10.8.12

"Cause I remember every sunset.."

I remember every word you said...

Chłonę każdy wolny dzień całą sobą, czerpiąc z tego niesamowitą przyjemność. Momentami zastanawiam się nad tym, że może powinnam zrobić coś użytecznego, jednak te błędne myśli wyparowują z mojej głowy w tak samo szybko, jak się w niej znalazły. A ja przewracam się na drugi bok, przykrywam się kołdrą, wyłączam budzik, włączam radio i leżę. Gdzieś pomiędzy tym wszystkim znajduję miejsce na czytanie, pisanie i - o dziwo, jeżdżenie. Tak, ja, kompletny laik samochodowy, w środę miałam pierwszą jazdę. Przekonana, że będę sobie jeździła po placu, zostałam rzucona na głęboką wodę - Instuktor kazał usiąść za kierownicą i jechać. Nie muszę mówić, że niemal dostałam zawału. I jak tu w tym wszystkim nie zwariować?Końcowa refleksja? Szkoda, że wakacje nie trwają wiecznie!

tak, cieszę się z małych rzeczy,  i zachwycam się tą piosenką, mojego kochanego happysadu, więc wydaje mi się, że do wydania płyty we wrześniu oszaleję ze zniecierpliwienia!

134 comments:

  1. wakacje pt "wielkie leniuchowanie". coś o tym wiem, aczkolwiek na mnie to działa destrukcyjnie.

    ja bym się bała za kierownicę wsiąść :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja też się bałam, totalnie :D ale wiedziałam, że jak teraz w wakację nie zacznę tego prawka, to już go nie zrobię na tych nowych zasadach :D w gruncie rzeczy to nic strasznego, jeśli już się chwile pojeździ :D

      Delete
    2. i tak bym strachała :P jakoś tak...zbyt duża odpowiedzialność za kierownicę się brać :>

      Delete
  2. Kocham tą piosenkę!!!! <3
    Ja chciałam te wakacje trochę bardziej pracowicie, pożytecznie spędzić, a tu lenistwo wzięło górę i.. i.. dupa ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. też ją lubię *.*

      Też miałam takie plany, ale kurde, wakacje raz w roku soł, trzeba korzystać :D

      Delete
    2. Dokładnie. :D Tym bardziej, że to już ostatnie... i przed najgorszym...
      U mnie nowa. :)

      Delete
    3. Śmieszne, że w każdej naszej rozmowie, prędzej czy później schodzimy na temat matury :D Ale ja mam jeszcze miesięczną przerwę od szkoły, więc zmieńmy temat, ha ha ha :D Sluchasz happysadu? :D

      Delete
  3. Ech, szkoda, szkoda. Ale po wakacjach przyjdą następne, znów będzie odliczanie do wolnego.
    Zdajesz prawko? Oczywiście życzę aby Ci się udało. Mnie czeka to za rok.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dlatego też na razie cieszę się tym, co mam :D jeszcze miesiąc błogiego spokoju brzmi zachęcająco :D
      nie dziękuję xD

      Delete
    2. Miesiąc w sumie niecały. Przeraża mnie jak na wejściu do marketów witają mnie afisze promujące wrześniowy powrót do szkoły.

      Delete
    3. Hahaha, dlatego ja nie chodzę do wielkich supermarketów, a wszelakie reklamy o szkole po prostu zbywam! Mamy jeszcze kilkanaście dni spokoju, wiec nie będę sobie odmawiała tej przyjemności wakacjowania :D

      Delete
    4. Moja przyjemność wakacjowania została zakłócona do granic możliwości. Wiesz, mama zwozi do domu pełno ulotek i pyta mnie, czy kupować już zeszyty.

      Delete
    5. Ojć. Ja zapewne będę wszystko na ostatnią chwilę kupowała, ale chrzanię to xD

      Delete
    6. I bardzo dobrze postępujesz, korzystaj z wakacji!

      Delete
    7. Najgorsze będą te ostatnie dni, które zawsze są najfajniejsze przez całe wakacje.

      Delete
  4. Boże. Do dziś pamiętam, jak instruktor uprzedzony odpowiednio wcześniej, że nigdy w życiu nie zdarzyło mi się siedzieć na przednim fotelu, kazał mi jechać w miasto.
    Wakacje. Mi się powoli zaczyna nudzić, choć z drugiej strony, tyle rzeczy jest jeszcze do zrobienia!

    Pozdrawiam!

    [powiedz-to.blogspot.com]
    [byle-do-jutra.blogspot.com]

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja go sama uprzedziłam, zaraz po wejściu, że "paanie, ja nigdy za kierownicą, jedynie z Tatą, ale to bardziej do tego, żeby się zorientować" a on mimo wszystko mi kazał zapiąć pasy i.. dawać gazu. Miałam tak zmrożoną minę, a serce to takie jakby mi miało z klatki zaraz wyskoczyć :D

      Delete
    2. Ja jak się z nim umawiałam na jazdy, jeszcze przed nimi, to mu to mówiłam, a on jakby nigdy nic od razu mnie chlup na wielką wodę :PP

      Delete
    3. To zapewne wiesz, co czułam :D Miałam taką minę, jakbym chciała kogoś zabić xD

      Delete
    4. Oj, tak, podejrzewam, że moja nie była inna ^^

      Delete
    5. W sobotę mam kolejne, mam nadzieję, że fajnie będzie D:

      Delete
  5. o tak zgadzam sie, że nie trwają wiecznie!

    ale żyjesz! nie będzie tak źle! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie no, mam nadzieję, że źle nie będzie, jak pierwszą jazdę przeżyłam, to później będzie fajnie :D

      Delete
  6. gdy ja miałam pierwszą praktyczną lekcję jazdy, to też byłam wystraszona, ale okazało się, że wcale nie było tak źle.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie ;) Nie takie to znowu straszne, jak to wszyscy mi mówili ;D

      Delete
  7. No to miałaś ostrą jazdę :D Swoją drogą podziwiam Twoją radość z małych rzeczy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Podobno w nich jest wzór na szczęście zapisany, więc ja tego szczęścia poszukuję :D poza tym - po co martwić się na zapas, skoro jest tyle małych rzeczy, którymi mogę się cieszyć? ;)

      Delete
    2. To cytat z piosenki? Coś mi się kojarzy... Mówisz tak swobodnie, ale to wielka sztuka, której sama do końca nie opanowałam :)

      Delete
    3. Tak, cytat z piosenki lekko przeze mnie przerobiony ;) No bo ja się już nauczyłam tego pozytywnego myślenia, i teraz.. to jest dla mnie oczywista czywistość ;)

      Delete
    4. Samoistnie mi to przyszło, ot co... ;)

      Delete
    5. Łudziłam się, że tego nie powiesz... o, ja naiwna :P

      Delete
  8. Są wakacje, trzeba trochę poleniuchować. Poza tym, przeżyłaś pierwszą jazdę i nigdzie Cię nie zamknęli, więc jest się z czego cieszyć. :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Hehehe, no! Jestem z siebie dumna, w ogóle ten Koleś ma takie teksty, muszę kiedyś notkę z tym zrobić. Swoją drogą, podjeżdżam na podjazd domu, mama na balkonie, to sobie myślę 'a co, zaszpanię sobie i tak ładnie sobie kurde z wdziękiem wjadę!' ale, że się tym zestresowałam, taaak skasztaniłam, myląc gaz z hamulcem, że sam gościu "aa, dziewczyno, jakżeś skasztaniła!" XD

      Delete
  9. kocham wakacje, ale wszystko co dobre kiedyś się skończy niestety. jazdy? o mamo, jak ja bym wróciła do tego okresu. wspominam te czasy z uśmiechem na twarzy. A teraz to nawet nie mam samochodu i nie jeżdżę ;p

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja nawet nie musz później jeździć, ale chcę mieć z głowy, te nowe przepisy, co za rok wchodzą.. Wiedziałam, że jak się nie zbiorę teraz, to się nie zbiorę więc :D

      Delete
    2. no ja się też przestraszyłam, te tysiące pytań na testach i brak możliwości powrotu do pytania, brak czasu na zastanowienie ;p Bo rzekomo miały już dawno wejść w życie, to się spieszyłam. I dobrze, bo w tempie ekspresowym zrobiłam i wsio, na całe życie ;p

      Delete
    3. ile ci zajęło? :D bo ja mam kolejne jazdy dopiero w piątek i obawiam się, że na wrzesień mi jeszcze dużo zostanie do jeżdżenia, a chciałabym się skupić trochę na szkole XD

      Delete
    4. Zaczęłam wykłady w połowie października, jazdy cały listopad i 11 grudnia o godzinie 11 miałam egzaminy, w jednym dniu ^^ zdane za pierwszym razem w krakowie :D

      Delete
  10. o tak, warto leniuchować i cieszyć się wakacjami, póki jeszcze trwają. :D
    o, jazdy, powodzenia! sama jeszcze tego nie przeżyłam i nie wiem, czy kiedykolwiek przeżyję, ale mój przyjaciel mówi, że to bardziej stresujące niż matura.

    ReplyDelete
    Replies
    1. E tam, zależy od podejścia :D ja na początku, przed jazdą pierwszą się stresiłam, ale jak wsiadłam do samochodu, to już wszystko prysnęło, wszystkie nerwy i gitezo było :D

      Delete
    2. A, no to dobrze. Dasz radę. ;)
      Wooooooow, nie słyszałam tej piosenki Happysadu. *-* Cóż, jestem dopiero początkującą fanką tego zespołu. ;)

      Delete
    3. bo to jest pierwszy singiel z nowej płyty, która ma premierę we wrześniu *.*

      Delete
    4. ooooo, trzeba się będzie jesienią wybrać do Empiku! :3

      Delete
    5. możesz sobie na stronie mystic.pl zamówić i przyjdzie Ci w dzień premiery z ich podpisem *.*

      Delete
    6. ooo. *-* trzeba o tym pomyśleć. :3

      Delete
  11. Chyba też muszę poleniuchować. Też wariowałam, gdy na początku jeździłam autem;D ale fajna zabawa z czasem ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Też mi się tak wydaje :D jechałam polną dróżką, więc w pewnym momencie, jak zauważyłam, że przede mną i za mną nic nie jedzie, to wyjechałam lekko na środek jezdni, dałam gazu i oj, bosko było :)

      Delete
    2. Ej też nie mogę się doczekać nowej płyty happysadu!

      Delete
    3. No, koncert w ich wydaniu jest świetny! i piszą naprawdę dobre teksty! (;

      Delete
  12. plac jest za mały żeby nauczyć się na nim jeździć :D mógł Cię wziąć do laaasu, tak jak mnie mój xD
    i jak się czujesz za kółkiem? :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. no ale tej, ja nigdy za kółkiem nie siedziałam, więc byłam przerażona! :D niee, to ja go brałam do lasu, hahaha, kierował mnie jakimiś dróżkami, i już jak przejechałam obok drugiego lasu to on do mnie "dziewczynaa! no drugi raz mnie do lasu bierze... dziewczyna, ale zeby tak od razu?! za pierwszym razem?! dziewczyna! wieczorem, a nie w ciągu dnia, no dziewczyna!" hahahaha, teksty to on ma xD a dobrze! myślałam, że będzie gorzej :D

      Delete
    2. Mała, przecież doskonale wiem jakie to uczucie :P
      hahaha to dobrze, ze trafiłaś na takiego instruktora :D u mnie pamiętam, że wypaliłam do mojego z tekstem, że chcę do lasu i mnie wziął :D
      hihi nawet wczoraj byłam z nim w tym lasku wieczorem i dał mi poprowadził swoje autko xD

      Delete
    3. Ja się bałam, że jakiś zgred z niego będzie, a tu taki wyluzowany gość, rzucał kawałami na prawo i lewo tak, że zaraz jak wsiadłam znerwicowana za kierownicę, to wszystkie nerwy ze mnie uszły :D
      to szalejesz, widać, że bardzo Ci ufa, bardzo dobrze!

      Delete
    4. ale dobra jesteś i szybko Ci to poszło :D ja chyba dopiero po 2 czy 3 jeździe dobrze poczułam się za kierownicą :D

      Delete
    5. wiesz, po kolejnej jeździe może mi się zmienić zdanie, ale na razie jestem pozytywnie zaskoczona :D

      Delete
    6. możesz jedynie jeszcze bardziej nakręcić się :D

      Delete
    7. albo stwierdzić 'kurde, za pierwszym razem było tak fajnie, a teraz skasztaniłam' :D

      Delete
    8. a w sumie to też tak może być i to jest straszne :D raz tak miałam, że na jednej jeździe szło mi genialnie a na następnej jakaś porażka :D

      Delete
    9. Ja mam już w sobotę, więc się lekko stresię, może nie będzie tak źle xD

      Delete
  13. tez czekasz na ich plyte?:D ja tak samo ah :D kolejna ciekawa notka :D ogólnie świetny blog :) wpadnij do mnie, obserwuj, jeśli blog Ci się podoba :))

    ReplyDelete
    Replies
    1. no pewnie, że czekam! zamówiłam ją sobie już na mystic.pl i mi przyjdzie w dzień premiery z ich podpisami *.*

      Delete
  14. Najważniejsze, że jakoś dałaś sobie radę z jazdą samochodem. Teraz będzie już tylko lepiej. Też się ucieszyłam nową piosenką happysadu. Znowu wróciłam do słuchania poprzednich albumów. Nawet obejrzałam koncert happysadu na Woodstocku. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też oglądałam, tyle że nie wiedziałam, że będzie pokazywany, więc się lekko spóźniłam :D Ale mam na płycie ich koncert, jak sobie "Zadyszkę" kupiłam :D Też tak myślę, skoro już za pierwszym razem jako tako mi szło, to może kierowca jakiś ze mnie będzie :D

      Delete
    2. Ja pół godzin przed koncertem zalogowałam się na facebooku. W sumie dowiedziałam się o nim przez przypadek, bo akurat zauważyłam informację o koncercie na fanpage'u happysadu. :D

      Tylko nie panikuj. :D

      Delete
    3. Ja siedziałam na forum, i koleżanka napisała to na kilka minut przed rozpoczęciem, ale Mądra Inaczej Luthien wiedziała, kiedy zamknąć laptopa i zabrała się za czytanie ksiązki i kiedy weszła później, zobaczyła, że koncert jest, to trafiła na ostatnie pięć minut :(

      Delete
    4. Na critter? Bo kiedyś chyba natknęłam się na Twój nick, ale już nie jestem pewna, czy to byłaś Ty, bo wcześniej Cię nie znałam. ;) To nic, że przegapiłaś koncert. Pewnie można go znaleźć gdzieś w necie.

      Delete
    5. na nieprzygodzie, czyli moim forum :D na critterze miałam (mam?) konto ale nie wchodziłam na niego wgl :D Muszę go znaleźć, ale już zaostrzam ząbki na koncert w listopadzie, na który muszę iść xD

      Delete
    6. Nawet nie wiedziałam, że jesteś administratorką na forum. :D Na youtube powinnaś znaleźć ten koncert. Kubuś był zachwycony Woodstockiem. :DD To mam nadzieję, że uda Ci się być na tym koncercie. :D

      Delete
    7. Od stycznia jestem, wpadłam z koleżanką na pomysł założenia czegoś własnego... i jest :D Oglądałam wywiad z nimi! Tacy słodcy! Znalazłam tylko pojedyncze piosenki, a ja bym chciała cały a nawet nie wiem czy kiedyś przypadkiem na TVP Polonia nie będzie powtórki, bo 4 sierpnia emitowali :D Też mam wielką nadzieję, zobaczymy :3

      Delete
    8. I widzę, że całkiem nieźle udało wam się rozkręcić to forum. :D Pojedyncze piosenki to nie to samo, ale dzięki nim nabiera się jeszcze większej ochoty na obejrzenie całego koncertu. Ja podczas oglądania śpiewałam wszystkie piosenki i byłam zdziwiona, że nadal pamiętam cały tekst. :D Jak dowiesz się o powtórce to daj mi znać. Z chęcią obejrzę sobie ten koncert na nowo. :D

      Delete
  15. Ja miałam zamiar robić coś pożytecznego w te wakacje. A tu dupa - też leniuchuję ;)
    Jak widać, przeżyłaś tą jazdę. Chyba nie było tak źle :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. I ja też i dobrze się z tym czuję, a walić to, od czegoś te wakacje w końcu są :D no pewnie, że nie :D ja się tylko stresiłam niepotrzebnie, a było całkiem fajnie ;D

      Delete
  16. jeszcze się zdążysz narobić użytecznych rzeczy, spokojnie ;p
    happysadu namiętnie słuchałam w gimnazjum i wczesnym liceum i jak teraz sobie czasem włączę, to przypominają mi się tamte czasy... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. spoczi loczi :D

      a którą piosenkę jakoś najbardziej darzysz uczuciem? :D

      Delete
  17. Najważniejsze, że jazda się udała ;)
    Tak, wakacje trwające wiecznie byłyby całkiem spoko :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. I to jak ;) Tak się uśmiałam, że jak wyszłam z samochodu to mnie brzuch bolał :D

      Delete
  18. Dobrze sobie zająć czas "nicnierobieniem" . ^^

    Och happysad i Kuba *.* Aż z radości posłucham po raz kolejny piosenki, którą masz na belce.

    ReplyDelete
    Replies
    1. też lubisz Kubusia? Nie zdradzę ci, ale wiesz, to mój przyszły mąż! :> *.*

      Delete
    2. O nie ! On nie może być Twoim przyszłym mężem, skoro deklarował się na mojego! chyba będę musiała z nim poważnie porozmawiać ;D

      Delete
    3. wydaje mi się, że obie z nim musimy porozmawiać! :> słyszałaś tą nową piosenkę ich? :D <3

      Delete
    4. O tak! Niech sobie popamięta. Co to za składanie obietnic dwóm dziewczynom na raz (o ile tylko dwóm..)
      Tą co masz w linku na dole? Jeśli o tą chodzi, to tak. ;D

      Delete
    5. Obawiam się, że jest nas o wiele, wiele więcej :( noo, o tą, kurde, przeboska jest *.*

      Delete
    6. Och ;< Czuje się oszukana !
      Nie przypomina Ci trochę "made in china".. mnie troszkę tak :D

      Delete
    7. no :(

      nawet o tym nie pomyślałam, a teraz, jak mi to podsunęłaś, to rzeczywiście... ale i tak kocham tą piosenkę i głos Kuby i wgl *.*

      Delete
    8. lubię Kuby głos gdy mówi, jest taki uroczy *.* gdy śpiewa to już w ogóle !
      A ja od razu o tym pomyślałam, gdy to pierwszy raz słyszałam :D

      Delete
    9. Po prostu jest strasznie skromny, gra i śpiewa bo to kocha a pieniądze, ktore w ten sposób zarabia -nie afiszuje sie z tym :d

      Delete
  19. Ło, gratuluję odwagi mimo wszystko. :D Oj tak, wielka szkoda. A przynajmniej niech trwają trochę dłużej...

    Pozdrawiam i zapraszam. [Zlodziej-Mysli.blogspot.com}

    ReplyDelete
    Replies
    1. No, tak do października.. Odciągam od siebie myśli od szkoły daleko jak tylko potrafię, ale średnio mi to idzie ;)

      Delete
  20. I mnie wystraszyłaś ;( Sama zaraz będę miała jazdy, unikam ich jak ognia, samochodem nic nie umiem jeździć i jest szansa, że wyjadę na miasto? okropieństwo

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj tam, nie ma się czego bać! :D jak powiedziałam, taka była moja pierwsza reakcja, a później, jak wsiądziesz za kółko to będzie fajnie D:

      Delete
  21. wypoczęłam, wypoczęłam! :)

    ReplyDelete
  22. Ja od stycznia mam podobno zacząć chodzić na prawko :o nie wyobrażam sobie siebie za kierownicą.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też się nie wyobrażałam :D ale koniec końców nie było tak źle :D

      Delete
  23. Zainspirowana tą piosenką przed chwilą post napisałam :P Z perspektywy kobiety.

    Ja też się obijam... Powodzenia za kółkiem!

    ReplyDelete
  24. ja za kółkiem równa się tragedia.

    ReplyDelete
    Replies
    1. e tam, na pewno nie jest tak źle :D

      Delete
  25. "I'll be there in a heartbeat". Nie lubiłam wersji tej piosenki z K'Naanem, a z Seanem Paulem, to już w ogóle...

    A ja wakacji nie lubię, bo na dłuższą metę (dłużej niż tydzień) są po prostu nudne :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. możliwe, ale czasem taka pelna regeneracja jest potrzebna ;)

      Delete
    2. W moim przypadku kończy się to jeszcze większym lenistwem i brakiem chęci to przegonienia tego zjawiska. Ale może u Ciebie jest inaczej.

      Delete
  26. Aaaa, jak ja nie lubię tej piosenki 'Summer Paradise'! A właśnie leciała w jakimś radiu. :>

    Tylko nie przejedź nikogo w najbliższym czasie! Powodzenia życzę, będę trzymać kciuki. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie mam takiego planu, dlatego też bylam niezmiernie dumna, jak wróciłam do domu z czystym kontem :D

      Delete
    2. Nie potrafię wyobrazić sobie siebie za kierownicą. A jeśli już, to z jakimś biednym kotem albo psem pod kołami. :( Ewentualnie jeszcze przy zmasakrowanej masce i drzewie.

      Delete
  27. no a ja popieram twą końcową refleksję! <3

    A piosenka fajna, i z tytułu i ta z ostatniego akapitu :D Happysad wymiata :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. wiadomo, że wymiata *.*

      niestety nie umiem zatrzymać czasu :C

      Delete
    2. :D

      niestety ja też nie :/

      Delete
  28. Ach budzikom śmierć! ;p
    Uwielbiam Summer Paradise... ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. gdyby to nie budzik w telefonie, zapewne powędrowałby przez okno, a aparatu jednak żal :D

      Delete
  29. Weź, ja już tę płytę kupiłam przed premierą tak się jaram :p

    ReplyDelete
  30. Wakacje, wakacje... i po wakacjach... niestety ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. aj tam, jeszcze kilkanaście dni jest.

      Delete
  31. Jak jest za dużo wolego czasu, to też nie dobrze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niby tak, ale zawsze jakoś go można spożytkować ;)

      Delete
  32. Heh, pamiętam swoją pierwszą jazdę. Toż to była istna masakra ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale na pewno dobry z Ciebie kierowca, więc może i ja mam szanse takim się stać? xD

      Delete
  33. Byłam na koncercie. Widziałam Go! I tańczyłam wtedy w błotku. Nigdy nie byłam do nich przekonana w 100 %, ale wiem, że to dobry zespół, wiedziałam to dawno, a teraz jestem przekonana :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja byłam na dwóch koncertach i wybieram się jeszcze w listopadzie :3

      Delete
  34. Takie nicnierobienie ma w sobie coś wyjątkowego ^^. Ja niestety muszę się zabrać do przygotowania do szkoły, parę prezentacji zrobić, coś... Wszystko co dobre szybko się kończy :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, to współczuję.. Ja nawet jeszcze nie myślę o kupowaniu książek!

      Delete
  35. jakbym chciała, żeby wszystko przychodziło mi tak łatwo. ten luz, brak obaw.

    ReplyDelete
    Replies
    1. może to wynika po prostu z tego, że na razie nie mam się czego obawiać ;)

      Delete
  36. cieszenie się z drobiazgów jest najfajniejsze;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. żebyś wiedziała ;) nie oczekuję niewiadomo czego, chcę tylko tego, co małe i proste ;)

      Delete
  37. Nie wiedziałam, że wydają płytę już we wrześniu ;-) Ja przeleżałam i przesiedziałam te wakacje, chociaż było też sporo aktywności fizycznej :-)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie mogłam się tej płyty doczekać od momentu, gdy wydali poprzednią przed dwoma laty ;)

      Delete
    2. Taa, mów mi dobrze... ;-)

      Delete
  38. Wakacje są od tego aby robić bezużyteczne rzeczy i aby się byczyć z dnia na dzień :)
    Skoro na placu się czujesz pewnie to czas zacząć tak się czuć również na ulicy :) trzymam kciuki :) na pewno Ci dobrze idzie :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ale właśnie w ogóle nie jeździłam na placu w ogóle, więc stąd moja obawa przed wyjazdem na drogę :D

      Delete
  39. Im dłużej poczekasz tym dłużej będziesz ją smakować ;)

    ReplyDelete