20.10.12

Versatile Blogger Award


Dzięki uprzejmości kochanej Emi zostałam nominowana do zabawy ;) Akurat dobrze się złożyło, bo brałam się za pisanie posta a jakoś nie wiedziałam, o czym chcę napisać... A tu problem rozwiązany. Do dzieła! :) 





Należy:

-nominować 15 blogów do wyróżnienia,

-poinformować wybrańców o wyróżnieniu,

-zdradzić 7 faktów o sobie,

-podziękować za nominację,

-zawiesić nagrodę na swoim blogu.


weheartit.com

1. Herbatomaniaczka - no po prostu podstawa. Wszyscy wokół mnie wiedzą, że jestem absolutną fanką tegoż napoju, a moje życie nie miałoby najmniejszego sensu, gdybym jej nie piła. Jest najlepsza na wszelakiego rodzaju smutki - gdy mi zimno, gdy nie wiem co ze sobą zrobić, albo jestem zamotana różnymi wydarzeniami, a jednak chwilę na jej zaparzenie zawsze znajdę. Najlepiej smakuje mi ze swojej szklanki (właściwie mam cztery szklanki z uchami, z fajowskimi napisami), a z kubka, niestety, nie wypiję. Dodaję do niej ogromne ilości cukru (raz Rodziciel stwierdził, że tego NIE DA SIĘ pić, ale ja się z tym nie zgodziłam), niekiedy cytryny, choć moim skromnym zdaniem cytrusik zabija ten po prostu miodzio smak. How sweet! Do niegdyś piłam wyłącznie Lipton, ale, że kiedyś po prostu przestała mi smakować, przerzuciłam się na Jones - równie pyszniutka, a właściwie - najpyszniejsza. 



weheartit.com
2. Książkoholiczka. Takie drugie absolutum. Czytam zawsze i wszędzie. Nawet wtedy, kiedy tego robić nie powinnam, czytam. Gdy mi zabraniają i gdy każą się uczyć, czytam. Nie czytałam jeszcze tylko na lekcjach, bo jestem nadal onieśmielona przed nauczycielami. Daleko mi do śmiałków, którzy będą dyskutować z nauczycielem, bo mają takie widzimisię. Zaprawdę nie rozumiem ludzi, którzy nie lubią czytać, gubię się, jak można tego nie lubić?! Przecież to jest zapominanie o swoich problemach, zjawianie się w innym świecie, gdzie wszystko jest lepsze - no i kurde! Przecież dzięki temu poznaje się świat, ludzi, inne toki myślenia... To jest zamknięcie się przed... nowościami? Ale dobra, niech robią ludzie co chcą. Ja kocham! Ostatnio naszła mnie fala na powrót Jeżycjady, albo Harry'ego Pottera. To takie dwie serie guru w moim życiu. 



google.pl
3. happysadomanka - nie zabijecie mnie? Ja wiem, że pewnie mnie macie już dosyć z tym gaworzeniem o happysadzie, ale kocham was równie mocno i czuję, że mi to wybaczycie! Wydaje mi się, że rozwodzenie się nad tym, jakże oni są wspaniali i kochani i  w ogóle naj nie ma sensu, to powiem tylko, że wybieram się na koncert w listopadzie, tylko jeszcze muszę obczaić z kim by iść!





weheartit.com
4. Lakieromaniaczka. Gdy przypadkowo nie wiem, co robić, spoglądam na swoje paznokcie, pomalowane dzień wcześniej i stwierdzam, z nieschodzącym z twarzy uśmiechem, że TRZEBA to zmienić, dlatego też wyciągam z szafki wieelkie pudło z kolorowymi buteleczkami i zaczynam malować! Ponadto, wypad na zakupy bez zakupu lakieru to wyjście stracone! Co z tego, że już mam trzy takie lakiery o baardzo podobnym odcieniu?! No bo przecież, Mamo, ten jest inny! Nie błękitny, tylko taki pooodniebny! Wieelka różnica, a jednak! No naprawdę, w pudełku mam kilka niemal identycznych lakierów, a ja i tak szaleję za kolejnymi odcieniami. Żeby mi się chociaż chciało malować wzorki (do czego nie mam kompletnie talentu), to ok. A ja maluję jednostajnie, ostatnimi czasy dwa paznokcie (kciuk i ten koło małego palca XDD) na inne. Teraz mam fioletowy z takim musztardowym, a ostatnio miałam taki burgund. (pocieszcie mnie mówiąc, że każdy ma takie zboczenia, bo ja koocham lakiery! i ich zapach!)


deviantart.com

5. Facebook. No ja wiem, że to jest złe. I w gruncie rzeczy nie dobre, bo uzależniające. Ale ja to lubię! Jak mi się nudzi, to uwielbiam obczajać profile znajomych, paczać, jak to się kochają (albo i nie), jak to zrywają raz na dzień, by do siebie wracać... W gruncie rzeczy to bardzo ciekawe zajęcie dla kogoś, kto nie ma własnego życia, tylko siedzi, pije herbatę, czyta, słucha happysadu i maluje paznokcie XD Jestem w zamknięciu, i nic nie mówcie, bo ja się dobrze z tym czuję :D Powracając, mimo, że facebook jest kompletnym odmózgowiaczem, to ja go... no lubię. Tak się wszyscy wystrzegają, ze jest zły - a jest jak z disco polo - nikt nie słucha, a wszyscy znają. Dużo osób ma, ale dużo osób się nie przyznaje - cóż z tym zrobić? Ale ja i On to miłość bezwzględna!



weheartit.com
6. Pisanie. Jestem od tego uzależniona. Nie ważne czy chciałabym z tym zerwać, czy nie. To nie ma znaczenia, to nie dgrywa żadnej znaczącej roli. Niejednokrotnie próbowałam z tym zerwać, wracało z większą siłą. Po prostu było. Czasem lubię zrobić sobie herbatę, zgasić lampki i w świetle komputerowego ekranu pisać, przelewać myśli na klawiaturę, odnajdywać w bohaterach coś, co jest cząstką mnie. Opisywać idealne życie innych i marzyć, by mi też kiedyś się coś takiego przytrafiło. Nierealne a jednak. Tego się nie wyzbędzie - o czym nie pomyślę, zastanawiam się, jak by to opisać. To zboczenie! (kolejne...)






weheartit.com
7. Naiwnością nie grzeszę. Gdy wszyscy mi mówią, bym o kimś zapomniała, ja daję drugą szansę, nie zauważając, że praktycznie staje się ona trzecią, a później czwartą. Naiwność jest moją siostrą, bo ja naprawdę wierzę w ludzi, niezależnie od tego czy tego chcę czy nie. Wierzę, że w ludziach jest dobro. Może chowane gdzieś, strzeżone przed ludźmi, ale jest. Nie raz i nie dwa się na tym przejechałam, i zamiast nauczyć się na błędach popełniam ten błąd po raz kolejny. Jestem monotonna? Pewnie. Ale po prostu jak zaufam jednej osobie, nie potrafię tego zmienić, niestety...



No. Nominuję Violet Hills, Alien , Anonimową, Fox i Solamente ;) 

i odnośnie kolejnych notek, zapytam, o czym byście kochani chcieli poczytać :))
PONAWIAM PROŚBĘ ;)

165 comments:

  1. Cytryna zabija smak herbaty, powiadasz...? A ta tona cukru, którą do niej sypiesz to niby nie? ;D
    Co do lakierów, ja też nie rozumiem jak można nie odróżniać błękitnego od podniebnego! Też mam ich masę, wciąż kupuję nowe i... lakiery i książki to coś, co przynoszę ze sobą z każdej wycieczce do galerii. No nie ukrywajmy - tego NIGDY nie będzie za dużo. :)
    A co do tej naiwności... Chyba każdy ma w życiu taką osobę, której wybaczał zbyt wiele razy...

    ReplyDelete
    Replies
    1. No pewnie, że nie! To dodaje pyyysznego smaczku! :D
      No kurde, przecież to jest diametralna różnica! Ja zawsze wracam z większych zakupów albo z ksiązką albo z lakierem i już nikogo to u mnie w domu nie dziwi :D No pewnie, że nigdy nie będzie ;))

      I gdzie ten rozsądek zginął? Nie wiem. Niezależnie od tego, co mi zrobi, czy zrani, ja uśmiecham się i do niego wracam. Moje uzależnienie.

      Delete
    2. Ja też tak wracam, od dawna. I też przestało to wszystkich dziwić. W pewnym momencie moja rodzicielka zaczęła pytać, ilekroć tylko wychodziłam, czy przypadkiem nie zahaczę o księgarnię. ;)

      Nie wiem, gdzie się podział. W obliczu pewnych uczuć ludzie tracą rozsądek.

      Delete
    3. U mnie jak wrócę bez książki to tata się pyta, czy zwariowałam, czy coś się stało, że książki ze sobą nie mam :D

      Ech, a to bardzo niedobrze.

      Delete
    4. Moja mama już tak się nauczyła, że zaglądam do Empiku, że jak idziemy razem na zakupy to sama ciągnie mnie do niego w pierwszej kolejności. ;)

      Masz rację. Ale tak jest chyba od zawsze.

      Delete
    5. Hahaha, moja woli przeglądać w internecie, a ja bym chodziła po sklepie caały dzień i wciąż nie byłoby mi mało :D

      I będzie na zawsze. Więc w sumie idzie się chyba tylko z tym pogodzić.

      Delete
    6. A moja mama pewnie chodziłaby tam z Tobą. ;D

      Obawiam się... że owszem, będzie.

      Delete
    7. Haha, we dwie zawsze raźniej :D Choć jak chodzę z moją mamą to mnie pospiesza, czego nie znoszę ;D

      Ech. Trudne to wszystko.

      Delete
    8. Moja nie. Sama chodzi między tymi regałami i trudno ją znaleźć niekiedy ;D

      Nikt nie mówił, że będzie łatwo..

      Delete
    9. To byśmy się dogadały! :D

      Wiadomo. Ale łatwiej, jakby troszkę... Miłoby było.

      Delete
    10. Z pewnością ;D

      Takie zmiany należy zacząć od samego siebie.

      Delete
    11. Trudne to jest, bo coś cię ciągnie do tego człowieka, jakaś siła niewidzialna, a z drugiej strony cichy głosik w twojej głowie, żebyś tego nie robiła.

      Delete
    12. Prawda nad samym sobą zawsze jest trudna. Ale ja nie wierzę w niemożliwe.

      Delete
    13. Bo nigdy nie jest niemożliwe, ale czasem jest po prostu za mało chęci, by coś zmienić.

      Delete
    14. Ale brak chęci to już tylko i wyłącznie nasza wina.

      Delete
    15. Ale może towarzyszy nam strach przed tym, że będzie gorzej, jeżeli odetniemy tzw. pępowinę.

      Delete
  2. Po tym poście stwierdzam, że niemalże w każdym punkcie jesteśmy do siebie podobne jak dwie krople wody ;D
    Herbatę kocham, książki również, odmózgowienie Facebookiem lubię (to) ;D A lakiery... nie musisz się martwić, nie tylko Ty :) Mama zawsze się mnie pyta, czy może nie chcę butiku otworzyć xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, ja bym fortunę zbiła jakbym lakiery sprzedawała :D Ale nigdy nie oddam mojej kolekcji! :D Tak samo jest z książkami, no po prostu moja skarbnica wszystkiego najcenniejszego! ;) A herbata - no po prostu szkoda słów na nią <3

      Delete
    2. To jak - otwieramy lakierowy interes? ;D Za zysk kupimy sobie kolejne ;)
      Książek bym nie oddała, nawet do pożyczania chętna nie jestem w tym względzie.

      Delete
    3. Zawsze marzyłam o lakierze OPI, czerwonym pięknyym kolorze, ale mnie nie stać :D Ja książek też nie!

      Delete
  3. Sama jestem trochę happysadomaniaczką, więc mogę o tym słuchać. ;) Gdybym mieszkała bliżej Ciebie, poszłybyśmy na koncert razem.
    Mnie raczej te wszystkie akcje ze zrywaniem i wracaniem do siebie i wielkimi miłościami na fejsie raczej przerażają... Ale podobnie jak Ty, też nie mam wiele życia prywatnego, więc siedzę na fejsie. xD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Siedzenie na feejsie jest cool! Ile się człowiek rzeczy dowie, nie gadam z niektórymi osobami a czuję się, jakbym czytała ich pamiętnik xD

      Ja podbijam Krk 10 listopada a ty kiedy? :D

      Delete
    2. W ten piątek, Gdynia. ^^ Nie mogę się już doczekać, kurczę.
      Tak, tylko po co komu pamiętnik na fejsie? Ja tam wolę na blogu. :P

      Delete
    3. Ja też wolę :D ale jest co czytać jak mi smutno, żeby się pośmiać :D

      Delete
    4. Mnie tam raczej załamuje, czytam o kolejnych związkach, a ja kurczę sama cały czas. :( Choć nie zaprzeczam, że z niektórych ludzi rzeczywiście można się pośmiać.

      Delete
    5. Po prostu nie ma tak zajebistych facetów dla nas, po prostu! :D Lepsze nic od jakiegoś nadludzia :D

      Delete
    6. Czy ja wiem? Przytuliłabym się do jakiegoś nadludzia, nie ma co xD

      Delete
    7. Ale później byloby więcej płaczu przez tego ludzia!

      Delete
    8. Nie będziem płakać
      Nie będziem biadać
      Nie będziem na życie targać się!

      Delete
    9. Ani ujadać, palcem wygrażać
      ani siarczyście przeklinać się!

      Delete
    10. Chciałabym mieć takie nastawienie. :)
      A jeśli chodzi o to, o czym chciałabym u Ciebie przeczytać... Nie mam pojęcia. Prędzej czy później sama na pewno na coś wpadniesz. :) Zresztą życie bywa całkiem inspirujące.

      Delete
    11. Właśnie obawiam się tego, że zycie jest inspiracją, bo żeby była inspiracja musi się coś wydarzyć a ja nie chcę XD

      Delete
    12. Wolisz, żeby nic się nie działo? o.O Dlaczego?

      Delete
    13. Bo jak się coś dzieje, to zawsze dzieje się źle..

      Delete
    14. Wcale nie zawsze! Często, ale nie zawsze.

      Delete
    15. Wolę dmuchać na zimne xD

      Delete
    16. W takim razie nie dziw się, że nie wiesz o czym pisać. :P U mnie też trochę w życiu zastój się zrobił, ale liczę na to, że nie potrwa on długo...

      Delete
    17. Ej no bo naprawdę ostatni rok był wyczerpujący w zdarzenia, więc trochę spokoju by nie zaszkodziło...

      Delete
    18. W takim razie rozumiem. U mnie coś się dzieje średnio tylko przez kilka dni w roku, więc każda odmiana jest dla mnie błogosławieństwem. ;)
      Skoro tak, spokoju życzę.

      Delete
    19. Sie właśnie wybieram na przejażdżkę samochodem, więc jakby co to walnę notkę o kłótni, bo tak się nasze przejażdżki zawsze kończą - ja jadę jak potrafię, a Mamcia tylko wyglada na boki co bym nikogo nie uszkodziła :D

      Delete
    20. Wciąż żyjesz i jeździsz, więc taktyka Twojej mamy przynosi jako takie korzyści. ;)
      Moja mama kategorycznie odmówiła mi nauki jazdy, powiedziała, że ona nie ma cierpliwości i od tego jest instruktor. ^^

      Delete
    21. Ee... raczej nie przynosi, bo wróciłyśmy obrażone na siebie :D No bo mi to uwłacza, że niedługo mam egzamin, a ona będzie mi podstawowe zasady ruchu przypominała, jakbym sama nie umiała :D

      Moja też odmówiła, ale ja jej chciałam zaimponować umiejętnościami, ale chyba brylować przed Tatą mi zostaje :D

      Delete
    22. Więc tak to wygląda... U mnie pewnie byłoby podobnie, zresztą moja mama strasznie nerwowa jest, więc pewnie ona by wrzeszczała, a ja bym płakała. :P Z tatą pewnie byłoby jeszcze gorzej... :P
      Nie martw się, będzie dobrze. A jak nie zdasz, to pomyśl, że to dlatego, iż instruktorzy chcą pojeździć z tymi najlepszymi dłużej. ^^

      Delete
  4. Mam podobnie - też piję herbatę litrami, czytam dużo książek i ... siedzę na fejsie. Mimo,że to zUo.

    ReplyDelete
  5. A ja luuubię herbatę z cytryną, ale czasami z nią przesadzam, więc dodaję jeszcze więcej cukru, a wtedy to już w ogóle nie da się tego wypić :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hahaha dokładnie :D Ale mimo wszystko mi smakuje i ją piję :D

      Delete
    2. Z tym smakowaniem to u mnie jest różnie, no ale fakt - i tak ją piję ;D

      Delete
    3. To zależy do jakiego stopnia zaburzę proporcje :D

      Co do Twojego pytania - nie wiem, o czym chciałabym czytać (wiem, bardzo Ci pomogłam :D), ale pamiętnikowe posty o codzienności wcale mi nie przeszkadzają, lubię je :)

      Delete
    4. Ja tam wolę przesadzić z cukrem - bo z cytryną za bardzo mi nie smakuje :D

      wszyscy naagle tacy pomocni! :D

      Delete
    5. Róż do mnie przemawia *_____*

      Delete
    6. ja mam, ale rzadko używam xD

      Delete
    7. A ja nie lubię XD W ogóle róż to taki dziwny kolor. Zdaje się, że od szóstej klasy podstawówki i nie mam żadnych ubrań w tym kolorze :D

      Delete
  6. Ach ten facebook ;p nie umiem sb wyobrazić życia bez niego i perspektywa, że fejsa kiedyś mogłoby nie być mnie przeraża! i nie pamiętam jak to było, jak fejsa jeszcze nie było... serio.
    czytałam Twoje poprzednie notki i czy mam dobrze rozumieć że byłaś na koncercie Coldplay'a?? Szczęściara... też strasznie chciałam jechać, ale nie miałam jak dojechać, nie miałam kasy i w terminie kiedy był koncert, akurat byłam na wyjeździe. No cóż, zostało mi czekać aż Coldplay znowu przyjedzie do Polski, ewentualnie do Czech, bo blisko.

    generalnie to fajny blog i będę wpadać częściej :) zapraszam również do siebie :)
    http://on-the-path-of-life.blogspot.com/

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja pamiętam jak była angielska wersja, i ja założyłam konto ale go nie używałam, a dopiero później jak wpadłam... To się nie wyjdzie.

      Byłam, byłam i jestem pod niesamowitym wrażeniem Chłopaków! *.* No ja mam nadzieję, że oni kiedyś nas odwiedzą!

      Delete
    2. fakt, biol-chem to zUo, ale napewno mniejsze zUo niż biol-geo, mat-geo, mat-fiz, mat-fiz-inf czy human. mój wymarzony profil to profil językowy <3 ale niestety nie ma :(

      Delete
  7. Punkt 4. podziękować za nominację jest zabawny :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja to raczej miałam ochotę poddusić :D

      Delete
  8. punkt o facebooku i piasniu idealnie do mnei pasuje, reszta to już nie za bardzo... chodź jeśli chodiz o czytanie to jak dacie mi jakąs biografię lubianego rpzeze mnie zespołu czy osoby to niewazne cyz będe miała 3 sprawdziany, 5 krtk i pełno innych rzeczy do roboty. puszczę muzykkę i zacznę czytać ingorując wszytskich i wszystko... :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. hahaha to ja tak mam tak z książkami - utonę i nikt nie jest mnie w stanie uratować :D

      Delete
    2. mnie jakoś do nich nie ciągnie i świadczy o tym moja ocena ze znajomości lektury - 2 XD

      ja tak samo!

      Delete
    3. hahaha, to że lubię książki czytać, to nei znaczy że czytam lektury, bo tego nie robię :D

      Delete
    4. czytanie to nie dla mnie XD

      Delete
  9. Herbata, książki i lakiery do paznokci, to tak samo jak u mnie :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie uzależnienia przyjemne :D

      Delete
    2. I przy okazji, nie są one zbyt niebezpieczne :)

      Delete
    3. "Lepiej taka wpadka, a nie inna" jak to powiedział mój Instruktorek szanowny, jak nie zauważyłam stopu XD

      Delete
    4. Twój instruktor z każdym tekstem jest coraz lepszy :P

      Delete
    5. a to dopiero początek góry lodowej jego tekstów :P

      Delete
    6. Mam zacząć się obawiać? :D

      Delete
    7. Jeśli chcesz :D Ale naprawdę, kilkakrotnie się go przeraziłam jak coś powiedział :D

      Delete
  10. Książki, pisanie i herbata - to jest to! Fejs jest fajny, ale we właściwych proporcjach, bo inaczej odmóżdża :P
    Kochana, dzięki za nominację, ale wypełniłam ten łańcuszek w dwóch wariantach (oczywiście pod innymi nazwami). Mam nadzieję, że nie pogniewasz się, jeśli w następnej nitce po prostu zamieszczę do nich odnośniki? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Pewnie, że się nie pogniewam ;) Specjalnie nie dodałam linku, jakby co ;) Ja juz jestem totalnie odmóżdżona, takie odmóżdzenie potrzebne, coo by nie zwariować :D

      Delete
    2. Zauważyłam i dziękuję :) Czasem jest bardzo potrzebne, ale lepiej je sobie dawkować ^^

      Delete
    3. E tam, dawkowanie jest głupie :D

      Delete
    4. ... rzekła kobieta w szponach nałogu :D

      Delete
    5. Która robi się zła, gdy trzeba coś dawkować :D

      Delete
    6. To już naprawdę niepokojące objawy :D

      Delete
    7. Ja w ogóle cała jestem niepokojąca :D

      Delete
    8. Jakoś nie zauważyłam... moim zdaniem jest z Ciebie niespotykanie spokojny człowiek :D

      Delete
    9. Tak? :D A w domu wszyscy mnie mają za chodzącą wariatkę :D Czasem mi się zdarza siedzieć, rozmawiać z kimś, a w chwili ni z tego ni z owego wybuchnąć śmiechem! Albo mam dni, w których lepiej do mnie nie zagadywać :D

      Delete
    10. Każda kobieta tak ma, wyluzuj :D

      Delete
  11. Podpisuję się pod punktem pierwszym i drugim. Co do reszty, to stosunek mam albo całkowicie obojętny, albo nie jestem całkowicie zboczona na owym punkcie :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to jaką herbatę uwielbiasz? :D

      Delete
    2. Najbardziej to lubię zwykłą z cytryną. Obowiązkowo gorącą! :D

      Delete
    3. Ja czasem sobie i język poparzę, ale muszę wypić wrzątką, innej nie tknę :D

      Delete
    4. Zimną też wypiję, ale jednakże wolę się delektować wrzątkiem :D

      Delete
    5. Zimna nie ma smaku :C A gorąca jest taaaka rozkoszna! :D

      Delete
    6. Zimną wypijam tylko wtedy jak chce mi się pić, a gorącą lubię się rozkoszować...:D

      Delete
    7. Ja też! Choć czasami wypiję ją tak szybko, że nawet nie podelektuję się :D

      Delete
    8. hahaha, ja czasem też dzióba poparzę :P

      Delete
    9. ale to jest takie miłe poparzenie :D

      Delete
    10. Miłe, dopóki jęzor nie zacznie boleć :P. Czuję wtedy jakby mi skóra z niego złaziła :P

      Delete
    11. I w ogóle nie czuć smaku! Nawet herbaty! :C

      Delete
    12. hahaha, jedyne co czuć, to ból oparzenia :P

      Delete
  12. Jesteśmy podobne w 6/7 rzeczach :D w połowie jest inaczej w punkcie 4 i w połowie w punkcie 6 :> uwielbiam lakiery, ale nie jestem aż tak uzależniona :D a co do pisania to uwielbiam, ale gdy nie mam weny, to wolę nie pisać wcale, bo później nie mogę czytać tych bzdur..!
    Gdzie na koncert happysad się wybierasz? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I dziękuję za nominację! :*

      Delete
    2. Ja jak nie mam weny to w ogóle nie umiem zdania napisać, więc pisanie nie wchodzi w rachubę. Do Krakowa! Wprawdzie nie wiem z kim, nie wiem kto mnie zawiezie... Ale jadę!

      Delete
    3. Kurcze... Lepiej do Poznania! :D

      Delete
  13. Lubię mieć pomalowane paznokcie i lubię, gdy pasują do tego, co mam aktualnie na sobie, ale strasznie nie lubię ich zmywać ;p Dlatego ostatnio rzadko je maluję albo wybieram uniwersalne kolory :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zmywanie jest najgorsze, zawsze mi się zostają na paznokciu albo pod... A ja zawsze maluję na to, jaki mam zachciankę, no bo w sumie codziennie się w inne kolory ubieram xD

      Delete
    2. No właśnie :/
      Ja noszę raczej stonowane kolory, a paznokcie zazwyczaj mam czerwone (tak jak teraz :D), ale w te wakacje zakochałam się w pastelowych lakierach i zakupiłam trzy ;)

      Delete
    3. Ja mam kilka czerwonych lakierów, ale żaden odcień mi nie odpowiada, poza tym wszystkie mi się źle zmywają i są jakby przezroczyste..

      Delete
  14. No to mi znalazłaś zajęcie... :D

    Moja kolekcja lakierów gdzieś tak po przekroczeniu pięćdziesiątego przestała się tak szybko rozrastać, ale czasem zdarza mi się jeszcze jakiś kupić xD.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja mam lakierowe uzależnienie XD nie moja wina, że wszystkie kolory mi się podobają i twierdzę, że na paznokciu będą świetnie wyglądać :D

      I nie ma za co :**

      Delete
    2. Jakie kolory najbardziej lubisz?

      Uwierz mi, JEST za co, tylko pojęcia nie mam, kiedy to stanie się czymś więcej niż paroma zdaniami w szkicach telefonu xD.

      Delete
    3. W sumie ostatnio gustuje w jakiś jesiennych brązach czy musztardach (a powiązanie tych dwóch kolorów wygląda wręcz obłędnie), ale w ostatnich dniach by sobie tą szramugę za oknem umilić, to walnęłam miętę :)

      Ja jak to pisałam to pustka w głowie, a dzisiaj to mówię, że booóże, ja bym się w dziesięciu nie zmieściła xD

      Delete
    4. We wrześniu kupiłam miętowy, długo nie mogłam się od niego oderwać... I od niego, i od jaskrawego błękitu kupionego jeszcze w wakacje - świetnie krył, a z błękitami zwykle miałam pecha... Teraz wróciłam do beżu i jaskrawej czerwieni. A właściwie to dzisiaj do obu naraz.

      Co byś tu jeszcze dodała? Przyznaj się :D.
      Ja właśnie im dłużej myślę, tym więcej pomysłów przychodzi... Wniosek? Pisać, i to jak najszybciej xD.

      Delete
    5. Ja już drugą buteleczkę mięty wykorzystuję, bo kolor i odcień wręcz obłędne, i takie w sam raz, żeby sobie umilić tą brzydką pogodę za oknem :D Ja nie mogę trafić na żadny fajny czerwony, a bardzo mi się ten kolor na paznokciach podoba - podzielisz się firmą i numerkiem tego, którego ty masz?

      A dodałabym na przykład to, że jestem uzależniona od muzyki - nie wychodzę z domu do szkoły bez słuchawek w uszach, słucham w autobusie i jak wracam do domu i nawet wtedy, kiedy zalega w domu taka cisza, że po prostu muuszę włączyć radio! :D
      Albo, że ciągle pisze esemesy - znowu uzależnienie - że nie rozstaję się z telefonem i gdy tylko możliwe stukam, stukam i piszę przeklęte wiadomości :D

      To pisz, pisz! :D

      Delete
    6. Mój czerwony to Golden Rose 317 - taka najczerwieńsza czerwień xD. Taka mocna, jaskrawa wręcz. Właśnie lecę z drugą buteleczką.

      Proszę o kolejne! Fajnie się czyta :D. Ja muzyki słucham głównie w domu... a z smsami miałam podobny problem, kiedy jeszcze miałam do kogo pisać, bo później chętni mi się wykruszyli :P.

      Piszę! Już przy trzecim punkcie jestem... chociaż tempo to mam ślimacze :P

      Delete
    7. Znam sklep w którym te lakiery sprzedają, więc chyba się jutro do niego udam :D

      Ja nie umiem wyjść domu, w sumie wychodzę na busa jak panuje wszechorganiająca cisza, która mnie przybija, a i jakoś rozbudzić się trzeba :D

      No z lekka! :D Trzymam za ciebie kciuki! :P

      Delete
    8. Daj znać, jakie będziesz miała wrażenia, jeśli się na niego zdecydujesz ;). Ze swojej strony mogę powiedzieć, że już jedna warstwa fajnie kryje, no i nie schnie jakoś szczególnie długo.

      Lubię ciszę... Wręcz uwielbiam xD.

      Już piąty! :P

      Delete
    9. Ja też, ale czasami jest za cicha i mnie denerwuje XD

      Jak ładnie to napisałaś! :D

      Delete
    10. Ostatnio ciągle jej szukam...

      Miło, że tak sądzisz, sama byłabym wobec siebie bardziej krytyczna xD.

      Delete
  15. Utozsamiam sie z kazdym Twoim punktem tutaj ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. to fajno! a chcesz coś od siebie dodać? :D

      Delete
    2. nie, dziekuje ;D nie przepadam za takimi zabawami

      Delete
  16. nigdy więcej Ci nie powiem, że się nudzę!

    ReplyDelete
    Replies
    1. okej! :D każde słowo zostanie zapamiętane :D

      Delete
  17. Pisanie i lakiery! - przybij pionę :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. *przybija pionę*

      ulubiony kolor? :D

      Delete
    2. ale, że lakieru? xD

      wszystkie kocham :D teraz mam fazę na jesienne barwy: bordowe, szare, brązowe itp. ale generalnie lubię koloru ostre i widoczne (np. czerwony, mocno różowy, czarny itp, itd.) aczkolwiek lubię łagodne beże i delikatne róże:)

      Delete
    3. No bo w sumie takie kolory najbardziej pasują, jednak miłoby było zaszaleć z jakimś wiosennym - ja miałam ostatnio na miętowo, a teraz walnęłam szarość z fioletem a teraz poluję na czarny! Znaczy, mam już jeden, ale nie lubię tej konsystencji i muszę sobie kupić w Inglocie - inwestycyjnie!

      Delete
    4. Czarny dodaje tajemniczości i takiego... "pazurka" :D
      Ale niebieskich odcieni jesienią nie potrafię nosić. Jakoś tak, przeczy z pogodą ;p

      Delete
  18. okazuje się że mamy wieeeele wspólnego... :)
    fajny szablon, ale niestety u mnie w mieście nie mogę zobaczyć takiego miłego i klimatycznego krajobrazu, ze względu takiego, że wisi nade mną ogromna mgła utrzymująca się już przez kilka dni! ehhhhh, ja chce słonko! :) Buziaki

    ReplyDelete
    Replies
    1. u mnie też pogoda beznadziejna, dlatego pomyślałam, że ten nagłówek będzie wprost idealny ;)

      Delete
  19. ojeeej, jak o Tobie czytam, to czuję coraz większą sympatię. :) a czytałaś najnowszą część Jeżycjady?

    ReplyDelete
    Replies
    1. naprawdę? ;) bardzo mi miło z tego powodu ;) no pewnie! ja ją prawie pochłonęłam, bo tak się stęskniłam za Musierowiczką i bohaterami!

      Delete
    2. o, i jak wrażenia? ja jeszcze nawet nie kupiłam. ;d ale przeczytam! :)

      Delete
    3. jak najbardziej pozytywne! ;) jestem wprost pod wrażeniem, bo kocham całą Jeżycjadę ;)

      Delete
    4. ja też. :) niewiele jest równie ciepłych książek, do tego mimo nieustannego krążenia wokół tematów miłości, Jeżycjada jest bardzo wartościowa.

      Delete
    5. Dokładnie ;) I z wszystkimi bohaterami tak się zżyłam, że z wypiekami czekam na dwudziestkę ;)

      Delete
    6. ooo, ja też! :) ale najbardziej chyba z Gabrysią, chciałabym być chociaż trochę taka, jak ona. :)

      Delete
    7. Ja bardzo Lusię lubię, córkę Idy, jest taka słodka! :D

      Delete
    8. ooo, te najmłodsze są w ogóle super. :D Ignaś jest mega. :P

      Delete
    9. albo Józef, ten to dopiero materiał :D

      Delete
    10. hahahahah, tak. :D i jeszcze lubię Laurę, zupełnie w sumie nie wiem, dlaczego. :)

      Delete
    11. zdecydowanie. :) po prostu Musierowicz tworzy najlepsze postacie! <3 swoją drogą, Pottera też uwielbiam. :3

      Delete
    12. ja też <3

      usilnie próbuję wepchać te książki mojej siostrze, co by ją nawrócić do czytania, ale nie idzie mi ;C

      Delete
    13. ja też próbowałam mojemu bratu Pottera i nawet 3 pierwsze części przeczytał (a właściwie ja mu przeczytałam, przeżywając wszystko na nowo po raz tysięczny, bo mój brat to leń ;d), ale czwarta mu jakiś nijak nie wchodzi. :)

      Delete
  20. 3, 4, 5 - jakbym czytała o sobie :D Oczywiście reszta podpunktów też jest mi bliska, ale nie aż tak jak te trzy wymienione. High five! :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. *przybija piątkasa!*

      paznokciovelove!

      Delete
  21. Replies
    1. wiele :D ale ostatnio chodzi za mną miętowy i nawet uparłam się na takie autko :D chociaż żółtko też jest całkiem fajne czy nawet oczojebny róż :D
      a nowa płyta happysadu jest świetna :)

      Delete
    2. hehe, ja teraz mam na miętowo pomalowany :D a czerwony? :D ja lubię ale nie mogę nigdzie trafić na odpowiedni odcień x.x

      Delete
    3. ja też xD chociaż mam dwa odcienie - ciemniejszy i taki pastelowy :D czerwony jest taki.. klasyczny, ale oczywiście uwielbiam wszystko co jest w tym kolorze :) w sumie przypomniało mi się, że taki kolor najbardziej podobał się mojemu Instruktorowi :)
      jaki odcień? ;>

      Delete
    4. ja mam taki z Inglota, 969 (wzięłam to za poważną inwestycję, bo trafiałam na miętowe, jednak żaden odcień mi nie pasował, a ten jest uroczy). właśnie ja szukam takiego klasycznego odcienia czerwonego, a trafiam albo na jakąś jarzeniówkę normalnie, albo na coś co raczej w bordo trafia -.- a a podzieliłabyś się numerkiem i marką tej czerwieni? :D to może bym zakupiła :D

      aa, odnośnie płyty happysadu - jest rewelacyjna! którą piosenke lubisz najbardziej? :D

      Delete
  22. mamy widzę sporo wspólnego ;) też sobie nie wyobrażam życia bez herbaty, książek, lakierów i fb :D no i niestety najwyraźniej też jestem zdecydowanie zbyt naiwna...

    ReplyDelete
    Replies
    1. cóż, ta naiwność trzyma się nas jak lep muchy!


      masz jakis ulubiony kolor lakieru? :D

      Delete
  23. 5/6 punktów zgodności z moim charakterkiem. Gratuluję, zostałaś uznana za bratnią duszę :)

    ReplyDelete
  24. Muszę stwierdzić, że chyba jesteśmy podobne. Również uwielbiam lakiery do paznokci, nie potrafię żyć bez pisania. Na dodatek ten Facebook... niebieska zagłada. Ale nie wyobrażam sobie życia bez niego, choć wiem, jak zgubny ma wpływ na społeczeństwo.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj tam niebieska zagłada. Jakoś trzeba sobie umilić czas, chociażby czytaniem głupich postów xD

      Delete
  25. Mogłabyś być moją siostrą :p

    ReplyDelete
  26. Wszędzie ten łańcuszek się teraz pojawia ;P
    Zgadzam się z 2, 3 i 6 ^^

    ReplyDelete
  27. Też lubię pisać, opowiadać.. Ale jakoś nigdy nie pokazywałam moich opowieści światu, że tak powiem.

    ReplyDelete