25.5.13

tragikomiczny tydzień


Chyba jestem pechowym człowiekiem. A właściwie nie chyba a naprawdę. Wyobraźcie sobie, że kiedyś mówiłam, że przed studiami kupię sobie nowego laptopa. Pozostawało to w sferze górnolotnych marzeń, które kiedyś tam się może spełnią. Jednak - co by nie było zbyt nudno, stało się. Siedzę sobie w zeszły piątek na komputerze i w pewnej chwili bum - wyłączył sie. Następnego dnia włączam, a tu zielony ekran a komputer ni kaput. No to odwiozłam do naprawy. I co? Padła płyta główna notebooka. A naprawa jest wprost nieopłacalna.  Już nawet nie chodzi o to, że ta cholera sie zepsuła, bo ja to czułam w kościach, kiedy nic sie nie chciało załadować, przy włączeniu skejpa komputer się blokował, a dźwiękiem przypominał jakąś koparę. Ale tego, że przepadły wszystkie moje zdjęcia i wszystko wszystko wszystko co na tym komputerze było, chyba nie przeżyję. Módlmy się, żeby informatyk odzyskał przynajmniej zdjęcia... A ja, myśląc przez cały tydzień skąd uciułać kasę, mam nowe, białe cudeńko. Tylko co mi z tego, skoro straciłam zdjęcia, rozdziały wszystkich opowiadań i naprawdę wszystko, co na dysku miałam? Ta strata jest chyba... niewypowiedziana. Najbardziej mi żal Recepty - wersji nowej, którą publikowałam i tej, którą napisałam kiedyś - nieprzezorna Lu nigdzie tego nie zapisała, więc jest teraz w czarnej dupie. Co lepsze - stało się to przed ustnymi, kiedy wszystkie plany ramowe, karty cytatów miałam zapisane... no właśnie. Poziom mojego wkurwienia jest nie do opisania, naprawdę. Nawet zdjęcia ze studniówki nie miałam zgranych nigdzie. Po prostu, po prostu... No. Dlatego też nie odpisywałam na komentarze spod poprzedniej notki, bo najczyściej w świecie nie miałam jak, a od wczoraj bawię się nowym cackiem, więc no, odpowiem w najbliższym czasie :) I coby się pochwalić - matura ustna z angielskiego 85%, a polski - 55% :)

91 comments:

  1. Co za cacko kupiłaś? Konkretnie?
    Gratuluję ustnych!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Asus X401A :)

      A dziękuję :D Kurde, tak strasznie sie polskiego bałam, że aż szkoda gadać ^^

      Delete
    2. Ja niby z polskim problemów nie mam, ale ten stres był i dla mnie szokiem. Także wiem, co czułaś ;) Ale najważniejsze, że zdane!

      Delete
    3. Ja też problemów mieć nie miałam, ale stres mnie zjadał, że nie umiem, że zapomniałam.. :) Chwilę przed wejściem dostałam zaniku pamięci, he he :)
      No ba :D

      Delete
  2. Rzeczywiście pech. Szkoda tego wszystkiego...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet mi nie mów... Do tej pory łzy mi w oczach stają na myśl zdjęć. Może je uratuje gościu. Ale opowiadania...

      Delete
    2. Dlatego ja zawsze wszystko kopiuję na pendrive'a albo zapisuję na poczcie.

      Delete
    3. Tak będę musiała zacząć robić. Człowiek podobno uczy się na błędach xD

      Delete
    4. Prawda. Mam też odruch zapisywania wszystkich dokumentów na bieżąco, bo mój stary komputer miał zwyczaj wyłączać się znienacka. :P

      Delete
    5. Ja pamiętam, jak raz coś w Wordzie pisałam, kilka stron, nie zapisałam, a jak w pewnym momencie nie ciachło.. I się wszystko przepadło.. Myślałam, że machnę komputerem przez okno :P

      Delete
    6. Czasem też mam ochotę wyrzucić komputer za okno, ale potem sobie uświadamiam, że przecież na nowy mnie nie stać... :P

      Delete
    7. Mnie też nie było stać, straciłam większość odłożonej kasy. Jestem na siebie zła, no ale co zrobić. Mogłam kupić za miesiąc, ale jestem już po urodzinach/imieninach więc moja sytuacja finansowa raczej by się nie poprawiła :P

      Delete
    8. Do świąt też trochę daleko. :P Ja w razie czego miałabym jeszcze starego rzęcha, którego trzymam na wszelki wypadek, ale działa w żółwim tempie, więc pewnie wyrzuciłabym go prędzej czy później.

      Delete
    9. Ja... W sumie kilka komputerów w domu jest, ale wszyscy taacy skłonni do pożyczania, że lepiej nawet ich komputerów nie tykać, bo wszyscy by się lampili czy przypadkiem nie psuję :) więc już wolałam pozbawić siebie oszczędności i mieć swój zakątek :P

      Delete
    10. U mnie jeszcze siostra ma komputer, ale trzymam się od niego z daleka. :P Jednak swój to swój.

      Delete
    11. Dokładnie! Jak się coś stanie to nikogo nie będę obwiniała, nie bęę się bała, nie tak, że sram ze strachu jak tykam XD

      Delete
  3. Szacun za dobre wyniki w takiej sytuacji!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A dziękuję :) Masakra jakaś, myślałam, że zwariuję bez komputera, chociaż Internet miałam w telefonie a i komputer Rodziciela do usług - swoje cudo to jednak coś :D

      Delete
    2. Rodzice to rodzice, brat by mnie w życiu do swej maszyny nie dopuścił :P

      Delete
    3. Moja młodsza jak już mi dawała, to patrzyła się na mnie bez ustanku, jakbym miała coś zepsuć :D Dlatego tylko raz pożyczyłam, później siedziałam na Tacinym (ten natomiast toczyl się wolniej niż ślimak) aż w końcu zrezygnowałam na rzecz telefonu :P

      Delete
    4. Internet w telefonie to jest czad :D Odkąd mam moją dotykową cegłę, rozpływam się nad nim nieustannie.

      Delete
    5. Co by nie powiedzieć o telefonach dotykowych (które na pewno cegieł, przynajmniej ciężkością, nie przypominają :D ) to ten internet w nich to jest po prostu rzecz na miarę złota! Niezależnie od tego gdzie jesteś, możesz się z siecią połączyć, cudo!

      Delete
    6. To nie jest cegła, ja się pytam? :P

      http://www.telepolis.pl/telefony/samsung-i9100,4,2,1826.html

      Dla mnie teraz to dodatkowa wygoda. Można pogodzić uzależnienie i chorobę, przeglądając internet w dowolnej pozycji ^^

      Delete
    7. No fakt, trochę duży jest, dlatego ja się zdecydowałam na mniejszy model, bo z takim to bym nerwowo chyba nie wytrzymała :D Ja korzystam z internetu w telefonie tylko wtedy, kiedy mnie sytuacja zmusza, a tak wolę mieć laptopa otwartego, bo jakoś mi mimo wszystko, wygodniej :D

      Delete
    8. Ja musiałam wziąć większy, bo nie jestem do końca sprawna manualnie. Łatwiej mi trafić w te wszystkie ikony. Jaki model masz? :)

      Delete
    9. Ja mam Samsung Galaxy Mini2, z żółciutką obudową ^^ Ale wokół ekranu mam srebrną otoczkę, która powoli sie zdrapuje i to jedyny szkopuł.

      Delete
  4. Jeszcze jest nadzieja, że coś uda się odzyskać, tak? A więc jej nie trać... Chociaż faktycznie sytuacja jest ciężka. Z tymi opowiadaniami czy zdjęciami... przeżywałam coś takiego trzy lata temu, więc wiem, jakie to uczucie, ale udało się ocalić. Trzymam kciuki, żeby na Ciebie czekała taka radość :).

    Ja wszystkie ważniejsze pliki mam wrzucone na... chomika, do ukrytego folderu :P. Jakieś tekściki z czasów, gdy jeszcze pisałam, prezentacje z biologii i inne rzeczy, których nie chciałabym stracić. Tylko zdjęć nigdzie, a chyba najwyższa pora coś w tym kierunku zrobić...

    Gratuluję wytrwania tygodnia bez komputera. I tego, że pomimo takich przygód dałaś sobie radę z ustnymi, i to całkiem nieźle :D.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdjęcia gościu powiedział, że się o nie postara. Opowiadań mi też zal, bo dużo poświęciłam na ich pisanie.. Kurde, naprawdę - zdjęcia, te opowiadania przeboleję. A zdjęć chyba sobie nie daruję...

      Ja chyba zacznę zgrywać wszystko na inny dysk, a opowiadania mieć na pendrajvie. Strzeżonego Pan Bóg strzeże, chyba tego się będę trzymała. Tyle tego, że chociaż dzięki mojemu zepsuciu koleżanka sobie zdjęcia zgrała i Tobie radzę to samo :)

      No, masakra, na początku było fajnie bo stwierdziłam, że sobie odpocznę od komputera i przyłożę do ustnych, ale jak przyszłam po polskim i zrozumiałąm, że mam wakacje, to mnie rozwalało w srodku to, że pomimo oczekiwań żeby było po maturze, jak już po niej jest, to ja nie mam co robić XD

      Delete
    2. W informatyce wszystko rozwija się w błyskawicznym tempie, może okaże się, że właśnie ktoś wpadł na to, jak odratowywać dane nawet z najbardziej beznadziejnych przypadków - i zdjęcia wrócą i zawitają na Twoim nowym, cudownym laptopie ;).

      Szkoda, że trzeba było czegoś takiego, żebyśmy to sobie uświadomiły...

      Co w takim razie planujesz robić? :D

      Delete
    3. Oj byłoby miło, byłoby miło :D Kurde, jestem chyba wariatką, że na białego się zdecydowałam, ale nie mogłam sobie odmówić, jak widziałam go na zdjęciach, mam nadzieję, że prędko się nie zabrudzi :D
      No nie? A ja tak wszystkim mówiłam, żeby zgrywali ite pe, ale sama to w ciemnej dolinie zostałam! :P
      Na razie - odpoczywać! Mam kilka książek do przeczytania, naukę na nowe testy na prawo jazdy, i w końcu planuję odespać te trzy męczące tygodnie maja ^^ A Ty?

      Delete
    4. Wariatką, ale taką pozytywną :D. Jak się zacznie brudzić to zawsze możesz na wierzch nakleić jakąś naklejkę - takie na przestrzeń po bokach touchpada też zresztą są, więc w ostateczności po prostu dodasz tam jakiś kolorowy, mniej brudzący akcent ^^.
      Twoje poświęcenie nie pójdzie na marne xD.
      Kiedy zdajesz testy? Też stawiam na wypoczynek - ale taki odrobinę "inteligentniejszy" :D. Ignoruję coraz bliższy zawodowy na rzecz głupot - póki co przeczytałam sobie "Mitologię", "Króla mrówek" Herberta, kończę fragmenty "Zarysu teorii literatury", z którymi nie wyrobiłam się do matury i... zaczęłam "Iliadę". Kolejnych parę książek czeka w kolejce. Tak, ten nadmiar wolnego czasu na zdecydowanie negatywny wpływ na moje zdrowie psychiczne :P.

      Delete
    5. No ja mam nadzieję, że na marne nie pójdzie ^^ Jeszcze się nie umawiałam, bo dopiero co dostałam ten komputer, to biorę się powoli za robienie testów :D
      Ty to jednak ambitna jesteś, ja stawiam na Stiega Larssona, czy jakieś inne przypierdółki, trzeba dać mózgowi odpocząć :D Wczoraj oglądałam taki fajny film, aż się nie czuło, że po niedzieli przychodzi poniedziałek :D
      Dlaczego negatywny wpływ? Trzeba robić to, co się chce i co się podoba :D

      Delete
  5. Dlatego zawsze wszystko zrzucam na jakiś inny nośnik danych (polecam dysk wirtualny). Też mi kiedyś padł i wszystko poszło w piździec.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A co to jest ten dysk wirtualny? Ja chyba zacznę zdjęcia zgrywać na płytki, a to, co piszę, na pendrajvy bo innego wyjścia już nie ma. Po prostu mnie złość bierze, że wcześniej nie pomyślałam o takiej możliwości i niczego sobie nie zgrałam..

      Delete
    2. Taki folder w Internecie, gdzie wrzucasz wszystkie swoje cuda i tylko Ty masz do tego dostęp.

      Delete
    3. To będę musiała chyba wypróbować.

      Delete
    4. A to jest płatne czy jakos? ;)

      Delete
    5. To akurat nie było płatne, ale w drugim sąsiednim mieście był taki pojedynczy targ płatny pięć złoty za wejście. bez względu na to, czy się sprzedaje, czy kupuje.

      Delete
    6. He he he he, ale mi chodziło o internetowy dysk, a nie o targ ^^

      Delete
    7. Ja pierdole. Już mi się to gadanie pod dwoma wątkami pojebało >.< Sorry ;D Nie, nie jest płatne. Możesz sobie chyba miejsce dokupić, jak się skończy... ale to ciężko jest tyle miejsca wybrać :)

      Delete
    8. Hahaha, spoczko, spoczko ^^
      To muszę się rozejrzeć. :D

      Delete
    9. Jestem zażenowana swoją głupotą ^^

      Delete
    10. Przynajmniej nie jest nudno ^^ Gdyby się przyjrzeć mojej głupocie, to się już dawno ze wstydu spalić powinnam :P

      Delete
    11. Prawie jak czarownica ;D

      Delete
    12. No może aż tak źle nie było :P aczkolwiek, czasami mam takie zacięcie umysłowe, że wychodząc ze sklepu wiem, że mam iść w prawo a idę w lewo, pewna, że dobrze robię :D

      Delete
  6. Kurczę chyba muszę wrzucić moje zdjęcia na internetowy dysk bo mój laptop też czasami wariuje i może niedługo pójść w tą samą stronę co twój :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie życzę tego najgorszemu wrogowi, aczkolwiek lepiej mieć się na baczności :)

      Delete
  7. Lu, niech to będzie przestroga dla mnie na teraz i dla Ciebie na przyszłość. Ja bym się od razu poszła powiesić, gdybym straciła WSZYSTKO.
    Mam nadzieję, że chociaż te zdjęcia da radę się odzyskać :)
    Gratuluję ustnych - szczególnie angielskiego!!! :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale jak ja się czuję nieswojo na tym komputerze! Wiem, że mój, wiem, że nowy... Nie mając tutaj niczego swojego jakby mi obco. No, to jest masakra jakaś!
      No też na to liczę, niczego więcej nie chcę :))
      Dziękuję :*

      Delete
  8. Ja juz sie nauczylam, ze wszystko co wazne to sie zapisuje na plytach ewentualnie na mailu. Bo juz raz bym tak zostala bez zdjec, na szczescie zdazylam wszystkie zgrac i pusuwac z komputera bo juz nigdzie miejsca nie bylo. A do czyszczenia pelniutkiego nie oddam z plikami:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja miałam zdjęcia zgrane, ale jakieś takie stare. A te aktualne, na których mi zależy to poszły się przysłowiowo kopać... No, może się uda ^^ Teraz będę dmuchać na zimne od początku :)

      Delete
    2. {amietaj, zapisuj gdzie sie da. Bo szkoda twojej pracy :)

      Delete
    3. No masakrycznie szkoda :)
      Nauczka na przyszłość xD

      Delete
    4. oj czlowiek uczy suie na bledach:P

      Delete
    5. to miałam na myśli :P

      Delete
    6. :P:P:P musisz zapas plyt robic :D

      Delete
    7. Dokładnie :D
      Co u Ciebie? :P

      Delete
    8. A nic specjalnego :) zdrowieje po paskudnym przeziebieniu sprzedanym mi przez Małą Mi. Powolutku dochodze do siebie:)

      Delete
  9. Gratuluję takich wyników <3.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z polskiego mogło być o niebo lepiej, ale niestety zjadła mnie parszywa trema :) Ale dziękuję <3

      Delete
  10. Mój komputer też miał jakiś czas temu słabszy okres, chodził tak głośno że było to nie do zniesienia i co chwilę się zawieszał, na szczęście coś wymienili i jest w porządku. Szkoda zdjęć.. sama też pewnie bym się wkurzyła gdyby wszystko mi się usunęło. Co jakiś czas zapisuję na płycie lub pendrive zdjęcia w razie gdyby nastąpiła jakaś nieoczekiwana niespodzianka :) + gratuluję :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja dałam do naprawy z myślą, że wgranie systemu od nowa uratuje sprawę, a tu się okazało, że naprawa przewyższyłaby pewnie koszt notebooka, a że i tak miałam zmieniać... No cóż, moze się w końcu nauczę zapisywać zdjęcia nie tylko na komputerze :) Dziękuję! :D

      Delete
    2. Zwykle bywa tak że naprawa jakiegoś przedmiotu kosztuje więcej niż on, wtedy z doświadczenia wiem że lepiej kupić nowy niż w nieskończoność oddawać do naprawy :D

      Delete
    3. Niby tak, ale natomiast komputer mojej siostry, laptop, ma... 4 lata i ile razy był w naprawie, to chyba brakłoby mi palców - raz wylała się cola, na klawiaturę, później sok i woda, dwa razy spalił się zasilacz, padł dysk, a działa nadal :D Jakoś wolę tego na swoim nie wypróbowywać ^^

      Delete
  11. To teraz trochę pracy Cię czeka, bo ogarnięcie, zainstalowanie programów itd. jest czasochłonne, ale dasz sobie radę. I naprawdę szkoda tych wszystkich zdjęć... Ale trzymam kciuki, żeby informatykowi udało się je odzyskać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie zdążyłam go jeszcze włączyć a już instalowałam Operę, bo jak na złość przywitał mnie Explorer, ale, tu muszę przyznać, że nawet nei chodził źle! Obiecuję sobie tak bardzo, że nie będę syfów instalowała, wiec na razie gg, skejp i przeglądarka, ale już się o zainstalowanie prosi coś do grafiki :D No, śmieję się, że złego słowa na niego nie powiem jak uda mu się to odzyskać :D

      Delete
    2. A ja korzystam z Firefoxa i jestem zadowolona. :D Jak około rok temu rodzice kupili laptopa to też sobie obiecywałam, że porządek na tym komputerze musi być. I w sumie to zainstalowałam naprawdę niewiele, bo tylko potrzebne rzeczy i naprawdę można się przyzwyczaić do takiego minimalizmu. :D

      Delete
    3. Ja długo miałam Firefoxa, a w sumie z dwa lata temu przeniosłam się na Operę i jestem w miarę zadowolona ^^ Ależ oczywiście, że można, tylko ja zawsze ściągałam jakieś pierdoły (+ pewnie wirusy) więc pooszło. Teraz będę oszczędna, a przynajmniej tak sobie na razie obiecuję. :D

      Delete
  12. To z pewnością klątwa.
    http://www.youtube.com/watch?v=7WFvVWfqxUg

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahahaha dobre, dobre :D

      Delete
  13. Hmm, ja najważniejsze pliki najczęściej zapisuję gdzieś na internetowym serwerze albo na płytach i kiedy popsuł się mój komputer na szczęście tego problemu nie miałam. Oby udało się te dane jakoś odzyskać! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A opowiesz mi coś o tym internetowym serwerze? Bo totalnie nie wiem o co chodzi, a może zaczęłabym korzystać :)

      Delete
  14. Znam twój ból. Mój komputer albo tablet zawsze psuje się w najmniej odpowiednim momencie! Jak jakaś klątwa... Zawsze na mnie trafia! Ale niech uda się wszystko odzyskać! :)

    ReplyDelete
  15. Gratulacje a propos matury! :)
    A rzeczy martwe bywają strasznie złośliwe. Mam nadzieję, że odzyskasz straty!

    ReplyDelete
  16. Kurczę, ale słabo :( Mam nadzieję, że uda Ci się to odzyskać. Może powinnaś zacząć chomikować? Ja mam tam konto, ale muszę uzupełnić je o swoje dokumenty...:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No mam nadzieję, że uda się to odzyskać, co nieco chociaż :D i właśnie nie wiem gdzie powinnam te pliki magazynować na wszelki wypadek :)

      Delete
  17. znam ten ból, kiedy komputer odmawia posłuszeństwa i już nigdy nie będzie działać

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja jednak chciałabym go naprawić ze względu na mamę, której obiecałam, że dam jej go, jak sobie kupię inny. Ale mimo wszystko gdzieś tam jest odrobinka radochy, że ten sprzęt mogłam sobie wcześniej kupić :D

      Delete
  18. Złośliwość rzeczy martwych - nigdy za tym nie zdążysz, nigdy nie ogarniesz do końca. Najważniejsze, że egzaminy zdane! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak, to najważniejsze :) możliwe, że nawet lepiej się na tym skupiłam, nie mając komputera, aczkolwiek nieźle mnie to wkurzyło - W TAKIM MOMENCIE?! jak miałam plan ramowy prezentacji, zbiór cytatów wszystko tam zapisane?! grrr :D

      Delete
  19. po prostu przeznaczenie ci powiedziało, że nowy komputer jest naprawdę niezbędny :D
    a matura - najważniejsze, że już zdana ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahaha, chyba masz rację :D
      no, ustna tak, ale kto wie, jak poszła pisemna ^^

      Delete
  20. Wyników gratuluję.
    Poza tym nie wiem czy wiesz, ale zdjęcia i pliki da się odzyskać. Musisz znaleźć kogoś, kto się na tym zna.
    Kiedyś też myślałam , że wszystko przepadło, aż pojawił się ktoś, kto sciągnął jakiś tam program, miał hasło do niego i wszystko się naprawiło :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzisiaj się dowiedziałam, że zdjęcia są :)

      Delete
  21. Znam ten ból. Rok temu straciłam wszystkie notatki ze studiów przez awarię komputera. Teraz najważniejsze rzeczy staram się wrzucać na swoją pocztę. Mam nadzieję, że ktoś odzyska Twoje dane :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja chyba się muszę nauczyć gdzieś wszystko magazynować :D

      Delete
  22. Gratuluję zdania ustnych i rewelacyjnego wyniku z angielskiego. Ja miałam z polskiego 90%, a z niemieckiego 73%, więc też nie najgorzej.
    Mam nadzieję, że Twój informatyk dokona cudu i odzyskasz ważne dla siebie rzeczy z tego komputera. Muszę ogarnąć się w te pomaturalne wakacje i skopiować na pendrivy wszystkie moje zdjęcia i filmiki, gdyby mój komputer odmówił posłuszeństwa.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też jestem zadowolona. Choć z polskiego mogłabym mieć więcej, tyle, że zjadła mnie niestety trema :)
      Lepiej dmuchać na zimne :D

      Delete
  23. O ja cie pierdzielę, ale pech. Dobra, "pech" to akurat mało adekwatne słowo, które nie określa odpowiednio wszystkich emocji, ale... Jezu. Teraz zgrywaj wszystko na płyty!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, jak mam nadzieję, że odbiorę zdjęcia, to zgram wszystko i schowam w czeluści szafy :) Normalnie mnie do tej pory trzęsie z nerwów :D

      Delete