20.8.13

Day 13&14

Pozwoliłam sobie pominąć podpunkt 12. Your favourite singer/s gdyż iż i tak wszyscy wiedzą, jaki jest mój ulubiony artysta, więc nie ma co się powtarzać ;) Dzisiaj punkt 13. Your favourite song lyrics i 14. A picture of something you wish you were better at ;). 

13. Your favourite song lyrics

Toż dopiero był ciężki orzech do zgryzienia, bo ja wszystkie piosenki ubóstwiam... Ale!


Tak często Cię widzę
Choć tak rzadko spotykam
Smaku Twego nie znam
Choć tak często Cię mam na końcu języka

Jeśli u mnie zasypiasz
To tylko w kącie mojej głowy
Jeśli ubrana
To tylko do połowy

A kiedy już Cię prawie znam
I łapie Cię za rękę by imię Twoje zgadnąć
Potykam się na sznurowadle

Bo Ty tak pięknie pachniesz
Kiedy przechodzisz pod oknem
Śmiejesz się w głos
Nie obchodzi Cię to
Czy ustoję czy upadnę (x3)

O udupienie totalne
Niewiasty nosisz imię
Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
Ale tak żeby już więcej ani razu
Żeby już więcej za nic
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?!

O udupienie totalne
Niewiasty nosisz imię
Ile Cię trzeba dotknąć razy żeby się człowiek poparzył?
No ale tak żeby już więcej ani razu
Żeby już więcej za nic
Żeby już więcej nie miał odwagi
No ile razy?! Razy, razy, razy, razy, razy...

Za każdym razem, gdy ją słucham mam łzy w oczach i ciary na plecach ;)

14. A picture of something you wish you were better at


Prawda jest taka, że według samej siebie nigdy nie będę doskonałą pisarką. Boże, przecież ja nigdy nie będę doskonała, także no. Chciałabym być coraz to lepsza, z każdym napisanym rozdziałem, z każdym słowem przelanym do Worda (po prostu szacun, że jeszcze wytrzymuje moje wypociny), żebym się rozwijała, poznawała coraz to nowe formy no i  w końcu, żeby spełniło się kiedyś moje marzenie odnośnie wydania książki. (Marzenie ściętej głowy). Tak czy siak, marzyć uwielbiam i wierzę, że kiedyś wyjdzie owa książka spod mojego pióra (albo palców?) i obiecuję, że to Wy dowiecie się o tym pierwsi. Pomijając, że nikt nie będzie chciał wydać nooo ale! :)

Z racji, że ta notka już i tak jest pomieszana do kwadratu, albo i nawet sześcianu, zaspamuję. Każdego, kto posiada konto na fejsbuczku, i kto lubi happysad i kto nie zna poniższej stronki i kto jeszcze jej nie polajkował - zapraszam! Zależy nam, by stronka się rozrosła, w końcu - no helloł, happysad! 



No i jeszcze jedno zdziwko - Lu machnęła sobie grzyweczkę! Oczywiście, w związku z tym całe popołudnie przeglądam się w lustrze... Rozumiecie! ;) Powoli tworzę tag pod tytułem 50 rzeczy o mnie, lecz idzie mi to dosyć opornie. I myślę nad zmianą nicka, bo mnie ten denerwuje... Myślicie, że Luśka byłoby w porządku? Właściwie to stworzyłam go z Luthien, tylko Luśka brzmi weselej... Co wy na to? 

135 comments:

  1. Pracuj pracuj nad swoim warsztatem pisarskim, a być może kiedyś coś opublikujesz i kolejki w księgarniach będą się ustawiały :)


    Luśka... No tak brzmi wesoło :D

    ReplyDelete
  2. Też chciałabym kiedyś wydać książkę... Pomarzyć można. ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. niechże nadzieja nie umiera, uda nam się! ;)

      Delete
    2. No tak. Zombie-poradnik już się kroi. :D

      Delete
    3. Bestseller na skalę światową :D

      Delete
    4. Żebyś wiedziała. Jeśli kiedykolwiek zostanie dokończony...

      Delete
    5. Oj tam, kiedyś na pewno zostanie...

      Delete
    6. "Kiedyś na pewno" jak wszystkie inne plany :)

      Delete
    7. Trochę prawdy w tym jest, ale skoro nam mega zależy to trzeba wykrzesać odrobinę chęci ;)

      Delete
    8. Tylko nie mów mi, że chcieć to móc. :D

      Delete
    9. Nie powiem, bo Ty powiedziałaś to za mnie :D aczkolwiek wiem, że to nie do końca zgodne z prawdą, gdyż iż ja chcę a nie mogę :>

      Delete
    10. Właśnie, właśnie. Niby można wszystko, ale jednak nie do końca... :D

      Delete
  3. Luśka - rzeczywiście brzmi wesoło i dość hmm... szalenie? Haha, nie wiem jak to określić :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nooooooo sama nie wiem, jak :D ale mnie coś ciągnie do zmian ostatnio ;)

      Delete
  4. Luśka?? Jakos ci nie pasuje :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. no to pomóż mi wymyślić coś tfórczego :D

      Delete
    2. Siedze i mysle i jakos ciezko mi idzie :P

      Delete
    3. Mi w ogóle myślenie ostatnimi czasy idzie jak kurde ślimak na wstecznym :P

      Delete
    4. Hahaha slimak na wstecznym :D dobre :D

      ja to przesypiam cale dni, za to nocy nie i u mnie proces mysleniowy jakby sie z deka zatrzymal :D

      Delete
    5. moje myślenie to już się hen hen dawno temu wyłączyło!
      wczoraj grałam w kalambury, w necie i połowę rzeczy nie kojarzyłam! -_-

      Delete
    6. spoko witamy w klubie :D ja krzyzowke rozwiazywalam, boze jaka glupia sie czuje :D chociaz z drugiej strony rozwiazanie jednego z hasel doprowadzilo mnie do spazmow smiechu :D bylo Agnieszka, warta uwagi czy porządania, jakos tak. Zgadniej jaka byla odpowiedz? :D FRYTKA :D Bozeee, tak sie zaczelam smiac ze az przypomnial mi sie Pan Mariolka z kabaretu :D

      Delete
    7. A ja właśnie chcę się wybrać do kiosku po krzyżówki jakieś, bo te co mam, to już wykończone, no bo jak haseł nie znam, no to co mam robić, ale dupska się z domu wychylić nie chce, a jak :D

      Delete
    8. Poszukac reszte w googlach :D czasami sie udaje :P ja musze faktyczne tez jakas krzyzowke sobie kupic :D dawno nie rozwiazywalam :D

      Delete
    9. ja też muszę się wybrać :D dzisiaj byłam w meiście, ale rzecz jasna, o krzyżówce sobie przypomniałam, jak wróciłam do domu x.x

      Delete
    10. Hahaha ja dopiero sobie przypomnialam teraz jak przeczytalam twoj komentarz :D

      Delete
  5. Ta piosenka działa na mnie mega przygnębiająco, a punkt następny mamy wspólny :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Na mnie też przygnębiająco działa, ale po prostu ją uwielbiam ;)

      Delete
  6. Podpisuję się pod punktem czternastym. Nie mam ambicji wydawniczych, ale doskonalić się muszę. Choćby dla własnej satysfakcji :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ależ oczywiście ;) I wierzę, że jeszcze niejeden o nas usłyszy :D

      Delete
    2. O Tobie na pewno, ja nie mam takich ambicji :)

      Delete
    3. No i co mi z tych moich ambicji będzie, jak nikt niczego nie będzie chciał wydać :>

      Delete
    4. Nie porzucaj nadziei i bądź wytrwała :D

      Delete
    5. A zobaczymy, co z tego wyjdzie :D

      Delete
    6. .... byłoby miło, nie powiem, ale aż taką marzycielką i optymistką w jednym to ja nie jestem i przypuszczalnie, nigdy nie będę :D

      Delete
    7. No to przyszłe bestsellery :D

      Delete
    8. No to przyszłe bestsellery :D

      Delete
  7. Kocham Cię za ten tekst, bo to moja absolutnie ukochana piosenka. foreverever.

    ReplyDelete
    Replies
    1. NO. po prostu mistrzostwo.

      Wyślesz mi na e-maila (tinuvele@gmail.com) adres do prywatnego bloga? ;)

      Delete
  8. Też kocham tę piosenkę!
    Moim zdaniem obecny nick jest ekstra. Każdy może nazwać się Luśka, Luthien jest wyjątkowe! :)
    Ach i sama mam marzenie ściętej głowy takie jak Twoje, ale one się spełnią, bo przecież głów nam nikt nie obetnie chyba, nie? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No na razie nie planuję łepetynki stracić, także :D Będize co ma być, a nad nickiem muszę jeszcze pomyśleć. A piosenka - mistrzostwo przez wielkie największe M.

      Delete
  9. Uwielbiam ten kawałek! Chyba nikt nigdy nie opisał tak pięknie ulotnej miłości i niezaspokojonego pragnienia bycia z drugą osobą. Kuba, Kuba <3

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mmm... <3
      Jego głos, to po prostu ciary na plecach <3

      Delete
    2. Szczególnie na żywo ;) W jego głosie słychać uśmiech, jakkolwiek głupio to brzmi :)

      Delete
    3. Jakkolwiek głupio to nie brzmiało, to masz świętą rację, bo dokładnie to samo czuję słuchając ich piosenek - jak zamykam oczy, widzę uśmiechniętego Kubusia, z dziurkami w policzkach, z tymi pięknymi oczami, ach <3

      Delete
  10. To jest właśnie jedna z moich najulubieńszych piosenek Happysadu :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nom. Po prostu mogę słuchać i słuchać, tekst znam na pamięć, ale ten głooss ;)

      Delete
    2. Zgadzam się po trzykroć :)

      Delete
    3. Toż to najzwyczajniej w świecie magia happysadu ;)

      Delete
    4. Cholera, jak ciemno. Bez słońca mój mózg nie funkcjonuje ;x

      Delete
    5. Totalnie, mój też!
      Naprawdę chyba upał wolę od deszczu trzeci dzień z kolei...

      Delete
    6. Zaczynam już żałować, że psioczyłam na te upały... ech ;/

      Delete
    7. Ja się śmiałam, jak wszyscy narzekali: "jak ja zacznę narzekać na upał, to zacznie padać. to nie narzekam". no i nie narzekałam a i tak zaczęło padać :( lepiej się topić niż zamarzać :D

      Delete
    8. Takie fatum. Śmierć przez utopienie łatwiejsza.

      Delete
    9. Jaki się nas dzisiaj czarny humor trzyma :D

      Delete
    10. Czarny humor najlepszy! ;D

      Delete
    11. a jak :>
      tym bardziej w naszym wykonaniu :D

      Delete
    12. Chyba sobie poczytam na dobranoc dowcipy z tej kategorii ;D

      Delete
    13. mi czytanie kryminału wystarczy, ostatnio miałam takie schiizy że :D

      Delete
    14. norweskie i szwedzkie są fajne :>

      Delete
    15. Jak możesz, to podaj autorów :)

      Delete
    16. Ake Edwardson, Camilla Lackberg, Jo Nesbo, Stieg Larsson :D

      Delete
    17. Dzięki :)

      Właśnie miałam do biblioteki jechać, a tu się rozpadało -,-

      Delete
    18. U mnie dzisiaj taka beznadziejnie dziwna pogoda, że szkoda gadac. Niby ciepło, niby coś tam świecilo słońce, ale pochmurno że hej. Jak ja bym chciała upał, rilly.

      Delete
    19. Ja też -,- Szczególnie, że jutro mi się randka szykuje ;D

      Delete
    20. RANDKA, RANDKA, HOUSTON, MAMY WSPANIAŁĄ WIADOMOŚĆ, opowiadaj :D

      Delete
    21. W sumie to sensacji nie ma. Wlazłam na Sympatię, zapoznałam fajnego faceta i się widzimy. Wielkie mi mecyje ;D

      Delete
    22. Oezu, aleś skromna :D
      Ja też poznałam gościa przez Sympatię, bodaj... a będzie niedługo dwa lata. I nic nie wyszło, no wiesz, takiego, coś tam niby było, ale do tej pory gadamy. I, jak na (nie)szczęście, chyba będę blisko niego mieszkała. Huhuhuhu. No to szczęścia!

      Delete
    23. Bo w sumie to nie wiem, co mam napisać ;D

      To zbieg okoliczności!

      Delete
    24. Dzięki Ci ja za taki zbieg okoliczności :D Cały Kraków, tyle ulic i mieszkań ale nie! :>

      Delete
    25. Bo chyba nie zaznaczyłam, zę to, że sobą gadamy nie znaczy że jesteśmy ekstra-friendami, coś pomiędzy nie lubię cię - a jednak chcę z Tobą rozmawiać. Żal XD

      Delete
  11. Tytle fanów tego zespołu dookoła...

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja byłam pierwsza! jak zaczynałam chodzić na koncerty i słuchać to wszyscy mi się pytali co za zespół >.< i nie powiem, teraz tego żałuję, bo wolałam jak ich nikt nie znał :D (samolub ze mnie, aj noł :D )

      Delete
  12. ta piosenka straszliwie kojarzy mi się z pierwszą liceum, byłam wtedy bardzo młoda, bardzo zakochana i bardzo głupia :D ale w sumie przyjemnie tak sobie przypomnieć :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. niektóre piosenki można słuchać cały czas i nie mieć ich dosyć :D

      Delete
    2. ale też do czasu :P ja z happysadu już chyba trochę wyrosłam :P ale i tak chętnie pójdę na koncert (obiecałam siostrze, ze ją w końcu zabiroę... :P), chcoiaż pewnie będę najstarsza z towarzystwa :P

      Delete
    3. wprawdzie nie wiem ile masz dokładnie lat (a z pewnością przesadzasz z tym, że bedziesz najstarsza :D ) bo po tych kilku koncertach, na których miałam przyjemność być to powiem Ci, że widownia jest szalenie różnorodna - od 15 latek (choć tych jest najmniej), poprzez 17-18-19-20 (tych jest najwięcej) i później do czterdziechy to jest multum ludzi. Wkurza mnie właśnie ten stereotyp, że niby happysad to zespół dla młodzieży, bo lubię go ja, moja młodsza siostra i mama, więc... nie miej żadnych uprzedzeń :D Tylko sie, rzecz jasna, świetnie baw :D

      Delete
    4. ależ ja nie mam uprzedzeń :D po prostu kiedy osttanio byłam na ich koncercie (ze dwa lata temu? jakoś tak, bo mój brat jeszcze nie był pełnoletni :P), to czułam się dziwnie w tłumie hot 15 właśnie :P i to był mój ostatni koncert hs do tej pory ;)
      ale w tym roku może wyciągnę kumpla, z którym chodziłam na ich koncerty w liceum i wtedy na pewno będziemy się bawić świetnie :D

      Delete
    5. a to ja jak byłam na pierwszym ich koncercie, to się czułam jak gówniara, a miałam 17 lat! tyyle ludzi było starszych że aż przez chwilę się wahałam czy to nie za stary zespół dla mnie! ;) życzę udanej zabawy w takim razie :D

      Delete
    6. może ja byłam po prostu w niewłaściwej części klubu i trafiłam na same małolaty :P
      jak tylko uda mi się wyciągnąć Dominika, to zabawa na pewno będzie przednia :D

      Delete
  13. Ijee, czekam na ten tag! <3
    Pisz, pisz, wytrwałość i praca nad sobą czyni z człowieka mistrza, nie talent :)
    Luśka - zawsze się mówiło na grubą osobę tak xDD

    ReplyDelete
    Replies
    1. sama na niego czekam XD
      noom, piszę piszę, ale czasem to by się chciało, żeby ktoś cię za tą pisaninę docenił czy coś, no wiesz, nie wiem, czy ktoś czyta jak publikuję, a może po książkę by ktoś sięgnął? :D
      tak!? fajno że :D

      Delete
  14. Dla mnie jesteś Lu i tyle, chociaż bardziej w tej luthienkowej wersji niż jako jakaś Luśka :D.
    Zawsze możesz wydać w formie ebooka i samodzielnie rozreklamować. Korektę czy przygotowanie publikacji dostaniesz po znajomości :P.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zobaczy się, co wyjdzie. Lusia jest jeszcze fajnie :D No ja mam nadzieję, wiesz, w końcu polonistyka, droga koleżanko, do czegoś zobowiązuje :3 ! :D

      Delete
    2. Najważniejsze, żeby Tobie pasowało, reszta jakoś się dostosuje :D.
      Polonistyka... Jeszcze się nie przyzwyczaiłam do brzmienia tego słowa.

      Delete
  15. Mnie się zawsze Twój nick podobał, a i tak zawsze myślałam o Tobie jako o Lu :D Więc nie wiem;p
    Lubię tę piosenkę, bardzo. Tekst z Bakteryi też jakoś tak zawsze mi się podobał :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja to nie wiem, bo mi się wszystkie ich piosenki podobają, więc nie jestem w tym podpunkcie obiektywna :D

      Delete
    2. Haha, nie spodziewałam się tego:D

      Delete
  16. Powiem Ci, że ja też nie mam jednej ulubionej piosenki, więc miałabym nie lada problem z jej wyborem...

    Widzę, że nie jestem jedyna, która Twój nick skraca do Lu i się do tego przyzwyczaiła. Nie powiem Ci, żebyś go nie zmieniała (bo ja w najbliższym czasie też mam ochotę na taką małą zmianę), ale nie powiem Ci też, żebyś została przy Lúthien, bo rozumiem, że niektóre rzeczy czasem zaczynają się trochę nudzić ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też ulubionej nie ma ;) Ale z racji, że ostatnimi czasy mam na nią ogromną fazę to stwierdziłam, że zasługuje na to miano ;)

      Nom. Więc myślę myślę i nic nie mogę wymyślić, ale Lusia mi się jeszcze przypelętało i spodobało! Zobaczymy co z tego wyjdzie, ale zmienię na pewno bo to jest takie łęee:(

      Delete
    2. Ale przecież Lúthien jest takie wróżkowe, haha :D Nie no, jak chcesz oczywiście, każdy ma prawo do własnego wyboru. Ale z niektórymi rzeczami jednak lepiej trochę się oswoić, przespać i pomyśleć. Chociaż zmiana nicku nie jest jakimś wielkim krokiem - zawsze można przywrócić poprzedni :D

      Delete
    3. Dlatego na razie nie zmieniam, bo przeżywam proces twórczy, nijaki chyba, i wciąż się waham i zastanawiam - zobaczymy, co wyjdzie :D na coś zmienię, bo ten mi po prostu nick już się... przyjadł, półtora roku! :D

      Delete
  17. JAKA GRZYWKA, CO, GDZIE, JAK. W sumie nie widziałam cię bez niej, ale to w końcu taka drastyczna zmiana, że nie mogłabym tego pozostawić bez komentarza.

    A pisarką też na pewno zostaniesz, cierpliwości. Młoda jeszcze jesteś, całe życie przed tobą. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak chcesz, to mogę Ci na e-maila wysłać moje zdjęcie bez i z grzyFką :D daj spokój, strasznie drastyczna, sama siebie w lustrze nie poznaję :D

      już niemal dwudziestka, jakam stara :(

      Delete
    2. No to wysyłaj! jula1407@hotmail.com :DD

      Nie, to niedopuszczalne. Jakoś mi umknęło, że prawie dobijasz dwudziestki już. Nie wiem, dla mnie czas się zatrzymał. Skoro tak, to powinnaś coś z tym natychmiast zrobić. Ty już powinnaś napisać jakąś trylogię co najmniej, A NIE TAK SIĘ OBIJAĆ. *zniesmaczona mina*

      Delete
    3. *chowa się ze wstydu*
      no wiesz, ja nie zostałam doceniona jeszcze :( ale ja coś wydam! tylko nie wiem co i kiedy :D ale to taki szczególik :>

      Delete
  18. Grzywka fajna rzecz :D Ale rzeczywiście, pierwsze dni - nieustanne przeglądanie się w lustrze:D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak tylko idę korytarzem i widzę lustro to podchodzę i się czochram, właściwie non stop się sama do siebie czochram :D

      Delete
  19. I tak jesteś w pisaniu lepsza ode mnie, wydasz książkę na pewno?! Moje wydawnictwo niezależne (Dorota i przyjaciele XDD) wyda ją na bank! :D
    Grzywkę tez mam, na prosto! Piątka, grzywki spoko rzecz!
    A nick jest okej, ale nie mogłabym si ęprzyzwyczaić do innego :(

    ReplyDelete
  20. Replies
    1. http://recepta-na-optymizm.blogspot.com albo http://sztormy-uczuc.blogspot.com jeśli masz czas, zapraszam do zapoznania się z moją marną twórczością :)

      Delete
    2. W wolnej chwili na pewno usiądę i nadrobię wszystko! :)

      Delete
  21. Mi też marzy się wydanie książki, to piękne marzenie. Ale chyba tylko marzenie ;)

    Luśka jest spoko :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dlaczego TYLKO marzenie? Nie lubię, gdy ktoś wie, że ma marzenie a go nie spełnia i do niego nie dąży, tylko powtarza, że oj, to takie tam marzenie. Jak się ma marzenie, to się robi wszystko co we własnej mocy by je spełnić, siedzi i pisze całe noce, aż w końcu się wyćwiczy i każde wydawnictwo go będzie chciało :D I nas też więc kurde nie mów mi że TYLKO marzenie bo ono jest do spełnienia a my mamy całę życie przed sobą! :D

      Delete
  22. Kurczę, widzę, że dużo osób ma podobne marzenie - wydanie książki ;)
    I jeszcze, żeby ktoś ją kupił, heh.

    ReplyDelete
    Replies
    1. A wiesz co jest w tym najsmutniejsze? Że każda marna 'gwiazdka' szołbizu ma książkę wydaną i taką beznadziejną nawet, wydawnictwa z wywieszonymi jęzorami wydadzą, a jak ktoś się naprawdę naprawdę stara, to gówno jest wielkie.

      Delete
  23. Wiadomo, każdy nieszczęsny humanista chciałby wydać książkę! :D Ja chyba powinnam napisać poradnik "Jak być pesymistą i żyć?".

    ReplyDelete
    Replies
    1. No nie iwem, czy każdy, bo ja znam takich humanistów, którzy wylądowali na medycynie, więc wiesz, rozrzut niesamowity, a z mojej klasy to chyba większość udawanych i na siłę była :D dlaaczego?

      Delete
  24. Właśnie się tak domyślałam ;D

    / nie działa "odpowiedz" /

    ReplyDelete
    Replies
    1. Powiem tak: już czuję, że będzie śmiesznie. To jest jakieś anty-przyciąganie, czy coś :D jeden ma dosyć drugiego, gadamy raz na miesiąc albo trzy razy w tygodniu, albo się ugadamy albo po jednym zdaniu się pożegnamy. Ale usunąć z kontaktów to nie ma mowy. Dziwna sytuacja. A jak tam u Ciebie, poo randce? bo się nie chwalisz :D

      Delete
    2. Czas, żeby przypadkiem się telefon wyczyścił ;D

      Fajne :) Szkoda tylko, że teraz obydwoje jesteśmy chorzy ;D Go coś podłapywało i chyba przeszło na mnie... albo zaziębiłam się, kiedy pedałowałam 10 kilosów w zwiewnej koszulce (późnym wieczorem, było zimno).

      Delete
    3. A idźże! Ja usunęłam numer, jakam z siebie dumna była (i z telefonu i z gg) to po miesiącu napisał i znów wpisałam!

      Ja się wczoraj chyba rozłożyłam. Dzisiaj tak mi zimno, że żal, i coś gardło pobolewa. Ekstra -_- (A bedzie jakaś next date??? wiem wścibska jestem :D)

      Delete
    4. To było trzeba zablokować ;P

      A ja dzisiaj jeszcze do urzędu pojechałam i totalnie umierająca już jestem. Będzie, będzie ;D

      Delete
    5. A bo to tak łatwo zrobić *śmieje się* , lepiej brzmi jak się mówi :D

      No tośmy obie umierające jesteśmy! Ja to ledwie się dzisiaj z łóżka zwlekłam. I cały dzień pod kocem leżę :D Ło! To życzę powodzenia :D

      Delete
    6. No nie łatwo ;D

      A ja sobie inteligentnie głowę teraz umyłam ;D I marznę.

      Delete
    7. Współczucie! Ja się wygrzebałam, z koca, ale mi się zimno zrobiło. I lol, po 19 juz się ciemno jak u murzyna w dupie zrobiło, nooo jak ja nienawidzę jesieni!

      Delete
    8. Jesień jest jeszcze ok... zima jest gorsza.

      Delete
  25. już jesteś doskonała, uśmiech! :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. aż tak dobrej opinii o samej sobie nie mam ;)

      Delete
  26. też bym chciała umieć dobrze pisać

    ReplyDelete
    Replies
    1. dla chcącego nic trudnego ;))
      troszeczkę wiary, multum chęci i siła zaparcia, a będą z nas ludzie :D

      Delete
  27. A mi się Luthien podoba - jest oryginalne i wcale brzydko nie brzmi. :) Nie mów, że nikt cię nie wyda. Każdy kiedyś zaczynał - niektórzy autorzy mieli książki na żenująco niskim poziomie, niektórych debiut już był genialny. Doskonalą swoje umiejętności pisarskie, dokształcają wyobraźnię, zyskują doświadczenie. Tak samo będzie z tobą, o ile ci zależy. I na pewno ktoś, komu podeślesz szkic książki, podejmie się jej zredagowania i wydania. Zwłaszcza jeśli byłaby cudowna. (:

    ... liceum brzmi dla mnie bardzo przyjemnie. Cieszę się na jego rozpoczęcie, czekałam na to trzy lata, bo od pierwszej klasy mam dość gimnazjum. :D Nie boję się samej edukacji, tylko pierwszego dnia, ludzi. Ale dam sobie radę, zawsze daję. Myślę, że nie wszyscy będą zestresowani, bo po prostu niektórzy ludzie się znają z gimnazjum i razem poszli do jednej klasy, a wiadomo - w kupie raźniej. :P

    ReplyDelete
  28. Świetny blog, z przyjemnością się czyta i zostaję z pewnością na dłużej ♥
    Obserwujemy? :)

    ReplyDelete
  29. Długa droga w dół <3 uwielbiam! happysad ma miłość <3
    happysad w Poznaniu w listopadzie, kocham, wielbię i ubóstwiam!

    ReplyDelete
  30. Hmmmm może imie po mamie Meredith?

    ReplyDelete
  31. i dobrze, doskonali ludzie są nudni, nie ma co się przesadnie udoskonalać :)
    a grzywki są fajne.

    ReplyDelete
  32. Będę zaglądać :)

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie :)

    ReplyDelete