29.3.13

Przedświąteczne paranoje

Święta nie zdążyły się na dobre zacząć, a ja już mam dosyć. W ogóle miałam wrażenie, że dzisiejszy dzień oblegany jest przez dziwne paranoje. Powszechnie wiadomo jest, że jeżeli w mojej rodzinie chociaż przez jeden dzień nic się nie dzieje, to nazajutrz będzie szał macicy na ulicy, że się tak wyrażę. I znów moje bystre inaczej oko nie było w błędzie. Najpierw okazało się wczorajszego popołudnia, że paszporty, które przydadzą się młodej w maju są przeterminowane, i żeby zdobyć je przed tymże miesiącem, trzeba działać. "Napad" na fotografa i dzisiejsze wstawanie o szóstej rano tylko po to, by ustawić się w starostwie zanim zdążą się zbiec inni ludzie jest po prostu chore. Zawsze wtedy, kiedy mogę sobie dłużej pospać, jest jakaś akcja, która w żadnym stopniu mnie nie uszczęśliwia. Reasumując, po prostu wczoraj beznadziejnie na tym zdjęciu wyszłam i naprawdę żal, że w każdym dokumencie, który wyrobiłam w ciągu roku, mam inną, jakże identycznie debilną minę. Nie dość, że usta wykrzywione jakby mi cytrynę zajadać kazali, to jeszcze gały jak migdały. Porażka!

Jak wróciliśmy, to Lu mądra inaczej zaległa przed telewizorem, trzęsąc się z zimna, pod grubym kocem zwinięta niemal w kokon. No ja naprawdę nie ogarniam tego, co się wokół na dworze dzieje, tak samo jak nie ogarniam jutrzejszej parady z koszyczkami, kiedy się będę przez zaspy przebijała. No ale tak leżę i leżę, to Matula wzywa cobym w łazience posprzątała. No to ruszam do boju... Teraz czas na brawa dla Luthien, która niechcący (bo przecież wszystko dzieje się niechcący) zablokowała.. umywalkę, a dokładniej spływ w umywalce. No bo jest taki koreczek. I ten koreczek, żeby go zamknąć, ma taką dźwignię zaraz za baterią, kranem. Ale Lu myjąc, nie pomyślała, żeby go wyjąć/zamknąć za pomocą dźwigni. Tylko... niechcący wcisnęła ten koreczek... Który za cholerę otworzyć się nie dał. Ciągam więc za tą dźwignię i ciągnę i ciągnę a tu nic. No to Rodzicielkę wołam. Poszarpała, poszarpała, podźgała nożem - nic. No i czas powiedzieć Rodzicielowi, co spoczął przed telewizorem, licząc się, że może nie zabije? Nie zabił - choć wzrokiem mógł, ale się nie patrzałam - choć mu się nie dziwię, bo przyszło mu rozkręcać całą baterię. Żeby było śmieszniej, pod umywalką jest półka z kosmetykami i innymi pierdołami, ale że zamknięta, to można nie czyścić... No ale przez moją fajtłapowatość, Rodziciel, naprawiając to, co zepsułam - wylał vanisha! Gdyby wzrok Rodzicielki mógł zabijać... No cóż, ja mówiłam, że ja pechowe dziecko jestem, a później przez pół dnia mi mama jęczała, że mogła sobie zrobić sama. Ależ mamo, ja wcale nie nalegałam!!


Pewnie moje modły i tym razem nie zostaną wysłuchane, a szkoda. W związku z rychłym niespełnieniem tego życzenia zastanawiam się, gdzie i czego mogłoby mi przybyć. Wszak pewnie w niedzielę Babcia wmusi we mnie tony smacznego jedzenia (równie dobrze mogłabym zmienić miejsce przy stole, bo za każdym razem wszyscy siadają tak, jak za poprzednim razem, ale mi jest tam wygodnie i chyba znowu się poświęcę), ale co z tego, skoro to żarełko zawiśnie w przestrzeni? Tak mogłoby mi humor poprawić, ale kurcze, nie, pomścijmy się nad Lu, niech ma niech ma! 

No i jeszcze kłótnia z młodą. Ja naprawdę, mimo najszczerszych chęci, nie ogarniam teraźniejszych czternastolatek (i jeżeli ja taka byłam przed pięcioma laty, to współczuję swojej rodzicielce). Teraz skieruję to do tych, którzy posiadają młodsze rodzeństwo - czy jest ze mną w porządku, skoro kilkukrotnie miałam ochotę dzisiaj trzepnąć młodej, coby ogarnęła dupę? Wpierw mnie zwyzywała, na co ja sobie - przepraszam bardzo - nie pozwolę, a później z podkulonym ogonkiem i oczami niemal jak ten kot na powyższym obrazku oznajmila mi, że właściwie to pożyczę jej swojego komputera? Otóż: smuteczek, ale nie. Jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu. (I ja wiem, że jestem starsza, mądrzejsza i ble ble ble, ale może się czegoś nauczy?)

Kończąc ten mój, zapewne nic nie wnoszący do Waszego życia wywód, muszę się pochwalić, że przyszły mi conversy. Wypatrywałam kuriera z wypiekami na twarzy w czasie, kiedy moje frytki zostały bestialsko mi zjedzone, więc czaicie poświęcenie? Na razie tupciam w nich po domu, bo na wyjście na dwór chyba się nie doczekam... Także kochani. Zdrowych, nie przejedzonych, ciepłych przede wszystkim, Świąt. Dyngusa mokrego, ale do pewnej granicy, cobyście nie chorowali później, jajek - ale bez przesady... i zwyczajnego, najprostszego uśmiechu na twarzy, bo wtedy wszystko jest łatwiejsze ;)

co sądzicie o nowym szablonie? potrzebowałam zmiany!




77 comments:

  1. A ja mam takie fajne gusta jeśli chodzi o jedzonko, że na święta zawsze głodna chodzę, bo mięcho i sałatki pełne majonezu to nie jest mój świat xD Przynajmniej mam pewność, że nie przytyję ^^
    Co do pogody - ehh, szczerze to ja się czuję, jakby Boże Narodzenie się zbliżało, a nie Wielkanoc i mimo mojej miłości do zimy powiem jedno - wypier... chcę wiosnę! ;D
    Kurde twoja siostra jest ode mnie o dwa lata młodsza, chyba powinnam rozumieć bardziej, ale w sumie nie robię sobie na to nadziei, bo kompletnie nie ogarniam logiki i myślenia ludzi z mojej szkoły. Dziwna jestem, ot co!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A ja właśnie uwielbiam sałatki, ale Babcia nie rozumie, że to ja sobie dobiorę ilości. Poza tym już sie uodporniłam, więc po prostu mówię co dziesięć sekund, że dziękuję. A ja bym chciala przytyć!! Tylko nie mogę, ot co za zrządzenie losu :C
      A kto nie chce? Na samą myśl o przedzieraniu się jutro z koszyczkiem przez śnieg to mi się na śmiech zbiera :D Przez całe dziewiętnaście lat nie pamiętam, żeby w Wielkanoc śnieg był!
      Ja nie ogarniam logiki nikogo z mojej klasy. A ze szkoły to już w ogóle. Każdy człowiek to odrębna historia, i na naszą niekorzyść, niektórych po prostu nie da się rozwikłać. Niemniej, wkurza mnie, że ktoś udaje tak łatwo, że nic się nie stało. No cóż, pewnie bym jej pożyczyła tego laptopa, nie jestem znowu taka zła siostra, ale trzeba znać umiar ^^
      Nie jesteś dziwna! :D

      Delete
  2. Na szczęście nie idę do babci w święta ale za to ona przychodzi do mnie na śniadanie. Na szczęście jeszcze nigdy nie ośmieliła mi się wpychać mojego jedzenia. :)
    Moja młodsza siostra jest ode mnie młodsza tylko o 2 lata ale i tak często nie możemy się dogadać- ona jest taka niekonkretna ale jeszcze gorsze jest dogadanie się z młodszymi o 10 lat braćmi.

    ReplyDelete
    Replies
    1. To pozadrościć, chociaż to na swój sposób jest miłe. Ale nie w częstotliwościach co dwadzieścia sekund! Ja naprawdę jestem duża i potrafię o siebie zadbać ;)
      No ja jestem rok starsza od Twojej siostry (na to wychodzi, jak przeczytałam u Ciebie), niemniej czternastolatkowie mają chyba swój własny rozum, którego nie da się ogarnąć ^^

      Delete
    2. Wiadomo, że gdy ktoś się o ciebie troszczy to jest to fajne ale tak jak powiedziałaś jesteśmy duże i wiemy jak się je.

      Delete
    3. Dokładnie ;)
      Ale nie, babcia wie lepiej ^^

      Delete
  3. A widzisz, ja też dzisiaj sprzątałam, ale chwała Bogu nic nie zepsułam, taty nie ma w domu, to kto by naprawił? Aaaaa wróć! Zepsułam, u mnie w pokoju nie działa górne oświetlenie, rozłączyłam kable i boję się je złączyć xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja, jeszcze przed remontem, miałam w pokoju, nad łóżkiem, lampkę na sznureczek, no wiesz, szuru szuru ciągnę i się gasi/zaświeca. I mądra Ola pewnego razu tak pociągnęła, że sznureczek wypadł, ot co. I pól roku po ciemku do łóżka szłam! :D

      Delete
    2. Ile ja rzeczy napsułam w domu. Kiedyś miałam rozłożyć przedłużacz w pokoju, rozłożyłam i nabijam się kwestią z Kochaj albo rzuć "Ja tylko pociągnął" i patrzę - wyrwałam kontakt xD

      Delete
    3. Ja się teatralnie wypieprzyłam o przedłużacz XD Niosłam dwie szklanki coli, dla siostry, która właśnie siedziała przy laptopie. No i ja idę, idę, i sru o przedłużacz, jedna szklanka mi wypadła z dłoni, rozbiła się na kilka cm przed laptopem (a zawartość na klawiaturę), a druga - naprawdę nie wiem jakim sposobem - pozostała nieruszona w mojej ręce. HAHAHAHAHA, mocne :D

      Delete
    4. Za mnie to kiedyś cała rodzina miała polew, szłam przedpokojem u babci i się po prostu wyjebałam ;D Mówili, że na zakręcie się nie wyrobiłam :D

      Delete
    5. Hahahahah :D Jakby sobie przypomnieć wszystkie moje potyczki, to żal dupę ściska! Mam botki na obcasie. I na jesień założyłam, po deszczu było. Jak teatralnie wypierdzieliłam się na schodkach od busa, zachaczając dupą o chodnik - do tej pory na samą myśl mnie boli :D

      Delete
  4. Tiaa, mam siostrę 4 lata młodszą i faktycznie parę lat temu było bardzo podobnie :). Na szczęście oby już wyrosłyśmy i nie chce nam się kłócić - a przynajmniej mnie, więc jeśli młoda jest zadziorna to przeczekuję.
    Do wszystkiego trzeba dorosnąć :P. I to obie strony - nie tylko te młodsze są winne :D.
    Ja też sprzątałam dzisiaj łazienkę, ale na szczęście pozostawiłam ją tylko czystą, a nie popsutą ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ej ale mi też się nie chce kłócić, bo ponad wszystko cenię święty spokój, ale też są granice pewnego zachowania, coby jej się nie wydawało, że jest królową domu :D Ja nie powiedziałam również, że to tylko jej wina, może ja jestem przewrażliwiona.
      Ja to mam wtedy lewe ręce, kiedy nie trzeba ;)

      Delete
  5. Oj, Lu, kocham Twoje życie. Jak się tak na nie "czyta" z boku, to można się nieźle uśmiać :D Chociaż przypuszczam, że Tobie do śmiechu nie jest.
    Czyżbyś już odczuwała różnicę pokoleniową?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie o to chodzi, że Rodziciel i Rodzicielka byli na mnie źli, że im roboty narobiłam, a ja tłumacząc się, że nie chcący, to leżałam i ryczałam ze śmiechu! Dopiero wtedy mieli mnie ochotę zabić wzrokiem :D
      Niby tylko pięć lat różnicy, ale... Ta różnica jest widoczna.

      Delete
    2. Dobrze, że tylko wzrokiem! :D Też zawsze pękam ze śmiechu jak coś zepsuję :D

      Delete
    3. No bo to, mimo wszystko, jest śmieszne, ta moja nieudolność :D

      Delete
  6. "szał macicy na ulicy" hahaha <3

    Wiem o co chodzi z tym koreczkiem, u mnie kiedyś się tak samo zrobiło, chociaż TYM razem to nie byłam ja ale siostrzenica. Aczkolwiek muszę przyznać, że ze mnie BARDZO pechowe dziecię jest i mama chyba już się z tym pogodziła ^^
    Czternastolatki? Moja siostrzenica ma 13 i szczerze jak tylko ją widzę to już mi się ciśnienie podnosi. Bo ma dziwne zachowania, odzywki, gadki szmatki, miny ... m a s a k r a. Zabić to mało, straszny wiek. Ja taka nie byłam, co to to nie! ;o

    Wesołych ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. No moja młoda tak samo! Pewnie gdybym ją miała nie na codzień, moje podejście byłoby zgoła inne, no ale na litość, czasem się po prostu NIE DA, jak mi zarzuci tekstem, o którym ja - w jej wieku - nawet bym nie pomyślała! Nie wiem, czy to moje wariactwo, ale czasem po prostu brakuje cierpliwości. Ja też nie byłam, i to mnie wkurza najbardziej, że mi mówi bezczelnie, że tak teraz jest ale to guzik prawda ;D
      No moja też się pogodziła, co nie znaczy, że przez pół dnia mi jojczyła za uchem, że jestem wariatka ^^ Ale przynajmniej nudno nie jest! ;)
      A wyrażenia się od Mamci nauczyłam, już kilka osób doprowadziłam tym do śmiechu :D

      Delete
  7. Co ludzie widzą w tych Conversach? ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie wiem, ale fajne są! ^^

      Delete
    2. i ładniusie z wyglądu!
      no jak się jakiś kolor zobaczy, ja teraz mam takie mandarynkowe.. to nie można oczu odwiesić :D

      Delete
    3. Jak trampki ;D Kiedyś kupiłam takie słodko różowe za kostkę za całe 4 zł ;D

      Delete
    4. Ooo! :D To niezła cena!

      Delete
  8. Po kolei - pójdzie w cycki, mi idzie xD ( a raczej szło )
    Młodsze rodzeństwo posiadam, ale nawet moi rodziciele ich nie mają ochoty czasami ogarniać, więc na młodą nie trać czasu - mam takie akcje non stop i to z dwóch źródeł.
    Dasz radę, Lu. Życie jest piękne, czekamy na kolejny happysad w Krk. Będzie dobrze <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pójdzie, pójdzie, musi pójść! :D (Dobra, pewnie nie pójdzie, nigdzie nie pójdzie!)
      Mam wrażenie, momentami, że świa zwariował - kilkunastoletnie dzieci zachowują się jak jacyś "dorośli", klną, przechwalają się... No cóz, o ile pamiętam, to ja taka zła chyba nie byłam ^^
      Na Juwenaliach będą <3
      I chyba pójdę, pójdź ze mną!

      Delete
    2. Mów mi o tym, cały czas patrzę z niedowierzaniem jak się moja siostra rodzona zachowuje. A czasami wolałabym się nie przyznawać, że jesteśmy rodziną ;PP
      Pójdę, a jakże ;DD

      Delete
    3. To u mnie moja siostra wielokrotnie mi mówi, że jestem 'za stara', i jak co, to żebym się nie martwiła, ale ona do mnie się nie przyzna ^^

      Delete
  9. Moją fotografią z przeterminowanego paszportu też nie mogę się pochwalić, bo wyszłam paskudnie!
    W kwestii szablonu... Czasami wystarczy odpowiedni cytat i jest ekstra!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja na każdym zdjęciu robionym przez fotografa, wyglądam jak jakaś zdrowo pierdolnięta ^^
      Dziękuję! ;)

      Delete
  10. Zdjęciem się nie przejmuj szkoda nerwów. Faktycznie ty to umiesz zrobic innym zajęcie z ta bateria :-P co do siostry znam ten ból bo też taka mam tyko ciut młodsza i myślę że da jej to nauczkę że ie dałas jej tego laptopa;-) Ja również życzę Ci udanych świat z uśmiechem na twarzy a jedzonko poszło w cycki :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I jakoś nikt nie chce mi uwierzyć, że ja niechcąco! A mój śmiech chyba wszystkich rozwalił ^^ Zamiast się przejąć, ja ciągłam i ciągłam non stop się śmiejąc. A rzeczywiście, młodą nie ma sobie co głowy zawracać. Kiedyś (mam nadzieję!) z tego wyrośnie ;)
      Oo, nie dziękuję! ;) A Tobie życzę też uśmiechu na twarzy - ale nie tylko w Święta, żebyś spełniła swoje marzenia ;)

      Delete
    2. Jakbyś wiedziała to byś tak nie zrobiła :P Napewno wyrośnie :D
      Dziękuję i w cycki też może mi pójść :D

      Delete
    3. No kurde wszyscy chcą, żeby szło w cycki a i tak nie pójdzie :P

      Delete
    4. W moim przypadku to nigdzie nie idzie :P

      Delete
  11. Szablon bardzo fajny, podoba mi się - miło prosty i schludny :)
    Tak jakoś zaczęłam od końca, więc potrzymam się tego. Kłótnie z młodszym rodzeństwem - koszmar. Mój brat ma 17 lat i jest po prostu tragiczny... Ręce opadają, tragos. Istny tragos! Odmów mu czegoś a tak zacznie trzaskać drzwiami że cała wieś usłyszy... -.-
    Zalegam przed laptopem i oglądam Chirurgów (znów...) i nie mogę pozbyć się wyrzutów sumienia, ale... łóżko jest TAK wygodne...
    święta, och, święta...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję ;)
      Ej dokładnie. Moja to jeszcze zacznie mnie wyzywać (a często ja nawet takich słów nie znam!), później zacznie trzaskać drzwiami, zacznie śpiewać na cały głos a na koniec poskarży się Mamie, że wszystko (niezależnie co) jest moją winą </3
      Ja też oglądam Chirurgów! Właśnie mi się odcinek zbuforował, więc tylko przygotować coś do wszamania, bo przecież tak na pusto, to dziwno oglądać i wsjo oglądać! Jakież tam wyrzuty sumienia - od tego są Święta, żeby odpocząć ;)

      Delete
  12. jak ja się cieszę, że nie mam rodzeństwa! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie no, nie mogę powiedzieć, że wolałabym być jedynaczką, bo po prostu od czasu do czasu są sprzeczki poważne, ale w gruncie rzeczy jest fajnie ;)

      Delete
  13. Ja nie mam rodzeństwa i niestety nie wiem jak to jest. Pechowa dziołcha :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. No pewnie, że pechowa! :P Jak jakieś nieszczęście, to ja :D

      Delete
  14. W każdym domu na święta panuje taka atmosfera jak u Ciebie! ;) Ja też wszystko psuje! Ale to z czystego przypadku.;p

    Dokładam się do apelu, niech żarcie świąteczne pójdzie w cycki!!!! ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wszyscy to nerwowe kulki... Ale dzisiaj sobie odpoczęłam, że hej! Najpierw kanapa, później łóżko.. Coś czuję, że później będzie trudno wrócić do normalności w środę ^^

      Delete
  15. Jak cię to pocieszy - u mnie w rodzince jest tak samo, musi się coś dziać i gdzieś muszę chodzić, załatwiać, sprzatać, wszystko :D
    Oj, żeby jedzenie poszło w cycki, błagam Boziu, błagam!
    PS A z młodą dobrze zrobiłaś. Powinna się nauczyć :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mogłabym powiedzieć, że przynajmniej nie jest nudno, ale nuda czasem by się przydała :D
      Noooo, błagam, błagam, błagam! Ja się nawet poświęcę i zjem więcej, ale żeby mieć tą pewność..
      Tsa, ona jest oporna na wszystko i wszystkich ^^

      Delete
  16. A do mojego życia wręcz przeciwnie - coś wniósł ten post. Uśmiech. Dzięki, Lu ;)

    Co Wy macie z tymi cyckami!? xd

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cieszę się, że mogłam pomóc :D

      Ej no. Ja bym chciała mieć większe i basta! :P

      Delete
    2. I owszem. Lubię Twoją rodzinkę ;D

      A ja nie mogę znieść Waszego narzekania na rozmiar! xd

      Delete
    3. Też ją lubię :D Choć momentami potrafi człowiekowi wejść za skórę!

      No ja się cieszę, że ty jesteś hojnie obdarzona, ja jestem bardziej pokrzywdzona :C

      Delete
  17. U nas też rwetes świąteczny - w tym roku nie zrobię sałatki porowej, specjalności mojej... Atmosfery nie czuję, ale post czytało się fajnie.
    Mokrego jajka i wesołego dyngusa! xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Cóż to za dyngus ze śniegiem za oknem :D

      Delete
  18. Rzeczywiście niezły bałagan. Brawo! ;)
    Mimo wszystko wesołych świąt!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję ;)
      Zimowe święta, szkoda, że nie te :D
      Ja mam talent do robienia bałaganu !

      Delete
  19. Na początku w ogóle nie zajarzyłam, że to twój blog. Coś się zmienił ostatnio.
    Z tym sprzątaniem to rzeczywiście porażka, ale dobrze to ujęłaś - przecież nie nalegałaś! Na przyszłość mamusia będzie wiedziała, że jeśli chce się coś zrobić dobrze, to lepiej to zrobić samemu.

    Wesołych!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Aż tak źle to wygląda, że nie poznałaś? :D
      ... Zrobić samemu, albo nie narzekać, że ktoś coś źle zrobił, tylko cieszyć się, że ona nie musiała tego robić :D

      Delete
    2. Nie powiedziałam, że źle. ^^ Wygląda inaczej, ale zmiana na plus. Chociaż trochę za blado jak dla mnie. :|

      DOKŁADNIE. Nie dość, że darmowa siła robocza, to jeszcze narzekamy.

      Delete
  20. Powiem Ci, że ja też mam ochotę ciągle porządnie walnąć mojego brata, chociaż jest starszy. :) Ja się odchudzam, więc raczej w te święta nie jem zbyt dużo :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Odchudzanie jest przereklamowane :D

      Delete
    2. Niektórym potrzebne :D, tzn. mi :D

      Delete
    3. Z pewnością wyglądasz w sam raz :D

      Delete
    4. Nie, nie. Za parę kilogramow będzie w sam raz. Naprawdę :)

      Delete
  21. I jak tam, cycki coś urosły po świętach? Moje nieszczególnie, za to czuję że dupsko i brzusio są w jeszcze gorszym stanie niż zazwyczaj ;_;

    Conversy, conversy, conversy :3 Jaki kolor?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie urosły! Nic nie urosło, toż to jest masakra we własnym wcieleniu! .___.

      A takie: http://img01.allegroimg.pl/photos/oryginal/31/32/02/78/3132027875 :D

      Delete
  22. Też nie przepadam za Wielkanocą i dla mnie równie dobrze te święta w ogóle mogły nie mieć miejsca. *_*
    Tyle tylko, że kilka dni wolnego wpadły.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bez przesady, ja Wielkanoc lubię, aczkolwiek gdyby była ładniejsza pogoda, oddźwięk Świąt pewnie byłby lepszy.

      Delete
  23. conversy <3 zabiję Cię i ukradnę!

    ReplyDelete
  24. Aż mi przypomniałaś jak sama wyczekiwałam rok temu na swoje nike. :D Jak dobrze, że święta mamy już za sobą.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może i dobrze :D
      Ale teraz weekend. Huhuhu!
      Ej no ja po prostu stałam w oknie i obserwowałam, każdy przejeżdżający samochód traktowałam jak kuriera XD

      Delete
  25. Ja, jako posiadaczka młodszej siostry mam podobne odczucia do Twoich. I nie raz w te święta miałam ochotę jej najzwyczajniej w świecie jebnąć, dlatego nie rób sobie wyrzutów :D.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No ja nie wiem, czy te dzieciaki mają rozum, czy rozumu brak, jednakowoż, głupota ponoć nie boli :D.

      Delete