15.2.13

marudnik

Mam dosyć wszystkiego. Na szczęście ten tydzień dobiegł końca, najgorszy tydzień, jaki mógł się trafić. Ilość niepowodzeń powala na kolana, a ja pytam się: mało jeszcze? Ktoś tam na górze ma chyba ze mnie ubaw, ale ja chcę świętego spokoju. A tu się okazuje, że przyszły tydzień nie będzie lepszy... Ratunku?
Z braku jakiejkolwiek weny, czy chęci, czy też pomysłów, daję znak, że żyję. Mniej więcej dzisiaj dopiero ożyłam, a wczoraj chodziłam jak neptun. Odcinek Pamiętników potrafi człowieka w kupę zebrać, podobnie jak widok Damona mojego kochanego, czy akcencik pana Klausa, którego widzicie po lewej. Oprócz tego moim nowym uzależnieniem stała się ta piosenka, której wysłuchuję w kółko.  
Notka bezsensowna w swojej bezsensowności, ale jak tylko dojdę do siebie, to wstawię tu coś... normalnego. Tymczasem... chyba dobranoc :)

153 comments:

  1. Co się stało? Czasem są takie tygodnie, gdy nie udaje się prawie nic... Pozostaje jedynie trzymać kciuki, że kolejne dni będą dla Ciebie lepsze niż obecnie się zapowiadają.

    Ach, Pamiętniki... Zaraz zabieram się za najnowszy odcinek, zobaczymy, może i mnie Klaus poprawi humor ^^.

    ReplyDelete
    Replies
    1. właśnie się stało wszystko i nic zarazem :) po prostu natłok zajęć, brak snu, a jak już to kilka godzin.. wysiadam :)
      no ba ^^

      Delete
    2. Jak Ci mija ten tydzień? Trochę lepiej czy dalej wszystko daje w kość? Ja teraz śpię i śpię... chociaż właściwiet to lepiej czułabym się po 3-4 godzinach snu niż przeleniuchowanym tygodniu :P.
      Słyszałaś o "The Originals", prawda? :D

      Delete
    3. Miało być gorzej, a jest... nie będę zapeszać, więc sie nie wypowiem :D zawsze tak jest, że jak się wstanie po przespanej nocy to jest się bardziej zmęczonym niż po 3-4 godzinach, niemniej sen jest ogromnie fajny :D
      nie XD

      Delete
    4. Po przespaniu całej nocy najchętniej chciałoby się tym snem objąć jakąś większą cząstkę dnia... a tu trzeba wstać z łóżka :P
      Taka fanka Klausa, a nie wie? xD

      Delete
    5. to jest najgorsze: dudniący budzik, boląca głowa, zimno, jak wychylę rękę spod pościeli i ta świadomość, że ej, musisz wstać, i się ogarnąć. :D

      ja jestem wschodząca fanka XD

      Delete
    6. "ej, musisz wstać i się ogarnąć" w połączeniu z "znowu nie chciało ci się zrobić zadania, to teraz myśl jak się z tego wywinąć" to mój ulubiony poranny duet xD.

      To jako wschodząca fanka powinnaś już wiedzieć, że Klaus za parę miesięcy będzie miał swój własny serial - on i reszta jego pozostałej przy życiu rodzinki xD.

      Delete
  2. Dzięki ostatnim odcinkom Pamiętników utwierdziłam się w przekonaniu, że Klaus zdecydowanie kręci mnie w tym serialu najbardziej. (wybacz mi, Damon!) ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. no, otóż to :D Damon stał się sflaczały jakiś, taki obojętny - a on, po prostu marzenie <3

      Delete
    2. Damon był dużo ciekawszą postacią, kiedy Elka kochała go skrycie. xd

      Delete
    3. możliwe :D niemniej nadal go lubię, ale przelokowuję swoje uczucia na Klausa <3

      Delete
    4. Lubię go, lubię, ale... największą fascynację przelałam już dawno na Klausa. ;D

      Delete
    5. ja też :D
      boże nie dość, że uroczy to jeszcze ten akcent :D

      Delete
    6. Ja uwielbiam jego wzrok! Zwłaszcza, kiedy patrzy na Caroline i wszystko się w nim... ociepla. Nagle z takiego skurczybyka robi się po prostu zakochanym facetem. <3

      Delete
    7. Oj, coś w tym jest <3
      spotulniony Klaus wygląda jeszcze lepiej D:

      Delete
    8. Uwielbiam TAKICH facetów w takim wydaniu <3

      Delete
    9. dokładnie <3
      choć nie wszystkim jest do twarzy, ale jemu jest :D

      Delete
    10. Z miłością im nie do twarzy? Komu z nią nie do twarzy!? (och, Alien., Tobie, kretynko! ;d)

      Delete
    11. Pff nam obu jest do twarzy D:

      a chodziło mi o takich facetow jak Klaus, którzy są niby tacy niedostępni a jednak :D

      Delete
    12. "Pamiętaj, księżniczko, że łobuz kocha bardziej" <3

      Delete
    13. Kiedy Ci powiem, czy to prawda ;D

      Delete
    14. po staremu w sumie :)
      musimy się zejść dziś na gg wieczorem ;)

      Delete
    15. Przydałby się nowy post ;D
      Miałam nadzieję, że złapię Cię wczoraj, ale Cię nie było ;)

      Delete
  3. Powiedz Nieko, co złego się działo? ;>

    ReplyDelete
    Replies
    1. podsumuję to prostym: prawko chyba nie jest dla mnie i tyle w tym temacie :D

      Delete
  4. Człowiek musi się namarudzić :) ja uparłam się żeby oglądać od początku i co? No a nico. Tkwię w środku drugiego sezonu i już pół roku nie chce mi się do serialu wracać...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tu nawet nie chodzi o marudzenie, tylko o wyrzucenie z siebie samej całej parszywej złości :D
      oj, to musisz się zmobilizować, bo genialne jest!

      Delete
  5. w takim razie witaj w klubie, bo ten tydzień dla mnie też był okropny, a następny nie zapowiada się lepiej.

    ReplyDelete
    Replies
    1. no niestety. szkoda, że nie da się go przespać...

      Delete
  6. Replies
    1. nie lubię takich klubów, ale witaj <3

      Delete
  7. Jezu, jak się cieszę, że mam jeszcze ferie. Wole nie myśleć o tym, co się będzie działo za tydzień -,-

    Ja odcinek będę oglądać dopiero dzisiaj. Koleżanki przychodzą na seans. Ale korci mnie, żeby już sobie obejrzeć. Damon *.*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja też sobie wolę nie wyobrażać, bo prędzej zwariuję!

      a ja dzisiaj czekam na chirurgów, z napisami, bo oczywiście sama przetłumaczę sobie.. ale to za dużo myślenia xD

      Delete
    2. Też z reguły czekam na napisy. Po co się przemęczać :D

      Delete
    3. no dokładnie :d biorąc pod uwagę fakt, że czeka na mnie pięć stron transformacji, które muszę zrobić, więc następuje przesyt angielskiego :D

      Delete
  8. Ooo tak. Akcent Klausa :)

    ReplyDelete
  9. Jakoś radzić sobie trzeba :D Nie poddawaj się :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie poddaję się, skąd, po prostu nastąpiło wyczerpanie materiału :D

      Delete
    2. Nakumulowało się wszystkiego, to teraz eksplodowało :)

      Delete
    3. Ale teraz już będzie tylko lepiej :)

      Delete
  10. a u mnie jak narazie wszytsko w porządku... do czasu oddania sprawdzianów z angielskiego plus wypracowania z polskiego :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. a u mnie... w zasadzie mam dwa sprawdziany i dwie poprawy, w tym tygodniu, więc naprawdę chciałabym mieć to za sobą ;d

      Delete
    2. malutko, ja przyhcodze w poniedziałek i na dzień dobry 3 sprawdziany XD

      oprócz tego, ze sa bezdusznymi rodzicami, bo nie pozwalają mi jechać na koncert (gdzie pieniadze mam uzbierane, dowóz jest i grupa też) to nic :D

      Delete
    3. No wiesz, ja zawsze w poniedziałek mam WOK. I takiego dziwnego gościa, no nie ważne. Tydzień wcześniej mnie na lekcji nie było, więc nie ogarniałam nawet, jaki temat, a on mnie do odpowiedzi. I dostałam piątunię, bo z ni ztego ni z owego przeszłam do definicji święta (choć zadał mi coś trudniejszego) i zaczęłam mu pieprzyć o urodzinach a on z takim uśmiechem, "Ola, siadaj, dobrze". więc to się nazywa meksyk xD

      Delete
    4. ja ma zajebista babkę od WOKu :d nic nie robimy, czasami zaśpiewamy, ewentualnie jakiś stroik i pozamiatane :D

      Delete
  11. Czytam sobie o tych Twoich niepowodzeniach i jedyne co mi na myśl przychodzi to stwierdzenie "zwykła, szara codzienność". A co do TVD - osobiście nie oglądam, ale moje koleżanki powoli przestają jarać się Damonem i przerzucają się na Klausa ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. to niech nadejdzie w końcu wiosna, to nie będzie niczego szarego :D to zacznij oglądać, warto! :)

      Delete
    2. O tak, wiosna to jest to czego w tym momencie najbardziej potrzebuję, wtedy wszystko jest łatwiejsze :3 TVD oglądałam kiedyś, ale nie porwało mnie ;o

      Delete
    3. a szkoda :D a oglądasz jakiś inny serial? :D

      no ja też potrzebuję, ale jakoś ani słychu ani widu.

      Delete
  12. Damy radę! Chociaż mnie też przyszły tydzień nie napawa optymizmem.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No totalnie nie napawa...

      Delete
    2. Ale przeżyjemy i potem będzie z górki. :D

      Delete
    3. no mam nadzieję, inaczej być nie może ;D

      Delete
    4. No więc sama widzisz. Nie zawsze może być pięknie :P

      Delete
    5. Ale ja nie mówię, żeby było pięknie, tylko... normalnie? ;P

      Delete
    6. Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie! ;)

      Delete
    7. a wtedy będziemy mówiły, że jest nudno.. dlaczego to wszystko jest takie... dziwne?

      Delete
    8. Bo tak. :D Innego wytłumaczenia nie znam.

      Delete
    9. 'bo tak' zawsze było i będzie najlepszym wytłumaczeniem ;d

      Delete
    10. Oczywiście. ;) Zwłaszcza w ustach kobiety.

      Delete
    11. a żebyś wiedziała :D

      'co się stało?
      NIC.
      dlaczego nie?
      BO TAK'

      he he he

      Delete
    12. Jesteś zła?
      Nie.
      O co?
      O nic. :D

      Najlepsze odpowiedzi ever. :D
      Jak dobrze być kobietą!

      Delete
    13. No nie? :D
      Można robić i mówić głupie rzeczy i wymigiwac się tym, że jest się kobietą :D

      Delete
    14. I tym, że ma się PMS. :P

      Delete
    15. na przykład :P

      "mam okres, wolno mi."

      Delete
    16. To mi dzisiaj wolno, tylko że za bardzo nic się nie chce, bo brzuch boli...

      Delete
    17. nie znoszę tego, że raz mam okres i mnie nic nie boli ani nic, a nadchodzi miesiąc, co bym się chętnie z łóżka nie ruszała, ech..

      Delete
    18. Też tak mam. Raz muszę się tabletkami przeciwbólowymi faszerować, a raz w ogóle tego nie czuję... A potem miesiąc przerwy i znowu to samo.

      Delete
    19. A przypadkowo oczywiście "umieram" wtedy, kiedy mam najwięcej do zrobienia, a później, jak leżę i nic nie robię - przysłowiowo - to jest wporząsiu.

      Wkurza mnie mój Ojczulek, który mi się pyta, czy muszę tyle tego łykać, i nic nie trafia, że boli!

      Delete
    20. Ja staram się łykać jak najmniej, ale czasami po prostu nie da rady obyć się bez. Faceci tego nie zrozumieją.
      Pamiętam, kiedyś miałam takie koleżanki, które brały tabletki przeciwbólowe zawsze, kiedy dostawały okres, czy bolało je coś, czy nie. To było dziwne.

      Delete
  13. ja na poprawę humoru oglądam rodzinę zastępczą:D już od kilku miesięcy, jestem teraz na 195 odc ;D

    ReplyDelete
    Replies
    1. też oglądam, ale raczej w telewizji, jak na nią trafię :D

      Delete
  14. No cóż bywa i tak. Mnie też takie tygodnie czy dni się zdarzają i to dość często.

    ReplyDelete
    Replies
    1. No mi ostatnio niestety też. Wkurzające to to jest :P

      Delete
  15. Mam aktualnie ferie, więc oderwałam się od świata i od problemów. :) Życie to sinusoida, musi być równowaga złego i dobrego. Mnie zwykle przywraca do życia dobry film i jakaś muzyka, najlepiej jakiś oldschoolowy rock :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja już się przywróciłam, i pod tym względem jest w porządku, ale świadomość rychłego poniedziałku raczej nie napawa mnie pozytywnie ;D

      Delete
    2. This comment has been removed by the author.

      Delete
    3. To się właśnie trzeba nastroić pozytywnie! :D Pomyśl sobie "Jutro pójdę do szkoły! To na pewno będzie dobry dzień, spotkam wspaniałych ludzi i stanę się jeszcze wspanialszą osobą!" :D

      Delete
    4. albo raczej, boże, znów Ci idioci :D

      lepsze jest myślenie, że z każdym dniem mniej czasu do koncertu XD

      Delete
  16. Uśmiech się, będzie lepiej :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Będzie lepiej jak sie przyszły tydzień skończy :D

      Delete
    2. No właśnie to wątpię, bo zawsze już od czwartku niemal weekend był, a tak to ostateczna batalia na ostatniej piątkowej lekcji... szkoda gadać :D

      Delete
    3. Zdradzisz szczegóły? O co będziesz walczyć? ^^

      Delete
    4. walka o matmę, czyli poprawa sprawdzianu i walka o to, żeby mnie gościu nie uwalił, bo słabo przędę...

      Delete
    5. W gimnazjum miałam podobną sytuację, znam ten ból. Jestem z Tobą!

      Delete
    6. Nie dziękuję!
      To jest naprawdę nie fair, bo muszę poprawić zeszłe półrocze, a jeszcze mi pałeczka wpadła na to. Grr, w dodatku gościu kazał przyjść dzisiaj na poprawę, cały weekend i wczorajszy dzień się uczyłam....
      ... a dzisiaj nie przyszedł..

      Delete
    7. No nie... nauczyciele matematyki to wyjątkowo wredni ludzie ;/ Zabić, zabić, zabić!

      Delete
    8. I jak go łaskawie znalazłam, to mi powiedział, że MOGĘ przyjść w przyszłym tygodniu... a dzisiaj na przykład, na lekcji, repetytoria maturalne, z każdego zadania robimy po jednym przykładzie (no comment..) a jak ktoś się chce zgłosić do zadania to jest mówione, że "ja robię, pf!".

      to jest jakaś parodia.

      Delete
    9. Pierwszy raz słyszę o kimś tak nieogarniętym. Myślałaś o korepetycjach? Jest szansa, że człowiek z zewnątrz Ci pomoże.

      Delete
    10. Chodzę na korki... Tylko co mi to daje, skoro jeśli będzie miał zachciankę, to nie dopuści mnie do jakiejkolwiek poprawy? Nudzi mi się to latanie za nim i proszenie o łaskę...

      Delete
    11. A rozmowa z wychowawczynią? Wiem, że to już ostateczność, ale tonący brzytwy się chwyta...

      Delete
    12. Raczej by nas wyśmiała, że nam się uczyć nie chce i zwalamy, że profesor jest zły :)

      Delete
  17. Mnie również przygniotły niepowodzenia ubiegłego tygodnia. Może uda nam się wstać razem i stawić czoło kolejnemu..

    ReplyDelete
    Replies
    1. Damy radę, nei ma innej opcji kurde.

      Delete
    2. a pewnie ! będziemy się nawzajem motywować ;D

      Delete
    3. no nie ma innej opcji :D w kupie siła :D

      Delete
    4. Ach, podbijemy świat.. za niedługo ;D

      Delete
    5. Też tak uważam, jeszcze będzie o nas głośno, hyhyhyy ;>

      Delete
  18. To ja od jakichś dwóch minut jestem wielką fanką piosenki "Bomba". Polecam, na pewno poprawi ci humor!
    Ale widzisz, bo ty popełniłaś błąd, mówiąc: "mało jeszcze?". Takich wyzwań się Karmie nie rzuca!

    ReplyDelete
    Replies
    1. A jakiego zespołu, bo nie wiem? :D

      wiesz, ja ściągam na siebie nieszczęścia, to nic nowego :D

      Delete
    2. yyyy... moment, zaraz sprawdzę.
      King Africa. GORĄCO WSZYSTKIM POLECAM!!!
      To jak już ściągasz, to ściągnij wszystkie, a nie zostawiasz mi jakieś resztki nieszczęść. :D

      Delete
    3. Aż tak dobra to ja nie jestem, niech te nieszczęścia nie tylko mnie się kmulują! :P

      Delete
    4. Ech, no dobra. Ewentualnie możemy to zrzucić na innych. XD

      Delete
    5. No i dobrze. NIECH INNI LUDZIE WIJĄ SIĘ W ROZPACZY.

      Delete
    6. DOKŁADNIE. a my się chętnie poprzyglądamy, ot co!

      Delete
    7. Kiedyś trzeba! Już szykuję szyderczy śmiech.

      Delete
  19. Oj, biedna. Wiem, są takie dni-tygodnie, że człowiek ma serdecznie dość, a okazuje się, że najgorsze jeszcze przed nim.
    Kopnij w dupę kogo trzeba i trzymaj się! :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie dziękuję :* ale postaram się, no, przyszłaby ta wiosna to by się rozjaśniło :D

      Delete
    2. Zgadzam się, ta szaruga doprowadza mnie do szału. Strasznie brakuje mi słońca.

      Delete
    3. No totalnie, mi też...
      A tu jeszcze podobno jakieś wichury się zapowiadają..

      Delete
  20. http://data.whicdn.com/images/52087610/bc3df720749011e2a91a22000a9e089b_7_large.jpg
    najważniejsze to znaleźć coś, co skutecznie poprawi Ci humor :) trzymam kciuki, żeby szybko przyszedł lepszy okres!

    ReplyDelete
    Replies
    1. dlatego cieszę się, że jest happysad :D
      (dobra, znów jestem monotematyczna :D)
      a za obrazek dziękuję - proste przesłanie, ale trafiające w sedno :)

      Delete
    2. spoko, uwielbiam happysad (chociaż ostatnio odnajduję się w trochę innym gatunku muzyki), więc możesz być monotematyczna :)

      Delete
    3. ja wciąż szukam, ale jednak oni zajmują jakieś tam miejsce w moim serduchu :D

      Delete
    4. szukasz? myślałam, że już znalazłaś - happysad. ;o

      Delete
  21. Ja mam dosyć mijającego tygodnia, a na to, że nadchodzący będzie lepszy, nie mam co liczyć. Byle do... sama nie wiem do kiedy.

    ReplyDelete
    Replies
    1. pff...
      do wiosny?
      ale kiedyż ona nadejdzie?

      Delete
    2. Ja czekam na cudowny czas po zdanym egzaminie z makroekonomii :P

      Delete
  22. Też mam dosyć wszystkiego! A najbardziej to studiów!

    ReplyDelete
  23. Pamiętniki ZAWSZE poprawiają mi humor ^^ Damon - jestem mu wierna od początku i trwam w tej platonicznej miłości. Chociaż rozumiem zafascynowanie Klausem ;]

    beznadziejność beznadziejna chyba wszędzie, bez stresu. za niedługo wiosna, chyba.

    ReplyDelete
    Replies
    1. CHYBA.
      z tą pogodą to nic nie wiadomo, a ja chcę SŁONKO!

      co do pamiętników - święta racja :D

      Delete
    2. Ja łaknę ciepła, nie wystarcza mi męskie ciało, potrzebuję słońca, rześkiego powietrza...

      Delete
    3. ech... a coś się chyba niestety nie zapowiada, jak takie pieprzone śnieżyce znowu ;d

      Delete
  24. Ja przez ubiegły tydzień cierpiałam na bezsenność, wr ... Ale on i tak w miarę szybko się skończył.
    Poczekaj aż będzie słoneczko :) jakoś weselej się od razu zrobi :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jednego jestem pewna, ze bezsenność mi nie grozi, nie zdążę głowy do poduszki przyłożyć, a już odlatuję :)

      Ileż można czekać? ;) Dzisiaj się śmiałam z Rodzicielką, że teraz już wiosna się powinna zaczynać, a nie śnieg padać..

      Delete
  25. oj tam, czasem sobie trzeba pomarudzić ;) a do TVD jakoś się nie mogę przekonać :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. ano ;)

      jak kto woli :D mnie na początku nie wciągnęło, a teraz - hohoho :P

      Delete
    2. mnie właśnie na początku wciągnęło, a potem było coraz gorzej :P tak, że chyba nawet pierwszego sezonu nie skończyłam :P

      Delete
    3. a oglądasz jakiś inny serial, czy coś? ;P

      Delete
  26. Kiedy myślę, że to już dno, ktoś rzuca mi łopatę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. ... albo pcha w ten dół, i nie pomaga się z niego wydostać?

      przydałoby się jakieś dłuższe wolne.

      Delete
    2. Mam już aż za dużo wolnego ;/

      Delete
    3. oj tam, wolnego nigdy nie za dużo :D

      Delete
  27. Replies
    1. no, genialna jest <3

      w ogole przypadkowo ich odkryłam, i dobrze, bo warto :)

      Delete
    2. mi kiedyś pokazał tata, ale gówniarą wtedy byłam, więc nie doceniłam niestety. teraz pokornie wracam.

      Delete
    3. oj, ja też tak miałam, że wszystko co mi tata pokazywał, to ja ignorowałam, no bo TATA, to on nie był na czasie. małym sie było i głupim, ot co.

      Delete
  28. dla mnie ostatnimi czasy zmorą jest matma. nawet nie chemia, fizyka czy historia, którą - o dziwo - ostatnio polubiłam, ale matma, cholerna matma.

    ReplyDelete
    Replies
    1. pjona!
      ja się użeram nad matmą. dzień i noc matma. stereometria i wyrażenia algebraiczne po nocach mi się śnią.

      Delete
    2. niech zgadnę, jesteś na humanistycznym profilu? :)

      Delete
    3. ależ oczywiście ;) moja humanistyczna dusza nie toleruje matmy!

      Delete
    4. ja też właśnie. :d trochę mnie denerwuje to, że większość traktuje humanistów jako nieinteligentnych ludzi. u mnie w szkole nawet jest podział - na ścisłowców-perfekcjonistów i humanistów-idiotów.

      Delete