2.12.12

'A nie tą co żałośnie całą noc w gardle pali ogniem...'



Skoro tak wszyscy się witają z tym grudniem, to i może ja się przywitam, spełnię swój obywatelski obowiązek i przypomnę wam (bo pewnie nie wiecie!), że ten zaszczytny miesiąc właśnie się rozpoczął! Gdyby nie fakt, że jest niedzielny wieczór, a przede mną perspektywa całego tygodnia, to powiedziałabym, iż jestem szczęśliwa. Ale nie jestem, bo na samą myśl o zwleczeniu się jutro z łóżka oblewa mnie zimny pot, a gdy jeszcze dodam do tego to, iż trzeba wyjść z domu, jeśli chcę się dostać do szkoły, to już w ogóle porażka. Teraz powinnam puścić wesołą litanię na temat tego, że zima jest najwspanialszą porą roku (no bo jak była jesień, to chciałam zimę), ale litości, kto normalny lubi zimę?! Okej, spadnie śnieg, to porozmawiam na ten temat. Ale na razie śniegu nie ma, jest zimno i w ogóle jakoś nieświątecznie. A ja już planuję zakup oświetlenia, którym przyozdobię teoretycznie nowy pokój. I planuję też kolejne Ikeowskie wydatki, przez które prawdopodobnie mój portfel ucierpi, ale przymknijmy na to oko i weźmy to na poczet świątecznych prezentów! W ogóle dochodzę do wniosku, że z każdym kolejnym postem moje wypociny mają coraz mniej sensu, ale nie wiem co z tym począć. Gdzieś między tym wszystkim ginę i przepadam, kładę się na łóżku i leżę i myślę i nic nie mogę wymyślić, choć ponoć taką wodą być powinno mi przysporzyć i weny i głos Kubusia powinien wprawić mnie w osłupienie a ja taka jakaś obok jestem! Wyglądam przez okno, czekam na śnieg, na święta, na wszystko...



211 comments:

  1. Replies
    1. Ja jak się wdrożę w mrozy, to lubię :D Ale początek jest przekichany, biorąc pod uwagę brak śniegu :D

      Delete
  2. Niby narzekam na zimę ale patrząc z perspektywy roku to i tak najlepszy w nim okres :D Przynajmniej dla mnie. A to że jest zimno, to dobry pretekst do przytulania się do kogoś miłego.:3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jeżeli kogoś miłego się ma :D Widzisz, przypomniałaś mi o czymś, przez co mam pomysł na kolejną notkę!

      A zima jest rzeczywiście fajna, jeżeli przymknie się na niektóre rzeczy oko - kocham tą świąteczną atmosferę.

      Delete
    2. To czekam na kolejną notkę :3

      Ja już czuje świąteczną atmosferę, co negatywnie działa na motywacje względem szkoły ;D Potwornie nic mi się nie chcę.

      Delete
    3. Mi się już dawno nic nie chce. Spałabym i spała najchętniej!

      Delete
    4. Oj tak. Szczególnie wśród tego mrozu ciepła kołderka jest pożądana ;D

      Delete
    5. O to to! Wczoraj przyszłam ze szkoły, zjadłam obiad... I jak się nie walnęłam na łóżko, tak pod kołdrą pół popołudnia przeleżałam :D

      Delete
  3. ja tam nie widzę niczego złego w tym, co piszesz. każdy czasem traci wenę, to minie. :)
    hm, kurcze, chyba też powinnam napisać grudniową notkę powitalną. ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. aj hoł soł, ale w sumie takie luźniejsze posty też są czasami fajne, póki nie wymagają jakiegoś ogromu myślenia ;)

      no ba, nie przywitać grudnia?! niedopuszczalna hańba! XD

      Delete
    2. Haha, przywitam, przywitam, jak tylko będę miała czas. :D
      zdecydowanie. :) nad niektórymi trzeba dobrze pomyśleć, zanim się je skomentuje, a to też bywa męczące, szczególnie jak się ma mało czasu. ;p

      Delete
    3. w ogóle ostatnio jest dla mnie męczące wszystko XD

      Delete
    4. hm, pozostaje jakimś cudem dożyć do świąt! :D

      Delete
    5. ja już sobie nucę piosenki świąteczne, zaczynam myśleć o choince, porządnie się wkręciłam :D

      Delete
    6. ja jeszcze tego nie czuję, ale już naprawdę niedługo! :)

      Delete
    7. po Mikołaju to wszystko poleci, że hej! :)

      Delete
    8. na pewno! :) A Mikołajki już jutro! *-*

      Delete
    9. szkoda, że Mikołajek nie ma częściej, bo tacy mili wszyscy dla siebie, i w ogóle jakaś taka prawie-świąteczna atmosfera już :) dostałaś coś? :D

      Delete
    10. tusz do rzęs i cukierka od pana od woku (znaczy od Mikołaja xd) :D. a Ty?

      Delete
    11. ja dostałam od mikołaja-mamy nową książkę Rowling, "Trafny wybór" i taki fajny kalendarzyk na biurko z cytatami po angielsku :)

      Delete
    12. :). a o czym ta książka? bo właśnie słyszałam, że napisała, ale nie miałam jeszcze okazji ogarnąć.

      Delete
    13. w sumie jeszcze nie ogarniam, bo kończę inną czytać :) ale przeczytałam prolog i coś tam jest o jakimś polityku, który umiera i jakieś brudy czy coś wychodzą na jaw, podobno serial BBC ma wydać w 2014 na podstawie tego :D

      Delete
    14. :D. chyba też muszę ją kupić! jakoś sobie nie wyobrażam innej książki autorstwa Rowling. ;o

      Delete
    15. Też sobie kurde nie wyobrażałam! Ale jak tak przeczytałam prolog, to całkiem nieźle to się zapowiada :D na razie kończę szwedzki kryminał (po którego sięgnęłam tak z głupia franc, bo autor ma skomplikowane nazwisko, a wyszło, że bardzo fajna ksiązka) i już nie mogę się doczekać aż za Rowling się zabiorę. Trochę dziwna wg mnie okładka, bo taka oczowalna, no ale :D

      Delete
    16. aż zerknęłam na tę okładkę i mi też się za bardzo nie podoba. ale nie ocenia się książki po okładce przecież. :D tylko nazwisko Rowling tak dziwnie wygląda przy tytule, który nie brzmi "Harry Potter" ;o

      Delete
  4. aż mi zrobiłaś ochotę na zimę, mimo wszystko;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. gdyby mógłby być śnieg i temperatura na plusie, byłoby bosko ;)

      Delete
    2. czy ja wiem... fajnie tak w mróz się w Niego wtulić ;))

      Delete
    3. kto ma się w kogo wtulić, to niech zaciesza :D

      a mnie kto przytuli? :(

      Delete
    4. dziękuję :*

      to poprzytulajmy się nawzajem!

      Delete
    5. mmm ;D brzmi ciekawie, ihih;*

      Delete
    6. ależ oczywiście, bardzo intratna propozycja ;D

      Delete
    7. oj tam, oj tam, możemy na to oko przymknąć :D

      Delete
    8. i ja :D

      czyli jesteśmy umówione xD

      Delete
  5. A ja tam lubię jesień, nawet jak nie ma tego śniegu. Wolę jak jest zimno niż gorąco. Jestem nienormalnym człowiekiem? ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. No troszkę :D ja lato i wiosnę ponad wszystko uwielbiam :D

      Delete
    2. Tam na górze to ja chyba chciałam napisać "zimę", zamiast jesień ;D

      Wiosnę też lubię. Lata nie.

      Delete
    3. Zdecydowanie nie jest. Za ciepło, za parno. ;D

      Delete
    4. Lepsze to od jesiennego deszczu :D

      Delete
    5. Dzisiaj mi dobrze jak marznę ;)

      Delete
  6. A ja tam się z grudniem nie witałam. W ogóle jakoś tak do mnie nie dociera, że to już grudzień... tak ten czas szybko zleciał. Kurczę, ale ze mnie nie-patriotka, bo nie spełniłam jeszcze swojego obywatelskiego obowiązku i wcale mi się na to nie zanosi ;D Zima jest fajna, ale żeby ją pooglądać zza okna + spod grubego koca, pod którym trzyma się kubek z gorącą czekoladą. U mnie śnieg już jest... i też nadaje się do pooglądania - pomyśl tylko o tym przebijaniu się przez śnieg i odśnieżaniu - brrr! Nie lubię rzeczy z Ikei. Dziadostwo takie -,-

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja rano, jak wyjrzałam przez okno, patrzę, ŚNIEG. Okej, przyjęłam do wiadomośći ale jak wyszłam na takie zimno... Miałam ochotę schować się pod kocem! I w sumie chyba rzeczywiście wersja z kocem, ksiązką i herbatą (w moim przypadku) brzmi ciekaweiej :D

      Delete
    2. Chyba dla wszystkich to brzmi ciekawiej ;D

      Delete
    3. Znajdą sie tacy, co wolą zimę od lata, coś chyba z nimi nie tak :D

      Delete
    4. Chyba nigdy nie odśnieżali ;P

      Delete
    5. No ja w sumie też nie odśnieżałam nigdy :P ale przez rok chodziłam o szóstej rano na busa, w dwudziestokilkustopniowych mrozach, więc mi wystarczy xD

      Delete
    6. nic fajnego, wychodziłam, ciemno, zimno w cholerę, tu mi psy jakieś latają.. ile razy budziłam tatę, robiłam minę kota ze Shreka i błagałam, żeby mnie podwiózł XD

      Delete
    7. Też tak miałam ^^ Ale kiedyś palnęłam durnotę. Zawsze jak wychodziłam, to było ciemno. Kiedyś wstałam, ubrałam się i idę na autobus do szkoły. Nie ma go i nie ma, no to lezę na piechotę, coby się nie spóźnić. Zachodzę i tak patrzę, że pusto coś w tej szkole... odwołali, czy co? Patrzę na zegarek, a to dopiero czwarta rano była O.o

      Delete
    8. LOOOL, mistrzu :D ale się uśmiałam, nie spojrzałaś na zegarek?! :D

      Delete
    9. Po co, jak byłam święcie przekonana, że to odpowiednia pora? ;D

      Delete
    10. O matko, jesteś od dzisiaj moim mistrzem :D mnie by pewnie zmyliło to, że nikogo na przystanku nie ma czy coś :D

      Delete
    11. Akurat o tej porze, co ja jeździłam, to mało ludzi było... bo ja na 7 na fakultety jeździłam. No, ale mam już takie skłonności. Kiedyś wróciłam z pracy po 16, położyłam się i usnęłam. Obudziła mnie Rodzicielka, która wpadła, aby moje kwiatki przy okazji podlać. Zrywam się, patrzę na zegarek - ja pie... 18! Zaczynam się szykować i na głos mówię "kur..., co ja powiem dyrektorce? Że co? Zaspałam? Do 18? Zabije mnie!"... trochę mi się poprzestawiało ;D

      Delete
    12. Hahahaha, niezła jesteś! :D

      Ja nie mam takich zamroczeń, choć raz, jak byłam mniejsza, to obudziłam się w kuchni przy stole, na krześle siedząc. I mama mi opowiadała, że na pół domu się darłam, że jeść chcę XD

      Delete
    13. Tak przez sen? O mamo ;D

      Delete
  7. Ja już pierwszy snieg widziałam w październiku, a tylko taki ma dla mnie swój urok, także więcej białego puchu już nie chcę :) ani mrozu. ogólnie zimna - ja poproszę lato :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja dopiero teraz śnieg widziałam, ale jakby go więcej było, to by fajniej było, mimo wszystko :) bo jakoś rano się nie polubiliśmy ;) oj lato by się przydało.

      Delete
    2. Ja nie lubie go od dawna, bo między innymi przez niego muszę zakładać ciężki płaszcz, szalik gryzacy w szyję, a o stanie moich policzków już nie wspominam. I w ogóle jest tak... Mokro :p

      Delete
    3. ja w szaliku już chyba od października chodzę, bo wiecznie mi zimno :D

      Delete
    4. Za to ja jak na złość jeszcze w listopadzie tylko w skórzanej kurtce i adidasach ganiałam ;)

      Delete
    5. To trzeba mieć taką specjalną, gorącą krew^^

      Delete
    6. Ano chyba że tak! A nie da jej się nabyć jakoś? :<

      Delete
    7. Może jakaś specjalna transfuzja?^^

      Delete
    8. Jakby co to mam 0 rh z minusem :)

      Delete
    9. hehehehe to muszę się dowiedzieć jaką ja mam D:

      Delete
    10. Nie martw się, ja dowiedziam się o swojej jakiś miesiąc temu :p

      Delete
    11. a ja się dowiem, po czym za kilka chwil zapominam, this is mean wiedza bezużyteczna ;D

      Delete
  8. ja też lubię zimę, nie jesteś samo, o!

    ReplyDelete
    Replies
    1. w sumie tak umiarkowanie lubię!

      Delete
    2. ja tam abrdzo lubię :d

      ja też jej nie lubię!

      Delete
  9. hm ja uwielbiam zimę... ale jestem nienormalna więc to się w sumie wszystko łączy :P
    co do studniówki nie mam tego problemu, bo się nie wybieram, a matura przejmuję się aż za bardzo -.-

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też w sumie lubię, ale tak pośrodku :P

      a szkoda, że nie idziesz.

      ja o maturze zapewne zacznę myślec na kilka dni przed :D

      Delete
  10. U mnie śnieg jest, ale zimę tak czy inaczej hejtuję :<

    ReplyDelete
  11. Już prawie poniedziałek minął, i jak tam, żyjesz? Zwlokłas się z tego łóżka?
    Mnie dziś grudzień powitał śniegiem ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zwlokłam, ale taaak kusiło ciepełko! Mnie też, wyjrzałam przez okno, znaczy wychyliłam z łóżka głowę, a tam BIAŁO! :D

      a jeszcze łóżko mi nie doszło a kanapka mnie wkurza... :C

      Delete
  12. Lubię zimę, ale jak jest śnieg - jak nie ma śniegu, to jest zimno bez powodu -.-

    ReplyDelete
    Replies
    1. no, rzeczywiście lepiej jest przetrwać takie zimno, jak jest śnieg :D

      Delete
  13. Jest śnieg, proszę bardzo a ja i tak ubolewam. Bo ani jesieni, ani zimy nie cierpię. Chcę przynajmniej wiosnę, nie mówiąc już o tym, jak z utęsknieniem czekam na lato.

    Kurcze, ja tu myślę co z moim pokojem na wiosnę wykombinować, bo jak na razie to moja ostatnia pomysłowość jeśli chodzi o wystrój, ekhem to istna porażka! Nie lubię tam w ogóle przebywać. Szaro, czarno, srebrno .. zimno ;o Teraz już chcę kolory, radość, energię. Ale za dużo mam w głowie inspiracji i się zdecydować nie mogę.

    Wypociny? Brak sensu? Przesadzasz ;* Choć ja też gdzieś poza wszystkim jestem, stoję obok i się gapię na życie nie robiąc nic produktywnego.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, z dwojga złego to lepsza zima :P

      Oj, to ja ci chętnie mogę jakiś pomysłów dostarczyć, bo ostatnio wszystko bym w domu mogła umeblować od razu :D Zima to takie naładowanie baterii przed wiosną, ot co!

      Może i wypociny, ale mi się podoba, dosyć mam moich antyfilozoficznych myśli :D

      Delete
    2. Nie ma gorsze czy lepsze. Ani zima ani jesień ;p CHCĘ lato ;(

      W porządku, jak się będę przymierzać do remontu to się z Tobą skontaktuję ;)

      Właśnie nie wypociny, twój blog - twoja twierdza. A ja przynajmniej wiem i rozumiem co u Ciebie ;D


      Delete
    3. oj, do lata jeszcze długo, niestety!

      Ok, z wielką chęcią pomogę ;)

      Dzięki! :* Ostatnimi dniami w ogóle nie ogarniam jakoś..

      Delete
    4. Ubolewam nad tym.

      Cieszy mnie to ^^

      Ależ proszę bardzo, ja zresztą też nie ogarniam ;o

      Delete
    5. A ja tam się cieszę :D lubię święta, lubię w ferie poszaleć na stoku, ogólnie miodzio :D

      weeź, ja dzisiaj przyszłam ze szkoły i poszłam spać ;o i obudziłam się w jeszcze gorszym stanie ale ok xD

      Delete
    6. Święta też lubię, z rodziną, przy stole i dobrym winie. No i potrawy wigilijne mniam mniam :D Co do stoku - nigdy nie byłam, żadnych nart na stopach, nic. I wolę nie próbować, skoro na rolkach jeździć nie umiem, to pewnie na tym też bym sobie coś zrobiła haha.


      Spoko, ja nie byłam dzisiaj na zajęciach. Przedtem byłam na zwolnieniu, ale w tym tygodniu już 3 razy sobie wagary zrobiłam

      Delete
    7. U mnie zawsze w domu do stołu wigilijnego siadamy pokłóceni, co przygotowania z ludźmi robią!

      uu, nieładne, nieładnie! ;D

      Delete
  14. Ale dziś to na pewno jest już u Ciebie śnieg, prawda? Wczoraj rano spotkała mnie ta "miła" niespodzianka ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, jest, tyyle śniegu, a ja już kilka razy się prawie wywaliłam, na lodzie, POZDRO! :D zima byłaby całkiem milsza gdyby nie ten przeklęty lód na ulicach :D

      Delete
    2. Mam tak samo, ale w 99% przypadków uda mi się jakoś wybronić przed leżeniem na środku drogi. Właśnie ten lód jest najgorszy...

      Delete
    3. Ja też się wybraniam, ale jednak sam fakt, że mogę glebnąć jak długa jest przerażający..

      Delete
  15. Przepraszam, ale to bardzo przepraszam, że nie napiszę na temat. Uh...
    Jednakże zaznaczam, iż MUSZĘ. Musze być bezczelna i chamska. Więc zapytam bez ogródek: Czy właśnie mam przyjemność być na blogu tej sławnej autorki Supra Vires i Cor Cordium? Wiedz, że jesteś moją doczesną inspiracją, a twoje opowiadania przeczytałam dwukrotnie każde. Czy to ty?

    Odpisz, odpisz, odpisz chamskiej fance :3

    ReplyDelete
  16. No tak, gdybym nie przeczytała na blogach i/lub fejsie, nie wiedziałabym, że jest już grudzień... ;) Nie wiem czemu wszyscy się tak czule z nim witają. O innych miesiącach nikt za bardzo nie pamięta.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no ja też, kurde, taki człowiek żyje niedoinformowany... ja myślałam, że to październik :)

      Delete
    2. A ja, że listopad :P
      Październik fajny był, ale grudzień będzie lepszy.

      Delete
    3. Trzeba być dobrej myśli ^^ U mnie jest nieźle jak do tej pory.

      Delete
    4. U mnie niby też, ale to może zwiastować, że się pogorszy :P

      Delete
    5. Niby tak :P Ale niedługo święta... :)

      Delete
    6. W końcu :) Stare krówsko ze mnie, ale nadal to lubię :)

      Delete
    7. A ja już sama nie wiem. Co roku to samo... ;)

      Delete
    8. Ale jednak fajna atmosfera jest i w ogóle :)

      Delete
    9. Chyba atmosfera rodzinnych kłótni...

      Delete
    10. A myślałam, że tylko u mnie tak jest. I jak jeszcze na kilka dni przed Wigilią wszyscy są uśmiechnięci, to w Wigilię atmosfera jest tak napięta, że nikt się do nikogo nie odzywa, bo podczas przygotowań jedna wielka kłótnia :P

      Delete
    11. Dokładnie tak, a przecież zupełnie nie o to w święta chodzi! Nie musi być idealnie przygotowane wszystko, powinno być ciepło i rodzinnie... A jak się kończy, to wszyscy wiemy.

      Delete
    12. Tak, ale to mamusia zazwyczaj lata po domu jak szalona, żeby wszystko było dopięte na ostatni guzik, a ja mam wszystko w tyłeczku, no kurde, dobrze jest jak jest, nie musi być wymalowane, bo ja tego nie dostrzegam :D

      Delete
  17. Jest śnieg, jest zimno.. jest świątecznie? Nie, chyba jeszcze nie, ale już powoli zaczynam to odczuwać. I dzięki, że powiedziałaś, że jest grudzień! Nie wiedziałam! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. sama się dowiedziałam po fakcie! :D normalnie jak można żyć w takiej niewiedzy? ja już wsłuchuję się w świąteczne piosenki xD

      Delete
    2. Jesteśmy niedoinformowane :D

      Delete
    3. grudzień sobie z nas żarty stroi, kurde blade :P trzeba go ukarać.

      Delete
  18. śnieg, śnieg, śnieg! u mnie dzisiaj w końcu spadł <3 i na rynku stoją już budki i można kupić ciepłe pączki <3

    ReplyDelete
  19. Weź ode mnie ten śnieg, Weź go , daleko. Proszę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zbyt łagodne określenie na to, co ja czuję do tej pory roku . :<

      Delete
    2. Przyjemna jest, jeśli nie ma wielkich mrozów, śnieg uwielbiam *.*

      Delete
  20. ej, jeste śnieg juz przecież:D
    a do Ikei mnie się nie powinno wpuszczać, zdecydowanie:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie też, totalnie, jak ja sobie myślę, co ja chcę... Portfel wymięka :D

      Delete
    2. u mnie to już nawet nie ma co wymiękać:D

      Delete
    3. masakra :D czycham na portfel, bo znalazłam genialny, a nie mogę się doczekać jak go dodadzą do magazynu, żebym mogła zamówić :D

      Delete
  21. Czyli to jakaś dziwna epidemia jest. Chyba wszyscy ostatnio jacyś zmarnowani chodzą, wyłączeni.
    Ikea to bardzo ciekawy sklep, pod warunkiem, że ma się pieniądze. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie jakieś dziwne przejście z jesieni na zimę :D

      Ej weź, porażka, ale chcę sobie kilka dupereli kupić, żeby wizję pokoju idealnego do końca doprowadzić :D

      Delete
    2. ...i tak do wiosny. :|

      O matko, wizja idealnego pokoju... ja już widzę ten rachunek. :D

      Delete
    3. no dokładnie :D ale nie, będę sobie dozować powoli, najpierw najpotrzebniejsze: obraz Londynu, lampka do łóżka i dwie rameczki na zdjęcia :D a później zaszaaaaaaaleję! :D

      Delete
    4. Wiadomo, wszystko na spokojnie, tylko potem kończy się inaczej niż się planowało. :D

      Delete
    5. Zapewne tak się stanie :D ale jest kilka rzeczy, które sobie wymarzyłam i wiem, że niezależnie od wszystkiego muszę je zdobyć :D

      Delete
  22. A ja nie powitam - "być hipsterem, oh być hipsterem jeden dzień...".

    Poza tym, to wreszcie net i wreszcie będę mógł porozmawiać z Tobą. Bom Tęsknił.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też tęskniłam !:*

      cóż to za cudowna rzecz! :P

      Delete
  23. O nie, to grudzień? Bo ja bym dała głowę, że czerwiec... :( Dzięki, że mi powiedziałaś ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. No ja sama dostałam olśnienia... Przecież tak trudno rozpoznać! :P

      Delete
    2. Co nie? Dalej żyłybyśmy w kłamstwie :(

      Delete
    3. No i jak żyć?!

      Ale w sumie miło jest.

      Delete
  24. A ja cieszę się niesamowicie, że mamy już śnieg i coraz bliżej do świat. No, a poniedziałek mamy już za sobą. Jeszcze tylko piątek i weekend. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze jakieś pocieszenie! Wytrzymać kilka godzin w szkole i na szczęście nie mam po południu angielskiego, więc od 12 weekendujemy! tyle, że czeka mnie składanie łóżka z moim ojczulkiem, wiec różnie się może skończyć, będę dumna jak się nie pozabijamy!

      a święta by mogły być, nie zaprzeczę :D

      Delete
    2. W piątek masz tylko do 12? Zazdro, bo ja mam do 15 niestety. I ostatnie dwie godziny niesamowicie mi się dłużą. Jak poszło składanie łóżka? Daliście radę? :P

      Święta są cudowne, wszędzie już powoli wyczuwam tą atmosferę. :D

      Delete
    3. I jeszcze w dodatku ostatnią religię, więc to już w ogóle na luzie traktuję. Ale angielski mam dodatkowy po południu, więc to jest masakra, bo rzadko się mogę skupić :D

      Ja też! Od tygodnia słucham piosenek świątecznych :3

      Pewnie, że daliśmy. Pomijając fakt, że łaskawie dzisiaj przywieźli, ale mniej niż półtorej godziny nam zeszło xD

      Delete
  25. jestem nienormalna. lubię zimę.

    ReplyDelete
  26. No tak, dzisiaj trochę zimę lubię, bo caały dzień siedziałam w domku i całe wszystko białe oglądałam zza okna spod ciepłej kołderki <3. Tylko wtedy akceptuję zimę ;) jutro już pewnie mniej ;(

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja wczoraj wychodziłam o siódmej rano (!!) i myślałam, że przymarznę, ale dzisiaj nigdzie nie mam zamiaru wychodzić :3

      lubię takie dni!

      Delete
  27. Zima jest spoko, dopóki nie muszę wyjść. Jak już przyjdzie mi opuścić swoją fortecę to nienawidzę jej z całego serca. Gdyby śnieg był ciepły to kto wie;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie doszłam wczoraj do podobnego wniosku! Gdyby zima była ciepła + śnieg byłby ciepły, to byłoby całkiem przyjemnie :)

      Delete
  28. Hehe, jestem nienormalna :D
    Bo ja lubię zimę. Zimno też lubię. Wolę jak jest zimno niż gorąco. Uwielbiam się zawijać w szaliki, czapki i inne takie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja, jak już mówiłam, zimę poniekąd lubię. Poniekąd :D

      Delete
  29. Śnieg już spadł, ale jest go jakoś mało i przymarzł, można się łatwo połamać. :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. to u mnie jest taaak mega dużo! i tak biało! <3

      ja musiałam zmienic buty, bo miałam od 2 lat kozaki, które miały w tym momencie tak wytartą podeszwę, że ślizgałam się już na śniegu!

      Delete
    2. A u mnie właśnie mało śniegu i mega mróz! Byłam dziś na zewnątrz może przez jakieś 10 minut łącznie, a tak mnie rozbolało gardło, że.. ała. :(

      To ja przez ten okres jesienno-zimowy śmigałam w takich krótkich emu, których podeszwy są po prostu jak w kapciach :D Więc na śnieg to one się raczej nie nadają, bo już parę razy leżałam na ziemi, no ale je lubię. Ale zaopatrzyłam się też w jakieś porządniejsze buty, żebym się do reszty nie połamała. :)

      Delete
    3. u mnie dzisiaj o 8 rano minus piętnaście Oo' a jeszcze jak przesiedziałam w kościele to myślałam że dłonie i stopy mi odmarzną XD

      Ja też włąśnie te mam takie porządniejsze, bo w końcu studniówka za pasem, więc niezbyt pasuje się połamać :)

      Delete
    4. U mnie też ^^ Nie poszłam dziś do kościoła, bo mama zabroniła mi wychodzić z domu przez ten właśnie ból gardła, twierdząc, że lepiej nie ryzykować. No ale do szkoły to pewnie jutro pójdę, bo czemu nie :D Chociaż nie, mama zawsze pozwala mi zostać w domu, kiedy nie chce mi się iść do szkoły, tylko że ja zawsze się sprzeciwiam.

      Ja się mogę połamać na półmetek :D

      Delete
    5. brrr, ja przymarzłam do ławki >.< kocham taką pogodę, masakra!

      ja w sumie nie narzekam, bo jak powiem mamie, że nie chcę iść na jakiś przedmiot, to się zgodzi, bo mówię prawdę, a nie wymawiam się bólem brzucha czy coś. I zawsze z okazji korzystam, a co :D

      Delete
  30. Wiosną za mało słońca, latem za dużo, jesienią atakują liście, a zimą jedynym przyjacielem jest kaloryfer. Szkoda czasu na narzekanie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ano :) ale my, ludzie, wielbimy to robić :)

      Delete
  31. Nie lubię zimy, śniegu też. Bo ja to człowiek ciepłolubny jestem i tyle.
    I dobrze, że mi o Ikei przypomniałaś, tylko jakoś nie uśmiecha mi się jechać godzinę tramwajem w jedną stronę.
    Posłuchałabym Happysadu, ale mój winamp jest zupełnie pusty :<

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też ciepłolubny, dlatego teraz w praiwe pancerzu chodzę.

      to wbijaj na yt! :D tam od groma jest ich piosenek!

      Delete
    2. A ja domu swego nie opuszczam. A półtorej godzinna jazda pociągiem jest dla mnie niczym ostrze wbite w mózgownicę.

      Wiem, ale nie lubię z yt słuchać.

      Delete
    3. Mnie półgodzinna jazda autobusem przeraża, więc XD

      Mi się często zacina wszystko, choć ostatnimi czasy nie jest źle.

      Delete
    4. Dobrze, że tym pociągiem codziennie nie jeżdżę, uff. Umarłabym, potem jeszcze 30 minut tramwajem. Katastrofa.

      Na laptopie mi się na szczęście nic nie zacina, mam nadzieję, że tak zostanie.

      Delete
    5. ja jechałam busem w poniedziałek rano, co to dopiero pierwszy śnieg, przynajmniej u mnie spadł. i były opony nie zmienione i gościu nie był w stanie na przystanku wyhamować, nigdy się tak chyba nie bałam jechać :D

      mój laptop ostatnimi czasy sobie żarty ze mnie stroi.

      Delete
    6. Ja najbardziej bałam się jechać autobusem, gdy wracałam z imprezy i musiałam jechać nocnym, w którym było chyba z 200 osób. Myślałam, że ten autobus się zarwie.

      Mój od października był 3 razy reklamowany.

      Delete
    7. Łoooo.. U mnie zawsze busem jeździ dwa razy tyle osób, co może i raz, jak mi się cholernie do domu spieszyło, bo miałam ważną uroczystość po lekcjach no i chciałam jeszcze się do stanu używalności doprowadzić, to nas policja zatrzymała! no myślałam, że pęknę, bo nie mieli kiedy indziej?

      mój niby nie, ale nie jest w stanie działać bez kabla, taką ma zrytą baterię, i zacina się w cholerę, ale ma już 4 lata, więc planuję sobie w maju/czerwcu zmienić.

      Delete
    8. Tego N7 to jednak żaden inny wypchany po brzegi pojazd nie przebije.

      To poproś rodziców o baterię na gwiazdkę. Kosztuje jakieś 3 stówki, a będzie chodzić nawet z 6 godzin. Będziesz miała 2 laptopy.

      Delete
    9. dlatego nie lubię autobusami jeździć :P

      Zobaczy się. Na razie wymarzyłam sobie obraz Londynu na gwiazdkę :P

      Delete
  32. A ja się tam z grudniem nie witałam i robić tego nie zamierzam. Jest zimno, mokro i ogólnie nieprzyjemnie... Zimo, spadaj! Byle do wiosny :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zawsze jakieś wyjście :D Jakby nie było takich wielkich mrozów, to bym nie narzekała :D

      Delete
    2. Ja zawsze narzekam, ale wózkowicze ogólnie nie lubią zimy :P Trudno się ruszyć gdziekolwiek.

      Delete
    3. Na butach też trudno się ruszyć, bo z moją super koordynacją to potrafię na suchym podłożu wyrżnąć orła, nie mówiąc o lodzie :D

      Delete
    4. Wyczuwam grubą przesadę ^^

      Delete
    5. Nie, naprawdę :P Pierwszego dnia, co śnieg spadł, prawie gruchnęłam z trzy razy, więc to jest talent :>

      Delete
    6. Może masz nieodpowiednie buty? :>

      Delete
    7. Już zmieniłam i jest nieco lepiej, co nie zmienia faktu, że jestem nieporadna :D

      Delete
  33. Nie chcę śniegu, zawsze się wtedy ślizgam na lodzie. Pizga złem. :p

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja już kilka razy niemal orła wywinęłam, ale udało mi się wybronić :D

      Delete
    2. I po co tu wychwalać zimę? ;p

      Delete
  34. Czekanie to chyba nie jest najlepszy sposób na życie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A jest w ogóle jakiś odpowiedni sposób na przeżycie życia?

      Delete
    2. Życie właśnie. A nie nadzieja, że jutro będzie lepiej. Jutro to dziś, tyle, że jutro i tak naprawdę czas nie czeka.

      Delete
    3. Życie? Nie ma tak prosto przecież, tyle przed nami stoi rzeczy, nad którymi musimy się pochylić, że niekiedy to myślenie o tym, co będzie jutro, za tydzień, za rok, daje nam ukojenie.

      Delete
    4. Wszystko jest prostsze, niż się wydaje. Tylko my jesteśmy tak skaleczeni, że się wydaje, że przecież coś trzeba inaczej, że gdzieś tkwi problem.

      Delete
    5. Ale może to lepsze, niż wierzenie, że wszystko jest takie super ekstra, a jak nam kłopot wyrośnie to wtedy będzie trwoga i poruszenie ziemi, bo przecież miało być tak pięknie!

      Delete
  35. Lubię zimę, ale taką prawdziwą, ze śniegiem i mrozem. Obecnie taka panuje w mojej okolicy, a zatem cieszę się i raduję, ale znając życie pogoda zrobi nam psikusa i na święta śniegu nie będzie. I tak właśnie oto cały bożonarodzeniowy klimat trafi szlag :c

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nawet tak nie mów, mam nadzieję, że się utrzyma, bo święta bez śniegu to nie święta! ;c

      Delete
  36. Ja na święta nie czekam, bo wolałabym, żeby czas upływał chociaż odrobinkę wolniej... Co chwila mi go brakuje :P.

    ReplyDelete
    Replies
    1. a ja bym chciała odpocząć, więc święta mogłyby nadejść xD

      Delete
  37. u mnie jest bardzo dużo śniegu, oby na święta tak było ;)
    to czekamy razem...

    ReplyDelete
    Replies
    1. no musi tak być, nie ma innej opcji :P

      Delete
  38. Ja wystarczająco wypoczęłam w tym tygodniu - byłam taka wyczerpana, że łapałam każdą możliwą okazję do snu, a z piątku na sobotę to już pobiłam rekord... spałam równiutkie osiemnaście godzin xD.

    ReplyDelete
    Replies
    1. hah, taki odpoczynek jest nad wyraz potrzebny czasem, coby nie oszaleć z przemęczenia :D

      Delete
    2. Tak sobie odpoczęłam, że jeszcze nawet nie zaczęłam zadania na jutrzejszą matmę... tylko 75 do zrobienia :P.

      Delete