22.1.14

"Karmelova skóra twoja..."

Leniwe środowe przedpołudnie. Miałam je spędzić na sali, pisząc egzamin, jednakowoż pogoda zażyczyła sobie inaczej. Nie, żebym jej to miała za złe - mogłam się przynajmniej wyspać. I teoretycznie, mam się jeszcze szansę czegoś douczyć, choć - jak zastrzegłam, tylko teoretycznie. Zima sobie przyszła, jak widać, chociaż ja tak bardzo jej nie chciałam: wczoraj prawie zjechałam szanownym dupskiem ze schodów pod blokiem (i nie, nie bałam się o swoje szanowne cztery literki, tylko o laptopa zawieszonego na ramieniu, biedaczyna by się roztukła na milion kawałków), a żeby w ogóle dojechać do Krakowa, to kolejna masakra bo oczywiście, co roku, zima zaskoczyła drogowców nawet w połowie stycznia (!!) i połowa dróg była niezasypana ani solą ani piachem. Czyli ślizgawica murowana. Po drodze kilka samochodów wylądowało w rowach, i tylko myślenie: boże, dojedźmy do celu!

Trochę mnie tu nie było. Widać po tym, jak pędzi czas - dopiero co były Święta, Sylwester, Nowy Rok, przedłużony weekend przez Trzech Króli, a tu wielkimi krokami zmierzamy do końca stycznia. W międzyczasie skończyłam dwudzieste urodziny, nie obyło się bez niespodzianek, w dzień urodzin wpadli do mnie rodzice z siostrą, z tortem, dostałam wiele wspaniałych rzeczy (bransoletkę z happysadu!), stwierdziłam, że to starość, skoro dostaję wino na urodziny (ha, to już ten wiek?!), powtórzyła się sytuacja z osiemnastki (bukiet z dwudziestoma lizakami), i ogólnie bylo miło i przyjemnie. Teraz obowiązki - egzaminy, egzaminy, egzaminy. Ale ludziska, damy radę i będzie prawie cały luty wolny...  W międzyczasie również kupiłam sobie sukienkę na wesele, o którym chyba nie wspominałam. Teraz tylko buty, choć przecież wiadomo, że z moim rozmiarem nogi to zakrawa na cud, jeśli cokolwiek kupię. 

Ogólnie rzecz biorąc, to ta zmiana pogody, no nadejśćie zimy w sensie, nie działa na mnie zbyt dobrze. W ogóle nic mi się nie chce, najchętniej nie wychodziłabym z łóżka, gdzie tak cieplutko, milusio i wygodnie. Ale nie ma tak dobrze. Po czterodniowym weekendzie, który właściwie trwa wciąż,  trzeba się wziąć do nauki. Ja naprawdę się uczę i jestem samej siebie pod wrażeniem! Zmiany na dobre? Najwidoczniej! Patrzę na zegarek. Echhh, muszę jechać na zakupy, ale tak bardzo mnie przeraża zimno za oknem.... Do napisania!


a to taka... delikatna i piękna pioseneczka. polecam! :)

46 comments:

  1. Zima zawsze będzie zaskakiwać, chociażby był środek stycznia i trąbili o tym od tygodni w telewizji. Ja wczoraj też miałam przygodę na schodach przed blokiem, na szczęście żyję i mam się dobrze ;D natomiast na drogach... okropność. Strach wsiąść do samochodu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. to jest chore kurde :D albo ta babka się wypoweidziała "sorry, mamy taki klimat" to dopiero żal :D

      Delete
    2. haha rozwaliło mnie to, naprawdę :D

      no, gdybym wiedziała, to pojechałabym z nim samochodem, byłoby szybciej, taniej i bez nerwów... ale cóż, bywa ;D
      ps: Paweł to mój chłopak, nie kolega, ale to szczegół :D

      Delete
    3. ale czego się z innej strony po rządzie spodziewać, z pewnością żadnych mądrych słów czy wniosków :P

      Delete
    4. jaki kraj, tacy ludzie chyba xD my jesteśmy wyjątkowami jakimiś xD

      spoko, w tym poście nie pisałam akurat dokładnie kim jest dla mnie, bo większość czytelników wie, także pomyłka dopuszczalna xD
      ja chcę już wiosnę!

      Delete
    5. w lutym by spadł czy w marcu czy nawet później i tak będzie zaskoczenie: zima to śnieg. naprawdę? :o

      Delete
    6. dasz radę jutro, trzymam za Ciebie kciuki! a potem tyyyyle wolnego! *-*

      Delete
  2. A mnie pojawienie się zimy bardzoo cieszy :D Czas najwyższy!

    ReplyDelete
    Replies
    1. są ludzie którzy zimę lubią i którzy jej nienawidzą :D ach wiosno nadejdź!

      Delete
  3. Zima jest bardzo fajna, ale kiedy obserwuje się ją przez okno... kiedy muszę wyjść, to mogłaby już sobie pójść i zrobić miejsce na wiosnę ;D Ładnie ten szablon zmontowałaś, strasznie podoba mi się odcień linków :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zima jest fajna właśnie wtedy, kiedy nie trzeba wychodzić z domu ale również i wtedy, kiedy zakładam narty na nogi i nie chcę zachaczyć o wystający krzak trawy :D tylko wtedy. a tak to beznadziejna jest :D

      dzięki! :)

      Delete
    2. Umiesz jeździć na nartach? O ;D Też chcę umieć :)

      Delete
    3. Przeszło dziesięć lat, co roku na jeden tydzień ferii zimowych jeździmy w góry, siłą rzeczy umiem i nawet lubię :D Nic trudnego, naprawdę! Trzeba się przemóc po prostu ;-)

      Delete
    4. A dużo miałaś upadków? ;>

      Delete
    5. Parę razy... Może z dwa, trzy. Najgorzej było, jak sama jechałam, bo ja wolno, więc wszyscy mnie wyprzedzili a ja się wypieprzyłam na środku górki. No i co, leżeć nie będę, bo mnie rozjadą, więc wstaję, ale zjeżdżam, zaczęłam ryczeć, bo się nie mogę podnieść, no ale nikt nie przyjdzie po mnie, telefonu nie wyciągnę, bo za zimno, więc co, trzeba było dupę w troki spiąć, podnieść się i jechać dalej :D

      Delete
  4. Zima niestety zaskoczy drogowców zawsze. Nie ma opcji, żeby było inaczej. Mam nadzieję, że jakoś damy radę z tymi egzaminami.

    ReplyDelete
    Replies
    1. a kto ma dać radę, jak nie my???

      Delete
  5. Staruszko, wszystkiego najlepszego! Lizakowy bukiet brzmi świetnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. a Ty gdzie blogowo zniknęłaś? :D dzięki!

      Delete
    2. Powiedzmy, że mam urlop :P Ojaaa, jakie serduszka fajne z boku komentarza! :D

      Delete
    3. To wracaj z tego urlopu! :P co za dużo to niezdrowo! a dziękuję ;D

      Delete
  6. Na mnie też ta pogoda nie wpływa najlepiej, więc rozumiem... Marzę o tym, żeby cały dzień spędzić na bezkarnym oglądaniu seriali, filmów, obżeraniu się i oglądaniu głupot na youtube. A tu nauka, nauka, nauka.

    Czekam na rok, w którym zima nie zaskoczy drogowców ^^

    Wino na urodziny? Wow, tak bardzo dojrzale! :D Spóźnione sto lat ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Och dokładnie. A tu samo nic się nie zrobi niestety. Przede mną cztery waażne rzeczy do napisania, dwie jutro kolejne dwie rozłożone już po tygodniu. Właśnie powinnam spać ale tak jakoś nie mogę. Już marzę o wolnym, bo wariuję.

      Ha, ciekawe czy tak kiedyś się zdarzy ^^

      No właśnie! tak bardzo staro chyba, dziękuje! :*

      Delete
  7. ach, ta pogoda :D własnie przyleciałam do ojczyzny, dotarłam do dziadków i boję się wyjść z domu...ahah
    stresuje mnie ten zapierdzielający czas.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja to tylko patrzę pod nogi, żeby się nie wyrżnąć :P
      mnie niby też. ale zawsze tak w ciągle w zimie narzekam że chcę wiosnę.

      Delete
  8. piosenka cudo <3
    a co do pogody to się nie wypowiadam, bo postanowiłam ograniczyć przeklinanie :D
    i też czekam na ten luty jak na zbawienie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahahaha, ja też czasem próbowałam ograniczać, ale to jest, ekhem, niemożliwe, przynajmniej w takich warunkach w jakich żyjemy :D
      dokładnie... połączenia tych dwóch magicznych głosów to piękność <3

      Delete
    2. No tak, kto by się spodziewał śniegu w styczniu? :) Mam nadzieję, że zima szybko się skończy.

      Delete
    3. no do tej pory śniegu nie było i jak dla mnie to mogło tak spokojnie zostać do grudnia :P

      Delete
    4. ja się nie spodziewałam, ja! ja naiwnie liczyłam, że minie nas, że zima sobie o nas zapomni i ja bym się bardzo na nią nie pogniewała, bo ja jej nie lubię, ja ciepłolubny człowiek jestem!

      Delete
  9. Spóźnione życzenia!! Sto lat w super kondycji i w otoczeniu najcudowniejszych ludzi!!

    ReplyDelete
  10. Pozdrawiam Pilną Studentkę!
    Najlepszego :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Również pozdrawiam! (Ty pewnie pilniejsza ode mnie, ja już mam wszystkiego dość i prawie:D)
      Dziękuję :*

      Delete
    2. W okresie sesyjnym wszyscy mają dość momentami, przywykniesz :)

      Delete
    3. Mnie już się kończy sesja, jutro egzamin i za tydzień i wolne, o ile wszystko szczęśliwie zdałam :)

      Delete
    4. Zdałaś wszystko w zerówkach? Takiej to dobrze :D

      Delete
    5. Jeszcze nie wiem, czy zdałam :D jutro mają być wyniki jednego i drugiego. A dwa przede mną, ale jestem dobrej myśli :D choć chyba jutrzejszy obleję :P

      Delete
    6. Nie oblejesz, bo będę trzymać kciuki :D

      Delete
  11. tak, wolę czytać książki w oryginale :)

    ReplyDelete
  12. Kiedyś uwielbiałam zimę, ale teraz mogłabym się godzinami wylegiwać na plaży w trzydziestostopniowym upale... Też miałam nadzieję, że śniegu nie będzie. I dupa.

    ReplyDelete
  13. Bez spiny są drugie terminy ! A dokładnie na jakim kierunku jesteś? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kulturoznawstwo i wiedza o mediach ;-)

      Delete
  14. Wait, jak to masz prawie cały luty wolny? :( Zapytałabym się, kiedy masz to wesele, ale ja nie lubię takich imprez, więc załóżmy, że nie było pytania, ale za to - jaki kolor sukienki? :D

    Lu, w ogóle to widzę, że masz coś, czego poszukuję od dawna... Powiesz mi, jak ustawić obrazek, żeby był z boku tak, jak Ty go masz, zamiast na górze nad postem? Bo za Chiny nie umiem tego zmienić o.O

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wesele ósmego lutego, za dwa tygodnie ;-) Sukienka... czerwona, z rękawem 3/4, obcisła, rozchodzi się lekko w tali, spięta paskiem ;>

      Nic prostszego! Daję układ prawokolumnowy. W miejsce nagłówka wklejam przezroczysty obrazek 100x100, żeby nie pokazywał się opis i tytuł bloga. Jak dasz przezroczysty, to jak widzisz - nic nie widać. Następnie wchodzę w "układ", i do prawej kolumny nad gadżetami dodaję gadżet HTML, wcześniej ustalam sobie rozmiar obrazka, linkuję go. No i wchodzę w ten gadżet HTML,wklejam link do tego obrazka < IMG src="link do obazka"> i zapisuję i gotowe :D Jak coś, służę pomocą :)

      Delete