24.3.13

I już do Ciebie biegnę, ile w płucach mam sił..

Tak jakoś nie mogę się zebrać do napisania tutaj czegokolwiek. Cały wczorajszy wieczór siedziałam nad otwartym edytorem, raz po raz coś pisząc, a następnie pospiesznie kasując, bo takie to beznadziejne było. Za to kilkukrotnie zmieniłam szablon, poklęłam nad edytorem... I tyle. Nawet żadnego opowiadania nie ruszyłam, nie mówiąc o wydrukowaniu w końcu bibliografii podmiotu, którą muszę jutro oddać. A przecież ją mam napisaną, chodzi tylko o przepisanie! Doprawdy, schodzę na psy...

Ale patrzę w kalendarz i po prostu mnie zalewa. Wprawdzie wcześniej mówiłam sobie, że nie będę mówiła o wiośnie, której nie ma, no ale tego tematu po prostu nie da się przemilczeć. Na litość, dwudziesty czwarty marzec i mrozy minus osiemnaście?! Co to ma być, czy ja może w jakiejś ukrytej kamerze jestem, hm? Przecież w takie zimno to nawet z łóżka nie da się wyjść! (Okej, da się, ale powiedzmy sobie komu się chce?! ) Dzisiaj, chociaż tyle, że słonko wyszło, więc jakaś pociecha jest. A ja tak w duszy pragnęłam, co by sobie w przyszłym tygodniu iść w czółenkach z koszyczkiem...


Wspominałam tydzień temu o koncercie happysadu. No i tak może pasowałoby coś napisać, jak było? No ale co tu dużo mówić, było rewelacyjnie, czyli tak, jak zawsze. Nie dość, że Lorein dali czadu na scenie, to jeszcze w czasie ich koncertu Artur pojawił się na sali, niedaleko mnie... I tak, tak, tak! Mam autograf od Artura i nawet zdjęcie! (Pewnie pomyślał sobie o nas jak o wariatkach, co z bananem na twarzy proszą wpierw o autograf, a później o zdjęcie, aczkolwiek ja już tyle razy wyszłam na wariatkę, że przy chłopakach z happysadu to żadna nowość). Do teraz żałuję, że nie poprosiłam go aby zawołał Kubę, ale wtedy pewnie by mnie znielubił. (Pewnie, pewnie, niech Lu brnie w przekonaniu, że ktoś znany ją polubił!). Niemniej, jestem jak zwykle pod wrażeniem wokalu Jakuba, i już uśmiecham się pod nosem na myśl kolejnego koncertu.

Wczoraj doszłam do wniosku, gdzieś w przerwie między sprzątaniem a czytaniem "Poradnika pozytywnego myślenia" (nie wiem czy tylko ja mam wrażenie, że główny bohater zachowuje się jakby był na haju), że najchętniej położyłabym się spać i obudziła gdzieś pod koniec kwietnia. Już nawet nie chodzi o tą maturę, bo jakoś może to przeboleję, uda mi się (ponoć głupsi ode mnie zdawali), jednak dążenie do wystawienia ocen końcowych jest jak jakiś pieprzony wyścig szczurów. Nauczyciel, któremu powinno zależeć na dobrej ocenie swojego ucznia, zamiast mu pomagać, podkłada nogi, czerpiąc satysfakcję z tego, że temu uczniowi podwinie się noga. Niestety tym uczniem stałam się ja, wedle czego ten tydzień był po prostu be-zna-dziejny! Ilość wylanych łez, czy przekleństw osiągnęła wtorkowego popołudnia apogeum. Leżąc i płacząc z bezradności stwierdziłam, że... mam wyjebane. Fakt faktem, że to chyba najwygodniejsza postawa, co by w tym popierdolonym świecie wytrzymać...


A tak na pocieszenie i na poprawienie humoru Kostuchna. Przeżyć te dwa/trzy dni w szkole... I mieć wszystko z tyłu, szeroko w czterech literkach. Opowiadajcie, co tam u Was! ;)

137 comments:

  1. Mnie brak wiosny może jakoś specjalnie nie irytuje, bo zimę ubóstwiam, jednak zgadzam się z tym, że może już najwyższa pora, żeby zaświeciło słońce. Chcę wyjąć jakieś cieńsze ciuchy ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja nienawidzę zimy! Po prostu najgorsza pora roku z możliwych! (Okej, na Boże Narodzenie śnieg jest obowiązkowy, ale tylko wtedy!) No a na wiosnę się szykuję generalnie, nabyłam brzoskwiniowe spodnie, sweterek, i nawet paznokcie na wściekły pomarańcz walnęłam a tu nic :D

      Delete
  2. też marzyłam o tym, żeby iść w czółenkach z koszyczkiem, ale pogoda chyba nie chce spełnić naszych marzeń.... ;/

    ReplyDelete
  3. Witam w klubie rzygających śniegiem! ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jest nas wiecej, w kupie sila :D

      Delete
    2. no coś mi się wydaje, że w tym wypadku jednak nie :C

      Delete
    3. bo zima jest zła i nie słucha naszych próśb :C

      Delete
    4. Proponowałam ostatnio zrobić strajk głodowy... ;D

      Delete
    5. Oj nie, głodowy to nie dla mnie ^^

      Delete
    6. Czyżbyś była łakomczuchem? ;D

      Delete
    7. Jak mogę żreć ile chcę i nigdzie mi to nie idzie, to tak, jestem łakomczuchem :D

      Delete
    8. A nie idzie? Szczęściara! Mnie idzie chyba w cycki, od dłuższego czasu ;P

      Delete
    9. Wszystko bym dała, żeby mi w cycki poszło! Bo z przodu deska, z tyłu deska, ech!

      Delete
    10. Oddam rozmiar w dobre ręce. ;D

      Delete
    11. A ja z wielką chęcią przyjmę :D

      Delete
    12. Oglądałam ostatnio program, gdzie dziewczyna mówiła, że chce zmniejszyć biust. Przerażający jest fakt, że powiększanie rozumieją wszyscy - zmniejszania prawie nikt ;D

      Delete
    13. Pff... to musiała mieć chyba rzeczywiście wielkie, mogła mi oddać! :C

      Delete
    14. No, dość duże. Ale nie przewracała się od ich ciężaru jeszcze. ;D
      Ja tam nie rozumiem, czemu kobiety chcą powiększać. ;D

      Delete
    15. No jak nie rozumiesz, to jest oczywiste, że jak dziewczyna ma małe, to marzy o większych :D

      Delete
  4. Też rzygam śniegiem już! ;o Masakra, ze wszystkim. Najlepiej mieć wyje... no ten teges ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, dokładnie. I w sumie wyszło mi na zdrowie, bo dzisiaj jestem przeszczęśliwa. Udało mi się pokonać matmę! :D

      Delete
    2. No to super! ;D Gratuluję.

      Delete
    3. A dziękuję! :D
      Co tam? :D

      Delete
    4. A proszę ;D

      A jakoś takoś nawet lepiej niż ostatnio ;) Wir przygotowań świątecznych, koczuję u siostry coby nie być samą w czterech ścianach. I sprzątam ..

      Delete
    5. To sprzątanie nie ma sensu! Wyodkurzałam i powycierałam kurze w poniedziałek, a dzisiaj jest bałagan.. ._______.

      Delete
    6. Ja przynajmniej nie mam wtedy czasu na myślenie o głupotach, także widzę to pozytywnie. Pierwszy raz w życiu ;o

      Chociaż też już jestem zmęczona troszkę, bo od trzech dni intensywnie...

      Delete
    7. Ja włączyłam playlistę ulubioną i latałam po pokoju podśpiewując, i od razu sprzątanie szybciej poszło :D

      Delete
    8. Ja bez głośnej muzyki sprzątać nie potrafię. Nie ma muzyki energicznej? Nie ma sprzątania :P


      Gdzie mieszkasz tak w ogóle? ;>

      Delete
    9. Wyjąc od razu lepiej mi się sprząta, mam kopa do działania :D

      napisz mi na tinuvele@gmail.com Twoje gg czy coś to pogadamy ^^

      Delete
    10. Taaak uwielbiam to ;D

      napisałam :)

      Delete
    11. Inną sprawą jest to, że wszyscy mi się każą... łagodnie mówiąc, zamknąć :D

      Delete
  5. Ostatnio mam podobnie... siedzę nad tym edytorem i się zebrać w sobie nie mogę. Za dużo myśli mi się po głowie pałęta ;P Mnie najbardziej ciekawi Lany Poniedziałek przy takim mrozie. Soplami będziemy w siebie rzucać, czy co?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ej dokładnie :P Tyle się tego działo, że ja nawet nie wiedziałam, co napisać! I tak pisałam, mazałam, mazałam, pisałam.. Szkoda gadać. Who know's! Albo śnieżkami, albo sru, odkręcasz węża, woda wypryskuje a po chwili zamienia się w lód XD

      Delete
    2. Aż tak trzaskającego mrozu to nie ma ;D

      Delete
    3. Pofantazjować można :D

      Delete
    4. Tja ;D Wolę fantazjować o cieple ;D

      Delete
    5. No, możliwe ^^
      Ja zawsze myślę odwrotnie od wszystkich :D

      Delete
    6. Chodzący oryginał ;P

      Delete
    7. Ależ oczywiście :P innej takiej idiotki jak ja na globie się nie znajdzie :D

      Delete
    8. Aj tam od razu idiotki ;P

      Delete
    9. Niech będzie wariatka w takim razie :P

      Delete
    10. Zawsze trzeba innej alternatywy szukać :>

      Delete
  6. Też tak mam ostatnio z tym pisaniem postów.. Przez jakiś ostatni miesiąc... :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Okropne uczucie.. :D
      Siedzę, wiem co chce napisać, ale nie mogę :D

      Delete
    2. Nawet na komentarze czasami nie chce mi się odpowiadać, mimo, że są ciekawe :P

      Delete
    3. O to to.
      Najlepiej zrzucić na pogodę, a co :P

      Delete
    4. a pewnie, bo tej wiosny nie ma ;P

      Delete
    5. uparła się na nas cholera, więc niech nie liczy na to, że ot tak ją polubimy :P

      Delete
    6. No oczywiście, że nie. Musi sobie zapracować na nasze uznanie ;P

      Delete
    7. Dokładnie :P
      (ale no dobra, niechże tylko przyjdzie już XD)

      Delete
    8. dziś u mnie śnieżyca! :D no to żart jest chyba :D

      Delete
    9. weź, u mnie po kolana! no masakra jakaś :D

      Delete
    10. W końcu święta... Nieważne jakie :D

      Delete
  7. Nie ma szans, pójść na święta w baletkach :P
    Też się nie mogę zabrać za napisanie czegoś normalnego.
    Zazdroszczę koncertu happysadu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ta pogoda jest dobijająca :P
      chyba w kozakach bardziej!
      a dziękuję :D

      Delete
    2. Napewno w kozakach i w kurtce zimowej :D
      Ja nigdy nie słuchałam takiej muzyki, ale jak poznałam faceta mojego, to on mi rzucił na komputer to co słuchał i się zakochałam :D

      Delete
    3. Ale podobno ma być na plusie! :D

      To dobrze, dobrze, jak coś, to mogę Ci jakąś piosenkę polecić czy co. A ty którą lubisz najbardziej? :D

      Delete
    4. Podobno tak nawet w poniedzialek 1 stopni u mnie, ciekawa czy tak bedzie.
      W piwnicy u dziadka nie moge przestac jej sluchac ostatnio :D

      Delete
    5. To jest genialna piosenka :D Polecam "taką wodą być", czy "niezapowiedziana" :D

      Żeby tylko tych mrozów już nie było! :)

      Delete
    6. Te też mi się podobają. Wszystkie mają to coś w sobie :)
      Chciałam wyżej napisać 18 tylko 8 nie chce mi działać :D

      Delete
    7. No ja się tak właśnie zastanawiałam, żę co, że jeden to dzisiaj u mnie było.. :D
      mi się wydaje, że dużo daje głos Kuby ^^

      Delete
    8. No czasami wszystko ucieka spod tych palcow ;p
      Ja tam ich nie znam, ale podoba mi sie muzyka :D

      Delete
    9. stare śmieci, zima mnie przygnębia :P

      Delete
  8. Taka postawa mi pasuje najbardziej tylko, że ja ostatnio zbyt dużo rzeczy miałam gdzieś i teraz muszę nadrabiać wszystko, ale w Twoim przypadku myślę, że ona wcale Ci nie zaszkodzi. Nie wiem, co się dzieje z tymi nauczycielami. Zamiast umilać nam te ostatnie chwile w szkole to robią wszystko, żeby było nam jak najtrudniej. Ale nie daj się, bądź dzielna i nie płacz przez idiotów, nie warto. ;*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja miałam matmę gdzieś, więc wyszła mi teraz bokiem. Wydaje mi się, że rachunek prawdopodobieństwa będzie mi sie po nocach śnił, ot co. Ej no totalnie, zamiast chcieć żebym więcej umiała i doszła do tej pieprzonej matury, to on mi mówi, że on może mnie w klasie zostawić, bo nie ma mnie obowiązku dopuszczenia! ;) No zwariować po prostu idzie, ja wiedziałam, że ten gościu jest pierdolnięty, ale że aż tak... Niemniej, dzisiaj kryzys został zażegnany! :*

      Delete
    2. A ja dzisiaj się dowiedziałam, że mamy zrobić sobie w domu samodzielną powtórkę z prawdopodobieństwa. Po cholerę skoro i tak to nic mi nie da. Są rzeczy, których nie zrozumiem. O widzę, że u Ciebie podobna sytuacja, co u mnie z geografią. Babka mi co tydzień powtarza jak to się martwi o moją maturę i że jak zdam to pewnie z marnym wynikiem. A mi się już z tego wszystkiego śmiać chce po prostu. I cieszę się, że kryzys już się zakończył. W wolne trochę sobie od tych nauczycieli odpoczniemy. :)

      Delete
    3. Jak chcesz, to mogę Ci to wytłumaczyć, bo na razie, póki co, pamiętam i rozumiem :D A daj spokój, ja dziękuję za taką troskę ze strony nauczycieli. Lepiej byłoby, gdyby się w ogóle w tym temacie nie odzywali, skoro nie mają niczego sensownego do powiedzenia. Co gorsza, wydaje mi się, że oni bardziej się troszczą o swoje wyniki (bo przecież za maturę też są jakoś rozliczani), niż o to, co uczniowie mają w głowach. Bo przecież później i tak na tego marnego ucznia mogą zwalić, że głupi nieuk, i po prostu nie umie się nauczyć. A sami zbiorą śmietankę, kiedy uczeń - chcąc nie chcąc - pójdzie na korki, i tam się nauczy, przy okazji wydając kupe kasy. A podobno to szkoła ma do matury przygotowywać ;)
      Ano pewnie, że odpoczniemy. Ja mam taką urazę ostatnio do nauczyciela matmy, że jak dzisiaj pisałam kartkówkę (znaczy, poprawiałam), to siedziałam do niego niemal tyłem, coby go nie widzieć. Najważniejsze, że podziałało :)
      Teoretycznie wolny czas powinnam przeznaczyć np na naukę matmy, ale trzeba sobie zrobić przerwę, i się w końcu wyspać ;D

      Delete
  9. Cudny szablon... Próbujesz nakłonić wiosnę do pojawienia się za pomocą takiej kolorystyki? :D Ja tam wolę tak, jak jest. Im więcej śniegu, tym lepiej xD.

    Coś nowego w sprawie matmy?

    ReplyDelete
    Replies
    1. No próbuję, ale jak widać, na marne :D nawet paznokcie pierdolnęłam na wściekły pomarańcz, a tu nic! ;D

      Aaa, małe zamieszanko w piątek było, ale ktoś z kimś pogadał i jest dobrze. Dzisiaj poprawiłam to, co miałam poprawić i luz!

      Delete
    2. Ja mam czerwone, ale jeśli sądziłabym, że pomalowanie na niebiesko/biało uchwyciłoby tu zimę na dłużej, to bez wahania bym to zrobiła xD.

      To świetnie :D.

      Delete
    3. Ani mi się waż! :D Zima jest bardzo niefajna! :D

      Noo, mam nadzieję, że już nie będzie odpalał :D

      Delete
    4. Teraz mi już wszystko jedno, bo najbliższe parę dni zamierzam spędzić zakopana pod kołdrą :D.

      Teraz możesz się skupić na tym, czym chcesz :D.

      Delete
    5. I genialnie CI wyszło ^^ ja też. mam szeroko w literkach cały świat, ot co! :D

      Delete
    6. Dzięki :D. A "świat w literkach" to chyba najwygodniejsza taktyka na przetrwanie najbliższych tygodni xD.

      Delete
    7. Ażebyś wiedziała, czasem trzeba się odizolować od wszystkiego xD

      Delete
    8. Na czym polega Twoje obecna izolacja? ^^

      Delete
    9. czytam, oglądam bezsensowne bzdety, słucham muzyki i śpięęęęęęęe :D

      Delete
    10. Czyli jak ja - spałam 16 godzin, a teraz oglądam seriale - czytanie wymagałoby większego skupienia xD.

      Delete
    11. Zaszalałaś z tym spaniem, mnie dzisiaj o szóstej rano zwlekli .__.

      Delete
  10. Wiosno przybywaj, bo cały blogspot za Tobą tęskni! :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. no patrz, zima jest zła i nas nie słucha :P
      i nei chce odejść. a wiosna cholera jedna nie chce przyjsć! ;C

      Delete
    2. Po świętach ma być ciepło, wytrzymaj :p

      Delete
  11. Pewien pan kiedyś powiedział "miej wyjebane a będzie ci dane". bez spiny, są drugie terminy mówią moi koledzy studenci. to pogłębia mnie w przekonaniu, że bez sensu się napinam jak struna, na lajcie wszystko się ogarnie.
    i tobie też życzę ogaru!

    ReplyDelete
    Replies
    1. drugie terminy są na studiach, a przy wystawieniu ocen do 15 i teraźniejszych świętach sytuacja jest utrudniona, aczkolwiek mam już z głowy :D

      Delete
  12. Być na koncercie swojego ulubionego zespołu i w dodatku być tak blisko osób na których ma się tak jakby takiego małego bzika to mnóstwo pozytywnych emocji i ta adrenalinka. Do głowy wpadają szalone pomysły :D
    Szkoła... Czasem za nią tęsknię :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. W cholerę pozytywnych emocji :D skakałam i śpiewałam jakby mnie piorun trzasnął, ale czasem trzeba :) pozytywna energia napłynęła, wykrzyczałam, wyskakałam wszystko co we mnie siedziało, a i jeszcze z Arturem zapozowałam - cud miód :D
      też kiedyś pewnie będę tęsknic :P

      Delete
    2. jaa swojego największego idola widziałam w życiu na żywo tylko raz - jak go zobaczyłam na scenie - darłam się jak głupia, jeju co się wtedy ze mną działo! niesamowite przeżycia :)

      Delete
  13. A ja chcę już maj i juwenalia. Mam nadzieję, że i w tym roku nie zabraknie interesujących koncertów, o. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. też bym się chętnie wybrała :D

      Delete
    2. Niestety jeszcze cały kwiecień... Ale wygląda na to, że w międzyczasie posłucham sobie jeszcze Luxtorpedy na żywo. ♥

      Delete
    3. Musze kogoś na maj znaleźć, bo samej mi się nie chce, a happysad ♥
      ja teraz mam ochotę na Comę!

      Delete
  14. Lu, otwórz szabloniarnię - lubisz to robić i jesteś genialna!
    Skoro Suflerzy mnie lubią, a w realu jestem niezbyt sympatyczna, czemu Ty nie miałabyś być lubiana przez happysadową ekipę? :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Szabloniarnia nie dla mnie :D Jak chcesz, to wal, to coś mogę Ci pokombinować :D
      Możliwe, ale ja zawsze tak jestem upośledzona, że wydaje mi się, że fajni ludzie mnie szarej myszki nie lubią :D

      Delete
    2. No ej, wybij sobie z głowy te głupie teorie! Fajna jesteś, może nawet bardziej niż oni :D

      Delete
    3. Odzywa się moja wrodzona skromność, jakoś zawsze stałam na uboczu.. I się do tego przyzwyczaiłam, że moje miejsce jest gdzieś z tyłu. Dziękuję :*

      Delete
    4. Moje też - tylko w sieci wydaję się przebojowa. Chociaż tutaj :P

      Delete
    5. Mama się ze mnie śmieje, czy tak samo w szkole rządzę, jak chcę rządzić w domu XD ale mnie po prostu nerwica bierze, jak coś jest totalnie zdezorganizowane. A rzeczywiście w sieci można wykreować siebie taką, jaką się chce.

      Delete
    6. W moim wypadku to nie do końca kreowanie się. Tak zachowuję się też w prawdziwym życiu, ale tylko w stosunku do zaufanych osób, które mnie akceptują z dobrodziejstwem inwentarza ^^

      Delete
    7. To teraz zabrzmiałam, jakbym udawała kogoś, kim nie jestem.. Ja tworzę wokół siebie barierę i nie wszystkich do siebie dopuszczam, po prostu :)

      Delete
    8. Ja tak mam po odrzuceniu, bo z początku jest bardzo otwarta...

      Delete
  15. Już każdy ma chyba dość... Ileż można patrzeć na zaśnieżone ulice. Coś nam to przywoływanie wiosny zbyt dobrze nie idzie xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, mówię, focha ma na nas kurdełe XD

      Delete
  16. ja już się z tego śmieje i rozpowiadam że w tym roku wiosna została oficjalnie odwołana;)

    ReplyDelete
  17. Niby tydzień beznadziejny, ale jak czytam Twoje notki to zawsze się sama do siebie usmiecham, bo mimo wszystko są przepełnione taką radością ;).
    Ja na szczęście mogłam pozwolić sobie na taki luksus i przez dwa dni nie wychodziłam z domu :). Dzisiaj neistety muszę, ale myślę, że do piątku znowu będę siedzieć tylko w domu: piec ciasta i sprzątając. Whooo! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Radością? ;) Możliwe, jednak pisząc tą notkę raczej bliżej mi było do jakiegoś diabła samobójcy!
      Ja nie wychodziłam w sensie, że do szkoły, bo dzisiaj byłam u fryzjera więc tak czy siak jakoś musiałam się tam przedostać :D Czasem taka przerwa jest potrzebna :D

      Delete
    2. Może z Ciebie jest ukryta opcja wesołego samobójcy? ;)
      I jak fryzura? Nowa cz tylko podcięcie? :)

      Delete
    3. Dobreee! :D Możliwe, wesoły samobójca Lu, brzmi świetnie! :D
      Tylko kolor, 'mix amaretto i ciemnego brązu', trzeba przyznać, że wygląda nieźle ^^ a obcinać nie wolno do końca maja - stary zabobon :D

      Delete
  18. Oh, witam! happysad to moja miłość, a Lorein nie mniejszym uczuciem darzę! ;) Bransoletki kupiłam przez internet u pewnej dziewczyny, jeśli chcesz, to podam Ci linka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z wielką chęcią o linka poproszę :)
      Pozwolisz, że zadam Ci pytanie odnośnie happysadu (echciu, kolejna kandydatka na kolejną żonę Kuby, helloł, on jest mój!!) :D Długo ich słuchasz?

      Delete
    2. http://mojehendmejdy.fbl.pl ;)
      hahahahahaa, mój raczej :D
      od 2010 roku, od czerwca, przejrzyj mojego bloga, bo kilka postów wcześniej jest obszerny post o mojej przygodzie z happysadem, tam się wszystkiego dowiesz ;)

      Delete
  19. Wszyscy słuchają happysad, a ja nie mogę :( Głupi internet -.- mogę pooglądać obrazki na YT jak dobrze pójdzie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. wstukaj na wrzucie, tam powinno Ci pójść :) a jak nie, to mogę coś na e-maila Ci zapodać :)

      Delete
    2. To nic nie da, bo mam ograniczenia transferowe, wytrzymam ;)

      Delete
    3. Dzięki ;D
      A łączysz się ze mną w "bulu" i "nadzieji" na lepszy internet? :D

      Delete
    4. no pewnie, że się łączę! :D

      Delete
    5. Wolny internet to zło :P

      Delete
    6. Nawet nie wyobrażasz sobie jakie, a limitowany to już wgl ;d

      Delete
    7. Jednak lepsze to niż totalny brak internetu ;P

      Delete
    8. Wtedy to pozostaje patrzyć się w ekran ^^
      i liczyć że net 'zaraz przyjdzie' :D

      Delete
    9. Taaa, albo przerzuca się go łopatą pod biurkiem ;p

      Delete
  20. Uwielbiam "Kostuchnę", zwłaszcza, jak ktoś gra ją na gitarze klasycznej ;)
    Co do wiosny... Na szczęście przestał już padać śnieg i zaczyna robić się ciepło.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Rzeczywiście ta piosenka to majstersztyk :D Nie dość, że czarujący głos Kuby, to jeszcze ta melodia :)
      Podobno w przyszłym tygodniu ma być do 17 na plusie :D

      Delete