3.11.12

Przyjdź, weź, złap, przytul mnie.



Chodźmy gdzieś! Przyjedź po mnie, weź mnie, złap mnie, przytul mnie i chodźmy. Gdzie chcesz, bo dla mnie miejsce naprawdę się nie liczy. Dzisiejszego wieczora będę cała twoja. Wykorzystaj tą sytuację, ale nie wykorzystuj mnie. Jestem drobna, mała, nieśmiała, ale lubię gubić się w twoich męskich ramionach, które dają mi poczucie bezpieczeństwa. Bądź, kiedy będę tego chciała. Ucieknijmy. Zaszyjmy się tam, gdzie nikt nas nie znajdzie. Nie chciałbyś? Mieć mnie dla siebie, wyłącznie dla siebie? Nie oczekuję wiele. Chciałabym, po prostu chciałabym, widzieć twój uśmiech. Widzieć, jak śmiejesz się do ekraniku, kiedy napisałam ci w dniu urodzin, że jesteś starą krową. Jak się śmiałam, jak nazwałeś mnie swoją małolatą. Przeniosłam się w czasie, wróciło to, co było kiedyś, a co minęło nieuchronnie. Jak przytuliłeś mnie, jak przygarnąłeś, jak przyłożyłeś głowę moją do Twojego ramienia i jak otoczyłeś nim. A później jak wziąłeś dłoń w swoją dłoń, położyłeś na kolanie, moim, twoim, nie wiem, nie pamiętam, a później złapałeś za podbródek i wpiłeś się w usta. Bo to wszystko wraca nawet wtedy, kiedy tego nie chcę, jest wielkie, wszechogarniające uczucie i pragnienie pojawienia się przy Tobie.STOP wypowiedziane kiedyś tam kiedyś, kiedy moja sytuacja była zgoła inna, kiedy byłam przekonana, że kurde, ja dam radę. Ale ty nie dałeś rady, odezwałeś się, po miesiącach ciszy i powiedziałeś, że tęskniłeś. Nie wiedziałem czy było to zamierzone słowo (może chciałeś mnie na swoją drogę przekabacić), jednak wpadłam. I cieszę się z tego, bo są rzeczy, których się nie zapomina, osoby, które będą w moim sercu na zawsze. I jesteś TY. Przyjdź. Zapukaj do drzwi, wejdź, mimo że cię nie wpuszczę. Wejdź, obejmij w talii. Przyciągnij do siebie, szepnij do ucha, że CHCESZ i ja pójdę. Tam, gdzie nikt nas nie pozna. Tam, gdzie będziemy sami jedyni.  Tam, gdzie nie będzie liczyć się nic. Możemy nawet siedzieć na dworze. Możemy marznąć, płakać, głupio gadać. Śmiać się, wygłupiać , grać, tańczyć, śpiewać lub w ciszy siedzieć i zacieszać się swoim widokiem. RAZEM możemy wszystko.


168 comments:

  1. To takie piękne :) Oby ta radość trwała jak najdłużej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. niestety, nie ma co trwać, bo jest przyjaźń, a moja głowa jak zwykle tworzy niestworzone scenariusze :)

      Delete
    2. Nie lubię przyjaźni z "bonusem" :( Ja nigdy niczego nie czułam do przyjaciela, bo są pewne granice moim zdaniem. Zawieramy jakiś układ i nie łamiemy go i myślałam, że to tylko faceci wszystko spieprzają zawsze bo jedno im w głowie.

      Delete
    3. U mnie w sumie chodzi o to, że zaczęliśmy na prawie-związku, później coś się skruszyło, nie było kontaktu, a teraz wróciło, jako przyjaźń początkowo a teraz, nasze rozmowy... no po prostu wydaje mi się, że oboje liczymy na coś więcej, ale boimy się tego przyznać :(

      Delete
    4. Ach, rozumiem, nieciekawa sytuacja. Jeśli początek był taki, to ok. Jak dla mnie właśnie od początku powinno być, albo zaczynamy na bazie może coś kiedyś z tego będzie, albo zaczynamy na bazie JESTEŚMY RODZEŃSTWEM. w tym drugim przypadku zdradę polegającą na oświadczeniu, że się oczekuje czegoś więcej uważam za niedopuszczalną.

      Delete
    5. Totalnie nieciekawa. Bo w momencie, w którym ja go wyrzucam z głowy on powraca i mnie omamia, a ja nie potrafię z tym walczyć, bo wciąż, nadal, jakaś cząstka nikła go chce przy boku.

      Delete
    6. Wolałabyś, żeby nie wracał?

      Delete
    7. Właśnie... Chyba tak. Ale nie wiem czemu.

      Delete
    8. No bo byłoby mniej cierpienia. Jak dla mnie to oczywiste, że lepiej, żeby nie wracał, jeśli ma powodować takie stany. Tacy powracający ludzie nie pozwalają nam się wyrwać z sideł przeszłości i iść naprzód.

      Delete
    9. Ale z drugiej strony więcej tęsknoty, a tak to wiem chociaż, że gdzieś tam jest. Dziwne uczucie.

      Delete
    10. Rzeczywiście, dziwne. Ale ja chyba bym wybrała tęsknotę.

      Delete
    11. Zazdroszczę ci tego racjonalnego myślenia, naprawdę.

      Delete
    12. Moje myślenie jest czasem dziwne. Chociaż rzeczywiście tak jak zauważyłaś, w większości przypadków racjonalne, czasami mam jakieś dziwne odchyły od normy, że sama siebie nie poznaję.

      Delete
    13. No widzisz, a ja mam odwrotnie. Cały czas dziwne odchyły, a jak przyjdzie co do czego, jak widzę, że jestem ręką w nocniku to zaczynam mądrze myśleć, tyle, że wtedy to już za późno.

      Delete
    14. Czasami chciałabym być trochę bardziej spontaniczna i "szalona", tak jak kiedyś...

      Delete
    15. To może wymieńmy się, na jeden dzień chociażby..

      Delete
  2. NIE, NIE, NIE, nie przechodzi Pan dalej, ŻEGNAM.
    Życie Ci niemiłe, Ola.

    ReplyDelete
    Replies
    1. juz sama nie wiem co mi miłe, a co nie :D

      Delete
    2. a to nie nowość akurat :P

      Delete
    3. dzięki za pocieszenie! :*

      Delete
    4. zawsze do usług, przecież wiesz :D

      Delete
    5. przerażasz mnie, kobieto :D

      Delete
    6. ja wiem, ale czy to źle? :D

      Delete
    7. powiedzmy, że tak gdzieś na pograniczu :D

      Delete
  3. Źle się dzieje, bo zaczynam beczeć.
    Jest takie powiedzenie, żeby nie wchodzić dwa razy do tej samej rzeki.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sama płakałam niemal, jak to pisałam. Bo są chwile, które nie wrócą. Niestety, a które odbiły się w mojej pamięci, sercu i w życiu ogólnie. I nawet jakbym je chciała usunąć, nie zrobię tego.
      Podobno jest. Ale łatwo brzmi tylko w teorii, bo w życie trudniej je wprowadzić.

      Delete
    2. A propos Twojego ostatniego komentarza u mnie - w empiku też drukowane sprzedają.

      Jak w prawie każdym przypadku. Tylko czy chcesz się w to jeszcze bawić?

      Delete
    3. Nie wiem. Są momenty, w których nie wiem niczego. I to mnie boli.

      Delete
    4. To chyba najgorsze, samemu nie wiedzieć, czego się chce.

      Delete
    5. Dokładnie. Takie miotanie się bez sensu pomiędzy tym, co dobre, a tym, co niepoprawne.

      Delete
    6. Głupie to to. Czemu nasze szczęście jest aż tak zależne od innych?

      Delete
    7. Nie wiem. Bo to inni nas uszczęśliwiają? Ale, paradoksalnie, częściej sprawiają ból a nas to i tak nie powstrzymuje przed popełnianiem czegoś po raz drugi.

      Delete
    8. Człowiek jest po prostu zwierzęciem stadnym, bo takim został stworzony, i potrzebuje innych osobników. Tylko wybiera do towarzystwa osobników idiotów i w ogóle nie uczy się na błędach.

      Delete
    9. Dlatego zastanawiam się, dlaczego my tylko na tych głupców trafiamy.

      Delete
    10. Dobre pytanie, na które chyba odpowiedzi nie ma.

      Delete
    11. Albo jest, tylko zbyt proste, a my szukamy czegoś trudnego, żeby pod górę mieć.

      Delete
    12. Zbyt prostą odpowiedzią byłoby "bo wszyscy jesteśmy głupcami"?

      Delete
    13. Każdemu się wydaje, że jest mądrzejszy od tego tu obok siedzącego. I tu się gubimy.

      Delete
    14. No cóż, niektórzy faktycznie mądrością nie grzeszą, ale czy naprawdę tak myślimy o wszystkich?

      Delete
    15. A nie?

      Choć może tylko ja mam dziś pesymistyczne myśli :P

      Delete
    16. Jutro poniedziałek, chyba wszyscy mamy pesymistyczne myśli...

      Delete
    17. A jutro jest wtorek! Czyli bliżej do piątku i soboty i happysadu! :D Jej, szkoda, że problemy tak nie mijają jak tydzień...

      Delete
    18. A dziś mamy wtorek! Bliżej weekendu, osiemnastkowej imprezy koleżanki i koncertu Strachów. A potem znowu nagle zrobi się niedziela wieczór.
      Szkoda, szkoda.

      Delete
    19. Bliżej happysadu :3

      no i od poniedziałku znów się zacznie gonitwa do piątku, do czegoś trzeba dążyć xD

      Delete
    20. Byle do piątku, byle do świąt, byle do wakacji... A życie przez palce przecieka.

      Delete
    21. No...

      A my w sumie połowę tracimy na chore domysły.

      Delete
    22. Jakby nie łatwiej było mówić wprost, o co chodzi :)

      Delete
  4. I wzbudziłaś we mnie taką tęsknotę... Szkoda, że nie nie mam o kim tak marzyć :P.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Uwierz, że wolałabym nie mieć takich marzeń i takiej tęsknoty :P

      Delete
    2. To znaczy marzenia są, ale takie... bezosobowe...

      Delete
    3. I tak chyba lepsze... bo ja wyobrażam sobie rzeczy niemożliwe.

      Delete
    4. A myślisz, że ja nie? :D

      Delete
    5. No i co my z tym faktem zgubnym zrobimy? :D

      Delete
    6. Ja - nic... I tylko spacerując po parku i pstrykając tam zdjęcia liczę, że któregoś dnia nie wrócę stamtąd sama ;)

      Delete
    7. Uh.. To ja będę liczyć na to, że wyżej opisany pan w notce się ogarnie i powie, czego chce :)

      Delete
    8. Kto wie, może tak będzie...

      Delete
    9. Byłoby miło. Choć z drugiej strony może powinnam chcieć, żeby zniknął.

      Delete
    10. Może powinnaś, ale... nie będziesz tego chciała. Mało kto w takiej sytuacji wykazuje się rozsądkiem ;)

      Delete
    11. A przydałoby się go troszkę xd

      Delete
    12. I jak, rozsądek się znalazł, czy nadal emocje szaleją? ;)

      Delete
  5. Ej, zjem Cię, wiesz.

    Nienawidzę Cię, bo próbuję sobie to wyrzucić z głowy, a nie mogę. Kurczaki. Pamiętasz, że kiedyś napisałam, na moim blogu, tym prywatnym, że jestem [b[już[/b] wolna?
    Chyba nie. chyba jednak nie.

    i siebie i jego. nienawidzę.

    Kurcze, łzy, spadajcie.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Okej, tylko uważaj, składam się z samych kości xd

      też nienawidzę siebie za to, że dałam się ugiąć. bo powinnam pozostać niewzruszona. kazać mu spadać gdzie tylko może, a ja? co zrobiłam? zamiast nienawiści znów obdarzyłam go miłością.

      łzy są... głupie. ale pomocne. popłaczmy razem.

      Delete
    2. ;*

      Nie potrafię nienawidzić. Nie potrafię. Mogę być zła, ale nienawidzić nie umiem. A jego. Nie ma szans. Szczerzę się do gupiej komórki.

      Okej. popłaczemy.

      Delete
  6. Ty to masz wyczucie. Serio, trafiłaś z notką, hmm co do godziny. Gdy Ty publikowałaś ten post, ja jakby kogoś fajnego poznałem. Fajnego znaczy bardzo daleko. Udało się nie rozgalopować, ale tak trochę dziwnie.

    I chyba umiem podrywać, jeszcze godzina i miałbym z kim iść na studniówkę.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ty szedłbyś spać :D

      No to teraz działaj ostrożnie, a może coś się uda! Do studniówki masz czas więc głęboko i mocno trzymam kciuki! :*

      Delete
    2. Nie mogę spać, tak po prostu. Nie spałem do 4-5. Ale odkryłem nową sztuczkę pomagającą zasnąć.

      Głęboko trzymasz kciuki. Tak bardzo chciałbym wyłączyć skojarzenia, gimnazjum zniszczyło moją niewinną duszę...

      Delete
    3. Jaką? Podziel się xD

      Gimnazjum to jest jedna wielka jaskinia zła! Wydaje mi się, że nie jedna dusza uległa tam straceniu...

      Delete
    4. Słucham sobie muzyki na słuchawkach, dość głośno i wcale nie spokojnej, i zastanawiałem się nad scenami z filmów, jakie mogłyby by pasować, albo sam wyobrażałem sobie nowe i tak powoli zasypiałem... Jak już byłem dość zamroczony, to odkładałem komórkę, na boczek i spać.

      Myślę, że śmiało można powiedzieć, że to 99.(9)% dusz się zepsuło.

      Delete
    5. To mnie by to pobudziło tylko :P Jak już słuchać muzyki przed snem, to raczej smętnych melodii xD Ale lepszym sposobem jest czytanie tak w półmroku, oczy ci się przymykają i prędzej czy później odmówią współpracy.

      Jak nie całe sto procent, każdy nie tylko zgorszony wyszedł, ale jakiś taki nijaki i się okazało, że dopiero w liceum się zaczyna.

      Delete
    6. Każdy w końcu jest inny :P

      Nie powinienem za dużo czytać, i tak mam dość zepsute oczy wadą wrodzoną, a nie chcę jej pogłębiać. Dlatego czekam na e-papier na Grudzień.

      Nie no, niektórzy wychodzą na ludzi z gim. Ale to są Ci, których rodzice posłali do gim zagrawanicą :P

      Delete
    7. W dupe, to na nas już za późno, jedynie możemy zagraniczne uniwersytety podbić :D

      Delete
    8. Albo skoczyć po lody cytrynowe, pod kocyk i oglądać zmierzch :P

      Delete
    9. Się śmiej, ale ja mam ochotę obejrzeć Zmierzch tylko nikt mi nie chce towarzyszyć :C

      Delete
    10. Ej, ja nie żartowałem, lubię zmierzch, możemy razem obejrzeć :P

      Delete
    11. ok, jestem za! :P kiedy, gdzie? :D

      Delete
    12. Wybierz czas i miejsce :P

      Delete
    13. pozostawiam tą decyzję Tobie :P

      Delete
    14. Dobra, miejsce... Musi być dużo miejsca, żeby można sobie poleżeć, ot co :P Czyli wchodzi pytanie kto ma większe łóżko, bądź kanapę, no chyba, że rozłożymy legowisko xD no a czas to może w weekend, hm? ;> :3

      Delete
    15. No to jesteśmy umówieni :3 ale to w niedzielę, bo w sobotę happysadów podbijam :3

      Delete
    16. To mogę wpaść i podbijać razem z Tobą :P

      Delete
    17. Dobra, to wbijam w sobotę rano do Ciebie, i jedziemy, no chyba, że boisz się mnie za kierownicą to będzie trzeba pomyśleć o czymś innym :P

      Delete
    18. Ok, ale ja poprowadzę :P

      Delete
    19. wszyscy się boją mnie jako kierowcy :C

      Delete
    20. Nie o to mi chodziło, ale ja też chcę poprowadzić. To może tak, trochę Ty, trochę ja? :3

      Delete
    21. okej :3 to jesteśmy umówieni :3

      Delete
  7. Nie możecie być razem czy któreś z Was nie chce. Ja tu widzę mega uczucie. Pięknie to napisałaś :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Żeby to uczucie jednak przedkładało się na czyny, a nie kończyło na pustych, acz miłych słowach... ;)

      Delete
    2. Da się, tylko co wtedy kiedy obie strony boją się zadziałać?

      Delete
    3. Jest wielka dupa wtedy :C

      A ja bym chciała coś zrobić, tylko nie wiem co :(

      Delete
    4. To trzeba się zastanowisz :D

      Delete
  8. Oj, pięknie, pięknie :) Wiesz, ile piosenek happysadu mi przyszło do głowy, kiedy to czytałam? Kubuś byłby z Ciebie dumny :)
    A czy on nie może przyjść?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Albo stwierdziłby, że już totalnie mi na łeb padło, ale przyjmijmy Twoją wersję ;)

      Nie wiem, nie mam się śmiałości spytać, bo wiem, że wszystko to, co teraz jest, może się skruszyć.

      Delete
    2. No i poprawnie!
      Więc życzę powodzenia :)

      Delete
    3. oj przyda się przyda ;)

      Delete
    4. Jak się uda, to nas poinformuj :3

      Delete
    5. ależ oczywiście, jeśli kiedykolwiek coś :3

      Delete
    6. No, ja mam nadzieję :D
      Zarąbista ikonka xD Ach, te memy.

      Delete
    7. to powiedz mi, co ja mam zrobić! :)

      Delete
    8. Porozmawiać? :D Nie wiem, nie znam się na sprawach damsko-męskich ;)

      Delete
  9. myślę, że jak on by to przeczytał, to natychmiast by cię porwał na koniec świata ;)
    iii... kurczę, szkoda, że sama nie mogę tak napisać.

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiesz, ja wcale nie chciałabym tego pisać. momentami nachodzi mnie myślenie, że może niepotrzebnie to wszystko się wydarzyło.

      oj, byłoby miło ;)

      Delete
  10. hmm.. to był zły pomysł, by przeczytać tę notkę akurat dzisiaj, gdy od samego rana dołuję się z niewiadomego powodu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja już się dołuję z niewiadomego powodu od kilku dni i jakoś mi to nie mija, niestety.

      Delete
  11. Zgadzam się z Ośką, on na pewno by Cię porwał ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jakby tylko się skapnął, że to mowa o nim, i w ogóle, że ja mogę tak o nim myśleć.

      Delete
    2. Rozumiem, że powiedzenie mu o tym byłoby najgłupszą rzeczą na świecie? ;)

      Delete
    3. Najgłupszą może nie, ale to by było odważne ;)

      Delete
    4. Do tego stopnia, że nie byłabyś w stanie tego zrobić? (;

      Delete
    5. Ależ byłąbym w stanie,tylko boję sie konsekwencji :)

      Delete
  12. Widać, że za sobą tęsknicie tylko brakuje tu kogoś, kto wyjdzie z inicjatywą. :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo oboje boimy się wychylić przed szereg i to nas prędzej czy później zgubi.

      Delete
    2. A dlaczego myślisz o tym tak negatywnie? Czasami naprawdę warto wziąć sprawy w swoje ręce.

      Delete
    3. W sumie boję się, że przez to go stracę.

      Delete
    4. Przez wykonanie małego kroku, prawie niezauważalnego nie powinno stać się nic złego. :)

      Delete
    5. To fakt, tylko że jakoś nie wiem, co zrobić..

      Delete
    6. Pierwszy krok prawie zawsze jest najtrudniejszy, ale wiem, że dasz sobie radę. ;*

      Delete
  13. Chyba w nieodpowiednim momencie przeczytałam tą notkę, bo zdaje się, że podobne sytuacje straciłam bezpowrotnie dwa dni temu. Ciesz się szczęściem, wyciskaj z niego póki możesz i dawaj drugą szansę póki nie jest na nią za późno, a odpowiedni czas się napatoczył. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O to chodzi, że nie mam tego szczęścia, a tylko chore wyobrażenia w głowie, że może by coś z tego było, jeśli odważylibyśmy się o tym porozmawiać, bo w tej chwili oboje od tego uciekamy jakby.

      Delete
    2. Ucieczką nic się nie zdoła, choć szczerość i odwaga trudne są do przeskoczenia.

      Delete
    3. Bardzo trudne, niestety.

      Delete
  14. niech będzie przy Tobie! ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. na razie to się chowa gdzieś i tyle z tego mam.

      Delete
  15. ostatmnie zdanie mówi wsyztsko :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. tylko szkoda że to RAZEM gdzieś uciekło i zostało tylko marzenie w głowie ;)

      Delete
    2. moze jeszcze wróci :)
      *oddaje*

      Delete
  16. Jakoś nie lubię takiego postrzegania się jako osobę słabą...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale ja siebie jako takiej nie postrzegam. Tylko jako taką, która czasem chciałaby się móc do kogoś przytulić...

      Delete
    2. Trudno jest czasami wszystko dokładnie ocenić po postach :)

      Delete
    3. Wiadomo ;) dlatego staram się opisać, w notkach, żeby pokazać jaka jestem a jaka nie :)

      Delete
    4. Ale i tak taka notka nie odda wszystkiego.

      Delete
    5. To wiadomo. Ale w sumie takie wyrzucenie z siebie wszystkiego dobrze robi.

      Delete
  17. Adresat tego posta istnieje naprawdę, czy to jakiś wyśniony ideał? :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Istnieje ;> To ten, o którym miałam Ci na gg opowiadać :D

      Delete
  18. Życie pisze różne scenariusze, może jednak jakieś razem będzie?

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie powiem, ucieszyłabym się z takiego rozwiązania.

      Delete
  19. Ojoj! Jakie zmiany...może się rozwinie? Może akurat coś z tego będzie, hm? Życzę szczęścia, zasługujesz na nie! :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmiany... raczej nic się nie zmieniło, a tylko utrwaliło. Ech, chciałabym, tylko brakuje mi odwagi :(

      Delete
    2. Trzeba ryzykować! Cóż masz do stracenia? Możesz wiele zyskać. A życie jest za krótkie na chowanie głowy w piasek :*

      Delete
    3. To pomóż mi, bo nie wiem co mam zrobić :c

      Delete
    4. Ja zaczęłam ostatnio stosować w życiu metodę ' prosto z mostu, nie ma, że boli ' - przeważnie przynosi same korzyści ^^ Dlatego nie intrygi i głupie/dziecinne podchody tylko szczerość! ROZMOWA?

      Delete
  20. Może zabrzmię trochę niefajnie, ale nie lepiej zostawić przeszłość za sobą? To znaczy, mówią, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Kochana, ja to doskonale wiem... Tylko.. Trudno jakoś.

      Delete
    2. W takim razie zbierz się na odwagę i wyrzuć wszystko z siebie! Skoro możesz być taką sympatyczną i przebojową dziewczyną tutaj, to wierzę, że jesteś taka też w normalnym świecie. Wiadomo, że to trudne, ale tutaj zgodzę się z Monique i jej metodą; wtedy nie ma miejsca na te intrygi i podchody. Powiedz mu co czujesz, jeśli nie jest w stanie tego zaakceptować, będziesz to wiedziała od razu i nie będziesz musiała się katować przez całą wieczność. :)

      Delete
  21. Takie tam bardzo romantyczne *.* ;)

    Oj, życzę Ci tego RAZEM. :) Sobie też -,-

    ReplyDelete
  22. A jest ten ktoś do pary, czy gdzieś się zmył?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niby jest, a niby go nie ma ;)

      Delete
    2. Hmm... Pojawia się i znika, a Ty masz na jego punkcie bzika? :D

      Delete
  23. Daj mu znak, że czekasz na najukochańszy Jego znak. Niech będzie raaaadość, razem radośni ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale nie mam pojęcia co mogę zrobić :P

      Poradź mi!

      Delete
    2. Sytuacji nie znam, więc spróbuję strzelić najprostszymi i najbardziej przewidywalnymi przykładami : a może uśmiech? - choć nie wiem czy dla wszystkich dużoo uśmiechów to czyt a może wiadomość, krótka i ciepła .. ale nie aż tak bardzo ciepła?

      Delete
  24. Chciałabym napisać, że to słodkie, ale niestety jestem osobą, która na takie rzeczy reaguje raczej "rzygam tęczą" :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahahahaha ok :D ale dziękuję mimo wszystko :D

      Delete
    2. Z jednej strony Cię jednak rozumiem. W halloween dla jednego sukinkota poświęciłam się na aferę z rodzicami -.-

      Delete
  25. Replies
    1. nie zapraszałam go a jednak ;)

      Delete
    2. nie wydaje mi się ;) bo oboje coś chyba czujemy, ale żadne sie nie odważy zrobić kroku.

      Delete
    3. a dlaczego brakuje odwagi? ;>

      Delete
  26. czytam i czytam..cholera. też tak chcę;)
    to pewnie przez jesień,przetrwam i mi minie.

    ReplyDelete
  27. Ola, ani się warz otwierać. Cholerka, umknęło mi, ugh, nic nie mówiłaś, powinnam była wyczuć. Oj dzisiaj będzie moralne przywołanie do porządku coś mi się wydaje...

    ReplyDelete
  28. A może Ty spróbuj tak zrobić? ;)

    ReplyDelete
  29. pięknie napisane. aż czuję za dużo moich własnych uczuć.

    ReplyDelete
  30. Cieszę się, że tylko w taki sposób wpadłaś.
    Zrób pierwszy krok, niech będzie piękniej. Zaproś go na pizzę :)

    ReplyDelete