10.12.12

Listownie...



W czasach, kiedy Internet na dobrą sprawę zawładnął naszym światem, pisanie listów to niestety, przeżytek. Trzeba jednak przyznać, że niejeden/niejedna z nas marzy, by otrzymać świstek papieru wykaligrafowany ręcznym pismem. Brzmi cudownie? Nierealnie? Pewnie! Bośmy ugrzęźli w tej nowoczesności, wypierając to co fajne i piękne. Do napisania tej niby-notki, zmotywował mnie list, który dostałam w Mikołaja. Brak słów by opisać, jaką euforię wywołał, choć świstek papieru. Ale jaki! Jeszcze większą frajdą było odpisywanie na niego, nieustające próby napisania czegoś sensownego i brak możliwości kasowania tekstu. Bardzo miłym uczuciem jest jednak jego pisanie, wysyłanie i oczekiwanie, aż druga osoba go dostanie - i również się ucieszy. Morał? Piszmy listy! ;) (dziękuję za list, Katarzyno! :) 

121 comments:

  1. Właśnie mi przypomniałaś, że miałam napisać do koleżanki! Ech, zaniedbałam pisanie listów... ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też ^^ Normalnie nie mogłam go zacząć pisać :D

      Delete
  2. Czy ja wiem? Pisanie listów to takie trochę cofanie się w czasie. Mamy teraz tyle innych możliwości, prostszych, szybszych i tańszych. Ile teraz kosztują znaczki pocztowe!
    Poza tym, niektórzy praktycznie stracili już umiejętność ręcznego pisania.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może i cofanie, ale naprawdę przyjemnie jest trzymać kartkę papieru w ręku i czytać, widzieć to, co napisał ktoś bliski czy nie! Odnośnie ceny, to nie wiem jak u Ciebie, ale ja za prioryteta + kopertę + znaczek zapłaciłam niecałe trzy zeeta...

      Delete
    2. W życiu bym tyle nie wydała. Można za to kupić mini twistera w KFC... :P
      No nie wiem, mnie to raczej nie kręci.

      Delete
    3. twister twisterem, list listem - kto co woli :D

      ale miłe to.

      Delete
    4. Zjadłoby się coś smacznego i niezdrowego. ;)

      Delete
    5. Ceną listu? :D takiego fajniastego? :D nei jestem aż takim głodomorkiem xD

      Delete
    6. A ja owszem. Wzięłabym sobie laptopa do maca albo kfc i tam zajadając sobie mini twistera wysłała maila. :P

      Delete
    7. Hahahaha romantyczne że hej :P

      Delete
    8. A żebyś wiedziała! :)

      Delete
    9. to jest niemal tak romantyczne, jak picie z chłopakiem z jednego kubka XD

      Delete
    10. tak, zwłaszcza wtedy, kiedy bierzecie tylko jeden zestaw z piciem, bo na dwa was nie stać. xD

      Delete
    11. może niedokładnie o to mi chodziło xD

      Delete
  3. Obecnie jaką metodę byś nie wybrała - wysyłasz i praktycznie od razu możesz otrzymać odpowiedź. A to oczekiwanie jest najpiękniejsze...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie... albo siłowanie się z otwarciem koperty, tylko po to, żeby zagłębić się w treść.. tego nie da się nie lubić :)

      Delete
    2. Żeby wszyscy tak uważali... :D.
      Ja ostatni pisałam bodajże w marcu, do poznanej blogowo przyjaciółki z okazji urodzin... Odpowiedzi do dziś nie dostałam, a ona sama wraz z rozpoczęciem maturalnej klasy jakby zapadła się pod ziemię ;).

      Delete
    3. Też mi dziwnie z tego powodu, no ale co ja się innymi będę martwić :D

      Chyba ją nauka pochłonęła, boże, żebym ja się tak wzięła, a ja sie obijam na całego :)

      Delete
    4. Nie wiedzą co tracą :D.

      A myślisz, że ja coś robię? :D Ba, wciąż zastanawiam się czy i które przedmioty zdawać! xD

      Delete
    5. Chociaż tyle, że ja już to wiem xD choć ostatnio z wosu zrezygnowałam i nawet temat prezentacji na polski zmieniłam xD

      Delete
    6. Jaki masz teraz? Ja swój wpisałam pierwszy z brzegu, wypadałoby wreszcie się zastanowić xD.
      U mnie z klasy dużo osób teraz rezygnuje, głównie z geografii. Ja myślałam nad rozszerzoną matmą, ale jednak nie. Te cyferki zaczęły mnie przerażać :P.
      Na co się wybierasz? Kojarzy mi się dziennikarstwo, ale mogłam Cię z kimś pomylić ^^.

      Delete
    7. Obecnie oprócz podstawy mam polski i angielski rozszerzony :D i chyba mi wystarczy xD

      miałam plany na dziennikarstwo, ale teraz biorę pod uwagę edytorstwo :D

      Delete
    8. To tak jak ja. Nic dodać, nic ująć xD.

      Jeszcze masz trochę czasu na wybór... Poczytaj sobie program studiów na upatrzonej uczelni i zastanów, czy Cię to ciekawi. Jeśli tak - zdawaj maturę i tyle, wszystko przed Tobą :D.

      Delete
    9. zdaj maturę - brzmi prosto, a to kamień milowy normalnie :D

      Delete
    10. Haha dokładnie... ja tego nie chcę, dobrze mi w tej szkole, nie mam ochoty wyruszać w nieznane:P

      Delete
    11. Jakby pozbyć się kilku osób... byłoby całkiem przyjemnie ^^

      Delete
    12. Hah z mojej też bym się paru osób więcej niż chętnie pozbyła... Póki co wystarczy mi to, że od paru miesięcy mam spokój ;P.

      Delete
  4. Coraz częściej gdzieś czytam albo słyszę, że ktoś chciałby dostać taki prawdziwy list. I ja wtedy otwieram szafę, wyciągam moją Kapsułę czasu i masę listów od Pseudo. :) Przez to, że kiedyś tak do siebie pisałyśmy przez ponad rok, dzień w dzień, to teraz nie jestem w stanie napisać na lekcji żadnego listu :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehehe, ja się tak męczyłam z początkiem! Bo nie wiedziałam, jak to ładnie zacząć, żeby nie brzmieć sztywnie, ale jak poszło.. LUBIĘ TO! :) Nie możecie tego kontynuować? A ja siedziałam i chyba ten list ze 10 razy już czytałam :D

      Delete
    2. Nasze listy to do takich typowych się nie zaliczały. Ja często pisałam "tak, znów piszę długopisem, bo jestem uboga w naboje", a Pseudo najczęściej "z góry przepraszam, wiem, że znów będziesz zła, bo ten list nie zajmie nawet strony" :D
      Jasne, że mogłybyśmy kontynuować, tylko pewnie wyglądałoby to tak, że tylko ja bym pisała do niej, a ona do mnie nie, haha (chociaż to ogólnie był jej pomysł) :D Czasami piszemy do siebie jeszcze urodzinowe listy albo na jakieś specjalne okazje, przy dziwnych wydarzeniach, itp. Właśnie, może jakiś list na Boże Narodzenie by się napisało :)

      Delete
    3. Wiesz, nietypowe - czyli jeszcze fajniejsze, jest co wspominać :D

      No ba, byłby ekstra prezent :D

      Delete
    4. I jeszcze jakieś prezenciki w kopercie, np. tik-tak XD

      No nie wiem, czytanie listów mojego autorstwa jest naprawdę męczące, ciągle jedno i to samo :D

      Delete
    5. tik taki? hahahahahaha :D

      aj tam, przesadzasz na pewno :D

      Delete
    6. Tak, to był prezent od niej dla dziecka mojego i Malfoya, które to nazywa się No Name :D

      Nie przesadza. No chyba, że ktoś lubi czytać coś takiego 'moje życie jest bez sensu, nie chce mi się chodzić do szkoły, sorry, że piszę długopisem, ale jestem uboga w naboje, jestem głodna i nie umiem nic na geografię, ty pewnie też nie, więc pouczę cię jutro w bibliotece, idę czytać Harry'ego, pieprzysz o tym Pattinsonie, ale pozwalam Ci; wszyscy mnie wkurzają, idę spać, chociaż jest dopiero 21' i tak przez jakieś trzy kartki A4 XD

      Delete
    7. Rozwaliłaś mnie! :D

      No wiesz, to zależy :D Bo czasem takie listy są całkiem miłe, bo widać, że nie są pisane nas sztywno, tylko z lekkim poczuciem humorku :D

      Delete
    8. Ja jej za to rysowałam sceny z jej przyszłego życia, tragedia jakaś :D Albo pisałyśmy tzw. fałszywe listy z jakiegoś miejsca, w którym chciałybyśmy być i takie tam. Śmieszne czasy ogólnie :D

      Sztywne listy to coś strasznego!

      Delete
    9. Hahahahaha :D niezłe bylyście :D jednak pamiątka jakaś jest!

      no pewnie,że coś strasznego, tragicznego wręcz!

      Delete
  5. Internet jest przynajmniej pewniejszy... już mi sporo listów nie doszło. Nie mówiąc już nawet o tych wszystkich opóźnieniach ;/ Dostawanie listów jest fajne, ale Poczta Polska mogłaby się w końcu ogarnąć i zacząć normalnie funkcjonować.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niby tak, ale to w sumie zależy. Bo raz czekałam na przesyłkę i pocztą szła tydzień, a sama jak wysłałam, to doszła na drugi dzień więc w sumie nie ma co uogólniać.

      Delete
    2. No wiem, że nie ma co uogólniać, ale u mnie to więcej nie dochodzi, niż dochodzi; nie przeczę jednak, że w innym rejonie Polski taka sytuacja może być lepsza.

      Delete
    3. To głupio :P

      Coś tam słyszałam, że niby się ma zmienić, ale wątpię, czy na lepsze.

      Delete
    4. I to jak. Też o tym słyszałam... podobno ma wejść na rynek jeszcze jedna poczta, więc nie będzie monopolu i wreszcie wezmą się za robotę.

      Delete
    5. I ja też :D jak przez tyle lat się nic nie zmieniło, to ot tak też się nie zmieni :P jeśli już, to na gorsze (choć - czy może być gorzej? xd)

      Delete
  6. a ja właśnie czekam na list;) co prawda miał dojść na urodziny, ale poczta polska działa sobie jak chce i zaczynam mieć wrażenie, że gołębiem pocztowym dostałabym ten list szybciej :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. też czasami mam takie wrażenie :P czekałam na paczkę, która miała przyjść po dwóch dniach a przyszła po tygodniu :P

      Delete
    2. ja na mój list czekam od dwóch, a idzie tylko z drugiego końca miasta... także nie wiem co jest grane :P

      Delete
  7. Pisanie listów jest fajne, ale trudno zacząć pisać list, bo nigdy nie wiadomo, do czego zacząć, czy ta wiadomość jest na tyle ważna, żeby ją uwzględnić itp. Ale z czasem jest coraz łatwiej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może inaczej - trudno jest ją po prostu zacząć :D to było najgorsze, pierwszy akapit, a później już leci :D

      Delete
    2. Teraz tak czytam mój poprzedni komentarz i widzę, jak namotałam, przepraszam :D Tak, podsumowując, trudno jest zacząć, ale mnie też niepokoi, czy to, co piszę, jest interesujące dla osoby czytającej :)

      Delete
    3. Wiesz, takiej pewności nie mamy nawet wtedy, kiedy piszemy e-maila :D

      Delete
  8. Nie dalej jak piątego grudnia wysłałam list :D zresztą robię to dość często ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak? ;>
      :D

      fajne uczucie jak wiesz, że temu komuś list się spodoba :D

      Delete
    2. Mwahaha. Mam cudowne dwie osóbki, do których mogę pisać kiedy tylko zechcę :>

      Delete
  9. doceniam wartość listów, pocztówek, dlatego też zarejestrowałam się na postcrossing.com, dzięki czemu mogę wysyłać kartki pocztowe na cały świat i dostawać w najmniej oczekiwanym momencie, od kompletnie nieznanej osoby kartkę z jakiegoś odległego zakątka świata. :) zajebista sprawa! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. to też, ale chodizło mi bardziej o list sam w sobie, bo o postcrossingu słyszałam :)

      Delete
  10. myślę, że właśnie mało komu chce się pisać listy. a ja ostatnio się tak rozmarzyłam i stwierdziłam, że wiele bym oddała bym miała taką osobę w życiu, taką ważną osobę, z którą mogłabym pisać drogocenne listy. przykro.

    ReplyDelete
    Replies
    1. może jeszcze taką osobę znajdziesz, kto powiedział, że nie? :) dużo przed Tobą!

      Delete
    2. myślę, że nie. do tego jest potrzebna wyjątkowa osoba, nieprzesiąknięta XXI wiekiem i obsesyjnie ważna dla mnie. takie osoby zdarzają się niezwykle rzadko, o ile w ogóle.

      Delete
    3. tak po za tym, Twój wpis przypomniał mi o listach, które pisałam z przyjaciółką z podstawówki. chyba je wyjmę z dołu szuflady, wzięło mi się na wspominki. listy zawierają bardzo dużo wspomnień, one mają nawet zapach czasu, w którym się je pisało.

      Delete
    4. wydaje mi się, że każdy jest XXI wiekiem przesiąknięty, ale to od nas zależy czy ta 'staromodność' jeszcze w nas zamieszka :D

      strasznie dużo! nawet wtedy, kiedy nie wydarzyły się one tak dawno.

      Delete
  11. huhuhuh, ciekawe skąd to znam :D Kasia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no też się zastanawiam, skąd to znasz :D dziękuję :*

      Delete
  12. Ja jeszcze w podstawówce pisałam listy, ale teraz.. czasami jeszcze skrobnę pocztówkę do chrzestnych, ale oprócz tego słabo z tym, słabo...

    ReplyDelete
    Replies
    1. tak to jest, wszyscy idą na wygodę xd no bo w sumie czasem lepiej się telefonicznie skontaktować niż czekać aż coś łaskawie dojdzie ;P

      Delete
    2. Dokładnie, ale z drugiej strony ile zabawy, jak już odstaniesz kopertę, a w środku najprawdziwszy list!

      Delete
    3. A jak jeszcze koperta się nie chce otworzyć, a ja się z nią siłuję BO JUŻ TO CHCĘ mieć w dłoniach i czytać? nie da się niczym zastąpić!

      Delete
  13. Uwielbiam, uwielbiam, uwielbiam! Kiedyś pisałam z koleżanką, to było... niesamowite.

    ReplyDelete
  14. Ja kiedyś korespondowałam z jakąś dziewczyną dzięki jakiemuś czasopismu, w którym był dział "Chcę korespondować". Z tego co pamiętam miała na imię Kornelia. Wciąż mam te listy w szufladzie, każdy był jedyny w swoim rodzaju, nie tylko pod względem treści, ale i wyglądu - ta panna miała chyba z miliard różnych rodzajów papeterii, kopert itd. Pamiętam tą euforię kiedy rozklejałam kopertę, brałam się za czytanie a później za odpisywanie.

    Pisanie listów jest fajne, ale niepraktyczne, dlatego odeszło do lamusa :c

    ReplyDelete
    Replies
    1. to przywróćmy to, możemy to zrobić! :D

      otwieranie koperty jest.... ho ho :D

      Delete
  15. Btw z tej strony dawna Chomikowa_, musiałam zmienić nick na bloggerze.

    ReplyDelete
  16. Dokładnie, marzę o tym aby z kimś korespondować w ten sposób. Niestety, nie mam z kim ;p

    ReplyDelete
  17. Wiesz, list pisany odręcznie i to ładnym pismem, to przede wszystkim coś wyjątkowego. Ja niestety nigdy nie miałem i nie będę miał ładnego pisma, dlatego osobiście wolę pisać przez moją kochaną klawiaturę. Poza tym, ja piszę bardzo chaotycznie, słowem pisanym, co chwila zmieniam zdanie. Tu wykasuję kilka pikseli, a w liście?

    Ale to ja, jak ktoś umie ładnie pisać, to napisanie kartki na urodziny czy święta, czy właśnie listu, nie powinno być straszne. A to ma głównie znaczenie wyjątkowe. Bo jednak sama korespondencja nie ma racji bytu, bo my jako ludzie, jesteśmy już zbyt przyzwyczajeni do "natychmiastowości" internetu. Byśmy się zanudzili czekając na odpowiedź.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Może jesteśmy przyzwyczajeni, ale to nie znaczy Bracie, że nie można tego zmienić :D i wydaje mi się, że właśnie o to chodzi z tym stylem pisania - nie piszemy listów, więc nie umiemy, bo w szkole - wiadomo - nikt ładnie nie pisze, bo szybko i szybko :D

      właśnie ta chaotyczność jest fajna :D

      Delete
    2. Masz całkowitą rację Siostro, widać, że jednak więzy krwi nas łączą :P

      Oj nie wiem, nie wiem :P

      Delete
    3. to jest oczywista oczywistość :P

      ja nie jestem mistrzem pisania (znaczy się, okej, skromna jestem, uznajmy), ale listów to ja nie umiem pisać, gubię się w zeznaniach ale chyba to fajnie wygląda ;d

      Delete
  18. Listy są spoko, ale kiedy dowiadujesz się, że trzeci z rzędu nie doszedł do odbiorcy, magia ulatuje z prędkością światła. Ludzie idą z duchem czasu, lecz czcigodna Poczta Polska też nie jest bez winy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Poczta Polska jest najgorsza :P ale ja o tym nie myslę, zawsze walę prioryteta i w miarę szybko dochodzi.

      Delete
    2. Widzisz... nigdy tak nie robiłam. Cwana z Ciebie bestia :P

      Delete
    3. No ba, trzeba sobie radzić :D a priorytet nie majątek :P a wiem chociaż, że nie będzie miesiąc szedł :D

      Delete
    4. Wiesz, zawsze miałam kłopoty z logicznym myśleniem - typowa humanistka ^^

      Delete
    5. ja też jestem humanistka! ^^ ale taka... niekompletna :D

      Delete
    6. mogę się nie wypowiadać? nie ma się czym chwalić.

      Delete
    7. porażka to mało powiedziane :(

      Delete
  19. Listy to coś pięknego szkoda że mój ocecny facet tego nie rozumie :)

    ReplyDelete
  20. Może tego nie rozumiem, nie widzę tego, ale dla mnie pisanie listów.. nie, raczej nie.

    ReplyDelete
  21. Oj nie pamiętam, kiedy ostatnio wysyłałam list!
    Ale za to bawię się postcrossing, więc można to troszkę przyrównać :)

    ReplyDelete
  22. Mam jedną koleżanką, z którą kontaktujemy się praktycznie tylko listownie. Faktycznie to cudowne, choć często tak strasznie się nie chce pisać ręcznie ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale chyba czasem warto dłoń poświęcić ;)

      Delete
    2. Tak, choć ja się później wycwaniłam i pisałam na kompie :P.
      Taki list XXI wieku :D

      Delete
    3. wygodny, aczkolwiek czy lepszy? :D

      Delete
  23. Jakiś czas temu napisałam do mojej najlepszej przyjaciółki - zrobiłam o tym nawet notkę. Rozpisałam się baaaardzo. List nigdy nie doszedł. Straciłam wiarę w Pocztę Polską.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja pierdziele, no to nieźle się dzieję. Jak na razie nie miałam szczególnych przeżyć z Pocztą ale czuję, że niedługo się to zacznie :>

      Delete
  24. Jejku, tak właśnie zdałam sobie sprawę z tego, że ostatnio list pisałam jakieś 5-6 lat temu kolorowymi, błyszczącymi długopisami, do babci. Cały obkleiłam w naklejki z W.I.T.C.H .. ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahahaha, kurde pamiętam jak miałam na W.I.T.C.H fazę :D

      Delete
  25. ja listy pisze teraz prawie co dwa tygodnie i z każdego się niezmiernie cieszę! uwielbiam to! *.*

    ReplyDelete
    Replies
    1. to genialne uczucie, co nie? :D

      Delete
    2. zgadza się *.* towarzysy mi od 2 lat *.* i z checia napisałabym do kogos nowego ;)

      aaaaa, nawte, anwet! juz sie jaraam moimi prezentami 8.*

      Delete
  26. Napisałabym kiedyś list ale mi się nie chcę :D Ogółem chciałabym dostawać listy. szczególnie miłosne, trzymałabym je gdzieś w szafie a potem do nich wracała.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wiesz, to nic trudnego :D Weź kartkę, długopis i jak zaczniesz pisać, to nie będziesz mogła skończyć :D

      Delete
  27. Dawaj adres, już do Ciebie piszę ;D Naprawdę masz rację, listy to piękna forma kontaktowania się ze sobą i mam wrażenie, że prawie całkowicie zaniknęła. Kiedyś to była ikona prawdziwej miłości. Teraz nawet rozstanie odbywa się przez sms-y...

    ReplyDelete