7.7.12

"Trudno zrozumieć, że właśnie ty poprzewracałaś w głowie mi"


Czas przelatuje mi gdzieś między palcami, tak samo jak szybko zmienia się data w kalendarzu. I mimo, iż minął dopiero tydzień od zakończenia roku szkolnego, mi wydaje się jakby minęła cała wieczność. Codzienne wstawanie o porach, o których w ciągu szkoły nawet nie myślałam jest bardzo fajne, podobnie jak jedzenie śniadania przed telewizorem, czego normalnie nie robiłam, bo gdy wstawałam ja - wszyscy inni spali. Stosik z książkami piętrzy się w zawrotnym tempie, a godzin w nocy nie przybywa. Pogoda dopisuje (czasami mam wrażenie, że aż za bardzo!), więc czego chcieć więcej? Póki w lodówce znajdę schłodzony napój, póki wiatraczek nie odmówi współpracy, i póki nie skończą się książki - tak mogę wakacjować ;)

Tatiana i Dawid Podsiadło - Tu i Teraz


jest sprawa, szukam chętnej osóbki, która zechciałaby ze mną poprowadzić stronę z recenzjami książek. Tak samej to jakoś smutno, a w kupie raźniej, co nie? Ktoś chętny? :D

153 comments:

  1. A mi się wakacje już znudziły. A raczej zaraz się skończą, bo książki od historii wzywają..
    A Ty zapomniałam co to gg chyba XD

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dasz sobie radę! przecież nie tylko ona będzie w komisji..

      aj tam :D gg mi spowalnia komputer xD

      Delete
  2. kurde :d jakbym czytała o sb :d tyle że ja popołudniami jadę nad wodę :d i sb pływam :d a dopiero potem czytam xD albo plażuję i czytam, to też fajne ;pp

    wakacje rulez :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. ja byłam w zeszłym tygodniu nad takim jeziorkiem, opalić się chciałam, bo woda.. do niej raczej się nie da wejść, po 10 minutach miałam dosyć xD

      Delete
    2. ja to w jeziorach to bym nie pływała chyba xD ale nad zalewem, bo tam jeżdżę woda calkiem czysta, nie ma ryb :d

      zastanawiam się nad tą twoją propozycją o te książki :D

      Delete
    3. tak? to bardzo dobrze! :D zdecyduj się, taka propozycja, żal nie skorzystać :D

      Delete
    4. nooo :D
      ale pewnie bym rzadko dawała recenzje bo mam mało czasu :D

      Delete
    5. ale się jeszcze zastanawiam :D żebyś mnie nie skreślała!

      Delete
  3. To jest ten cudowny czas wakacji. Ja jednak mimo wszystko wstaję codziennie rano, ćwiczę (bo chcę schudnąć), no i spędzam czas z blogerami ;)
    Udanych wakacji :*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Oj, wstać rano... pozdrawiam! ja jak widzę na zegarku siódmą, to się na drugi bok przewracam xD

      ale życzę wytrwałości w bieganiu :D

      Delete
    2. Nie biegam, ale ćwiczę: brzuszki, pompki etc. Po prostu od marca prowadzę aktywny styl życia i widzę już efekty.
      No i dziękuję :*

      Delete
    3. Ale w ogóle to, że Ci się chciało.. Moją największą aktywnością w ostatnim tygodniu było użycie roweru, a i tak z dużym ociągnięciem... Usilnie staram się przytyć ale marno marno mi to idzie ;D

      Delete
    4. Przytyć? Wiesz, chciałabym mieć taki sam problem- przytyć. Ja marzę o schudnięciu. Nie jestem gruba, tylko głupia, jak to wielu mi powiedziało.

      Delete
    5. Ja ważę bardzo mało i nawet mi jako tako to nie przeszkadza, tylko że mam problem z ciuchami i to jest trochę denerwujące, bo wszystko jest za duże... I tak naprawdę te marne pięć kilko by mi się w sam raz przydało :)

      Delete
    6. Masz niedowagę? O kurcze... ale wiesz, nie sądziłam, że to może tak przeszkadzać. Parę zbędnych kilogramów- owszem, ale żeby chcieć przytyć? Nie spotkałam się jeszcze z czymś takim.

      Delete
    7. no właśnie w domu wszyscy się ze mnie śmieją, bo oni się odchudzają, a ja wpycham, wpycham i nic, nawet marnego kilograma nie jestem w stanie przytyć.

      moim zdaniem to jeszcze większy problem niż nadwaga. bo schudnąć idzie, czasem mniej, czasem więcej, a przytyć? choćbym jadła tyle frytek, czipsów, czekoladek i wszystkiego, co ma cukru jak najwięcej, to przytyć nie mogę. A naprawde by się przydało, bo może teraz już tego nie widać, ale kilka lat temu wstydziłam się założyć bluzkę na ramiączkach, bo kości mi sterczały niezmiernie, a ja naprawdę jadłam i jem. Ech.

      Jedyny pozytyw - nie będę się nigdy musiała odchudzać :D

      Delete
    8. Ech, jak tak piszesz to aż Ci zazdroszczę. Miałam kiedyś jazdę na punkcie anoreksji. Chciałam mieć. Na szczęście się opanowałam.

      Delete
    9. Przeczuwam, że na pewno dobrze wyglądasz :D w ogóle zaobserwowałam w moim otoczeniu, że wszystkie dziewczyny, które wyglądają w sam raz, to im się wydaje, że są mega grube, a te, które rzeczywiście są - mają to gdzieś, takie zdiwienie.

      Delete
    10. Te dziewczyny, które faktycznie są szczupłe, chcą się odchudzać, bo to przeważnie te, które lubią o siebie dbać. Te bardziej puszyste wiedzą, że nic z sobą nie zrobią, a szkoda. Grycanki *.*

      Delete
    11. Rzeczywiście, ale czasem takie krągłości są ładne, zamiast wystających kości :D A Grycanki, mogą być :D

      Delete
    12. Krągłości owszem, więcej ciała do kochania, ale bez przesadyzmu ;)

      Delete
    13. Nie no, wiadomo, co za dużo to niezdrowo (i dla ciała i dla oka) :D

      Delete
    14. Haha, jak dobrze powiedziane! :D W dalszym ciągu drążę temat Grycanek.

      Delete
  4. Zazdroszczę tego dobrego samopoczucia i optymizmu! No ej no, a ja muszę za matmę się brać :c to niesprawiedliwe :PP

    przyjemnie tutaj, słodziuchny szablon :>

    ReplyDelete
    Replies
    1. matma to zło, znaczy niektóre działy, których nie pojmuję :D bo fizyka i chemia to moja pięta achillesa, ale mam ten przywilej, że od września mi te dwa przedmioty odchodzą *_* to ja będę trzymałą kciuki, żeby Ci wyszło <3

      Delete
    2. <3 dzięki :>
      ej no, ale masz fajnieee, ja też chcę tak. nienawidzę przedmiotów ścisłych :c

      Delete
    3. ale za to mnie maturka czeka, więc się wszystko równoważy :D po coś sie na humana poszło xD

      Delete
  5. odpoczywaj odpoczywaj :) nalezy Ci sie :) u Ciebie tez tak grzeje??? bo u mne na termometrze 39 stopni ufff tydzien upalow potrafi czlowieka wykonczyc ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. taaak, u mnie też, wczoraj niemal czterdzieści było i rozważałam opcję schowania się w lodówce, gdzie byłoby mi najbardziej komfortowo, bądź siedzenie przy wiatraku, ale zostałam spod niego gustownie odepchana :( a to podobno nie koniec tych upałow :(

      Delete
  6. Po prostu idealnie :) Tylko te burze mogłyby się uspokoić :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie ;) A ja tam się cieszę trochę z burz, bo się powietrze takie rześkie robi i jest czym oddychać :D

      Delete
    2. To chyba u Ciebie ;D Bo u mnie powietrze jest rześkie jedynie na czas burzy, a potem wszystko wraca do normy :(

      Delete
    3. u mnie tak na chwilę po burzy sie jeszcze utrzymuje, a później niestety wszystko wraca do normy, chociaż dzisiaj jest i tak trochę chłodniej już :D

      Delete
    4. To mamy w miarę podobnie :)

      Delete
    5. bo pogoda to jednak wszędzie jako tako podobna jest. jak tam, ogólnie? :)

      Delete
    6. Nooo... niekoniecznie podobna. Raz miałam tak bosko, że po jednej stronie domu był deszcz, a po drugiej jeszcze samo słońce. Uwielbiam taką krawędź ^^ No i nie wiem, jak daleko od siebie mieszkamy. A ogólnie, to bardzo dobrze. A tam? ;)

      Delete
  7. Zazdroszczę Ci, bo z moimi wakacjami jest coś nie tak.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Źle się w nich czuję.

      Delete
    2. To niedobrze.. Może jeszcze się zmieni!

      Delete
    3. Mam nadzieję, chciałabym ;)

      Delete
    4. Niemal całe dwa miesiące przed nami, więc głowa do góry :)

      Delete
    5. Planuję czytać dużo książek, ale jest tak gorąco, że nie mogę sobie znaleźć dobrego miejsca.

      Delete
    6. Mi jest za gorąco na czytanie, poza tym mam taką ksiązkę, którą czytam na oszczędność, bo nie chcę żeby się skończyła, to jakaś paranoja xD

      Delete
    7. Jaka to książka? :)

      Delete
    8. "Alibi na szczęście" Anny Ognowskiej - Ficner ;)

      a kolejna część dopiero we wrześniu, więc idę oszczędnie :D

      Delete
    9. Nie znam, ale zapiszę i jak już przeczytam to co zaplanowałam to się wezmę :)

      Delete
    10. Okej ;)

      a ty coś aktualnie czytasz?

      Delete
    11. Tak. Dostałam na koniec roku romansidło Sparksa "Dla Ciebie wszystko" i czytam ;) Generalnie czytam dużo.

      Delete
  8. więc ciesz się wakacjami :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. cieszę, cieszę :D tylko ten gorąc to mnie doprowadza szeroko gdzieś ;D

      Delete
    2. pobiegaj pod zraszaczami albo wskocz do fontanny :D

      Delete
    3. muszę coś porozkminiać z tą fontanną :D albo wezmę domowego węża, ha ha :D

      Delete
    4. i będziesz się oblewać? :D

      Delete
    5. może :D choć znając życie i tam woda się nagrzała xD

      Delete
    6. od sierpnia, w ubiegłym tygodniu zrobiłam badania, dostarczyłam zaświadczenie do punktu, no i od sierpnia zaczynam wykłady :D

      Delete
    7. dopiero? myślałam, ze już wsiądziesz do elki :D

      Delete
    8. na szczęście nie :D teraz jak usłyszałam o tym wypadku, co kursantka z instruktorem wjechała pod pociąg to takie ciary mam ze.. :D

      Delete
    9. weź mi nic nie mów.. dobrze, ze tylko raz przejeżdżałam przez tory i już mi nie gasł tak samochód bo inaczej czytałabyś o mnie.

      Delete
  9. Zawsze powtarzam, że kto się ceni, ten się leni :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. oj to ja się bardzo cenić chyba muszę :D największym wysiłkiem w ostatnich dniach była jazda na rowerze, w dodatku nie swoim, bo mój odmówił współpracy.. ech, marudna jestem :D

      Delete
    2. A moim... pisanie rozdziału. To był tak zwany wysiłek intelektualny ^^ Niedobry ten rower, skoro odmówił współpracy, no.

      Delete
    3. Ja mam napisane cztery rozdziały w przód, wczoraj nad piątką zaczęłam pracować, więc sobie robię luz z tym xd noo, non stop mi się to samo koło psuje, muszę Tatka poprosić, żeby coś z tym zrobił :D

      Delete
    4. A ja wykorzystuję wenę i wolne póki czas. Kochan ten stan :D Nie lepiej po prostu wymienić koło? :P

      Delete
    5. Właśnie ma zawieść rower do mechanika czy coś, samochodem, no a jakoś nigdy nie ma na to chwili. Ja od wczoraj mocuję się z piątką i jakoś marnie mi idzie, bo chcę coś osiągnąć ale nie wiem jak xD

      Delete
    6. Nie pisz na siłę, bo raczej nie wyjdzie... wena jest kapryśna, zazwyczaj przychodzi sama :D

      Delete
    7. Niestety :D jak zginie tak trudną ją do pionu postawić :D

      Delete
    8. Wiem coś o tym... sama nie napisałam ani słóweczka przez kwartał, a teraz sypię pomysłami jak z rękawa ^^

      Delete
    9. ja może nie kwartał, ale miesiąc przerwy miałam, takiej, że po prostu otwierałam Worda i nic, siedziałam godzinę i nic, ani jednego zdania, po prostu... pustka. A teraz, jak to trafnie ujęłaś - póki sypię pomysłami, to piszę :D

      Delete
    10. Ja nie miałam czasu, więc po prostu dałam sobie spokój i, szczerze mówiąc, wątpiłam, że coś jeszcze będzie z mojej pokracznej historii. Wystarczyła jednak chwila zastanowienia, by zdecydować, że "show must go on".

      Dziś nawet coś opublikowałam. Dziwne uczucie po takiej przerwie.

      Delete
  10. Replies
    1. + nie wiem czy widziałaś, ale pod poprzednim postem poleciłam Ci kilka książek, tak, jak prosiłaś.

      Delete
    2. tak, tak, widziałam, dziękuję, jak tylko wybiorę się do biblioteki to spiszę sobie te tytuły i na pewno o nie zapytam :) obecnie czytam "Alibi na szczęście" Anny Ognowskiej - Ficner ;)

      Delete
    3. słyszałam co nieco o tej książce i opinie były bardzo różne - co sądzisz?

      Delete
    4. Jestem wprawdzie na początku dopiero, ale na razie mi się podoba :) Lekki język, fajne dialogi, ogólnie bardzo swojsko ;)

      Delete
    5. No to może się skuszę i przeczytam. :)

      Delete
  11. Brakuje mi takiej błogości ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. chcesz, mogę się podzielić :D

      Delete
  12. Oddasz mi chociaż jeden dzień? ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. nie ma sprawy ;) a u Ciebie jak tam, długo Cię nie było..

      Delete
    2. Dobrze, źle, sama nie wiem. Żyję, to chyba dużo.

      Delete
    3. Przecież życie to podstawa.

      Delete
    4. No. I na tym aktualnie byłby koniec. Zamykam się w pracy i udaję, że poza nią nic mnie nie interesuje.

      Myślałam nad blogiem z recenzjami ;)

      Delete
    5. Może to i dobrze, że skupiasz się na czymś jednym ;)

      Ekhym, byłabyś chętna do wspópracy pod kątem bloga z książkami? :D

      Delete
    6. Do pewnego stopnia na pewno wychodzi mi to na dobre.

      Właściwie... czemu nie ;)

      Delete
    7. W takim razie wyślesz mi na e-mail numer twojego gg czy coś, byśmy mogły się naradzić? :D

      Delete
    8. Wysyłam. Ale spodziewaj się mnie wieczorem :)

      Delete
    9. okej ;)

      mam nadzieję że pomysł wypali :)

      Delete
  13. Pozazdrosicić, chociaż u mnie wygląda to podobnie tylko nie psychicznie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak. Trochę o tym napisałam u siebie.

      Delete
    2. Głowa do góry, będzie dobrze ;)

      Delete
    3. Mogę mieć taką nadzieję ;)

      Delete
    4. Jeżeli nic innego nie pozostaje - nadzieja jest wielka :)

      Delete
  14. W końcu możemy robić wszystko na co tylko mamy ochotę. :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. jak najbardziej! :D jakieś plany na przyszły tydzień? :D

      Delete
    2. Akurat będzie organizowany festyn i Enej wpada więc wybieram się na ich koncert. :D A jak z Twoimi planami?

      Delete
    3. Enej? Jak fajnie! Ta ich najnowsza piosenka mi się bardzo spodobała :D

      Delete
    4. No, wpada w ucho. :D Nie słucham tego typu muzyki na co dzień, ale niektóre kawałki mają całkiem okej.

      Delete
    5. Ja też nie słucham, ale piosenka jest po prostu.. no chwytliwa :D

      Delete
    6. Nie znam chyba osoby, która nie lubiłaby tej piosenki. :D Ja jednak wolę sam rock, a Enej gra też ska i folk rock, ale myślę, że nie będzie tak źle na ich koncercie. :D

      Delete
  15. Za dobrze Ci! :P u mnie wiatraczek gdzies zaginał - dodam, że była to przerobiona chłodnica samochodowa :D no a zimne napoje sie zdarzaja co jakis czas ale jeśli to piwo to mmm :D a ksiązka niestety w pdf bo tak trudno o nią...

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chcesz, mogę się podzielić :D a ja jestem dziwna może, ale po dziesięciu minutach przy wiatraczku mam gęsią skórkę, więc na dłuższą metę nie jest dla mnie xD chłodnica? i sam to przerabiałeś? jeśli tak, to hoho! rzeczywiście, piwo jest dobre, zimniutkie, ale ja jestem zwolenniczką redsa, bo inne to kwaskowe dla mnie zbyt. nie martw się, ja chodzę do biblioteki z pełną listą, a wracam z pustymi rękami, a na komputerze nie chcę czytać..

      Delete
    2. też tak sądziłem, że wole poczekać aż będzie, póki nie trafiłem na coś co wciągnęło jak cholera i uznałem, że musze to przeczytac. Czyli - nie trafiłaś na nic co mogłoby Cie pochłonąć bez reszty bo wtedy czytałabyś to nawet z komórki :P

      Delete
    3. możliwe :D znaczy, mam jedną książkę w pdfie ściągniętą, ale jakoś sie nie mogę zmusić do przeczytania -a ty co czytasz aktualnie?

      Delete
  16. a mi poki internet nie padnie, jedzenie będzie i zimne picie to mogę żyć i nie umierać!

    ReplyDelete
    Replies
    1. o to to! mi padł zasilacz od laptopa i mam teraz jeden z tatą wspólny (zasilacz, nie laptop! xD) i tak do dupy, bo nam się mniej więcej w tym samym czasie rozładowują ;/ xD

      Delete
    2. to kup nowy! i po problemie!

      Delete
  17. Mam nadzieję, że te wakacje nie miną tak szybko ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. też na to liczę, choc na początku spisywałam je na straty :)

      Delete
  18. Dobrze słyszeć, że ktoś jest zadowolony ze swoich wakacji :) Widzę, że niewiele do szczęścia Ci potrzeba :) I dobrze.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bo takie banały wystarczają :D jest zimne picie, jest książka - jest impreza! :D

      Delete
    2. Cieszyć się małymi rzeczami - bezcenne :) I za to nie zapłacisz kartą MasterCard :D

      Delete
    3. Żebyś wiedziała :) Czasem niepotrzebnie wytwarzamy nierealne granice nie wiedząc, że tak naprawdę bardzo mało nam jest potrzebne ;)

      Delete
  19. Cudowny odpoczynek, zgadzam się :) U mnie jest podobnie, też wstaję rano, wsiadam na rower lub idę na spacer z psem i niczym się nie przejmuję :) Uwielbiam świeże owoce no i te chłodne napoje! Może nie być tak upalnie, ale w końcu - to lato!
    Pozdrawiam gorąco!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie nicnierobienie jest pozytywne :D wszystko robimy powoli, na spokojnie, na nic się nie spiesząc i o to chodzi :D pozdrawiam!

      Delete
  20. Czas mija niesamowicie szybko. Bądź zadowolona i szczęśliwa ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Właśnie z tego powodu się nie cieszę, niech wakacje trwają dłużej :(

      Mam taki zamiar, w końcu jest się, teoretycznie, czym cieszyć :D

      Delete
  21. A co teraz czytasz? I jakie gatunki książek preferujesz? A może tak jak ja, czytasz wszystko, obojętnie co by to było? ;>

    + Sówki *-*

    ReplyDelete
    Replies
    1. Bardziej romanse czy coś w ten deseń, czuję się jak ryba w wodzie. Kilkakrotnie myslałam o jakimś dramacie czy coś, ale nie mogę zmusić się do wypożyczenia :D A teraz czytam "Alibi na szzęście"Anny Ognowskiej - Ficner ;)

      Delete
    2. Hmm, mogę polecić Ci "Karuzela uczuć" Jodi Picoult, bo ostatnio czytałam, bardzo mi się spodobała i to jest jakby taki może romans z elementami dramatu i czegoś jeszcze. Zresztą jak chcesz to zerknij tu: http://lubimyczytac.pl/ksiazka/34239/karuzela-uczuc

      Delete
    3. Hehe, czytasz mi w myślach, bo akurat tą książkę zdążyłam juz dwukrotnie przeczytać ;)

      Delete
    4. :DDDD Ale muszę zauważyć, iż inne książki tejże autorki (czytałaś?) nie za bardzo przypadły mi do gustu. No, "Dziesiąty krąg" był jeszcze fajny, ale bez rewelacji. A może masz profil na lubimyczytac.pl? :)

      Delete
    5. Tak, czytałam i rzeczywiście, kolejne są coraz to gorsze, moim zdaniem. Raz miałam ochotę przeczytać "Bez mojej zgody" ale stwierdziłam, że w bibliotece nie będzie, a nie chcę wydawać kasy niepotrzebnie. Pewnie, że mam ;) Oto link: http://lubimyczytac.pl/profil/13524/aleksandra a ty posiadasz konto?

      Delete
    6. Aaaa, jednak jeszcze "Bez mojej zgody" mi się podobało. I jak dla mnie to film też był niezły.

      Zaprosiłam Cię do znajomych, mój profil jakby co: http://lubimyczytac.pl/profil/37477/phanny :)

      Delete
  22. Ja na razie wakacjuję się z błogim nic-nie-robieniem :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. taki przepis najlepszy :)

      Delete
    2. Z jednej strony na pewno ;) Ale a to rowerek się trafi, a to coś innego wymyśli, coś trzeba organizować, prawda? :)

      Delete
    3. Wiadomo ;) Ja organizuję kupkę książek, w najgorszym wypadku skończę ślepa przez czytanie, bo jakoś na rower mi się nie sili, zepsuty i nie ma kto naprawić :D

      Delete
    4. Ja w sumie też mam ambitny plan na przeczytani paru nowych pozycji i przypomnienie sobie innych. Może się uda ;)

      Delete
    5. na pewno się uda :)

      ja się właśnie zasmuciłam stanem mojej biblioteki, o dziwo, co sobie jakąś ksiązkę umyślę to akurat jej nie ma dostępnej :)

      Delete
  23. Również nie narzekam na wakacyjny czas ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. brak planów najlepszym planem :D

      Delete
  24. muszę powiedzieć, że pogoda mnie dobija. a raczej jej ciągłe zmiany.
    późne wstawanie jest fajne, ale zauważyłam, że im później wywlokę się z łóżka, tym bardziej zmęczona jestem przez cały dzień.

    ReplyDelete
    Replies
    1. w sumie tez to ostatnio odkryłam, jednak nie będę sobie odbierała tej przyjemności :D

      Delete
    2. ja też jej sobie nie odbieram. i mimo, że mam budzik ustawiony na godzinę 9, to wstaję codziennie po 10 :d

      Delete
    3. jakbym czytała o sobie! ustawiam budzik na dziewiątą, po czym gdy dzwoni najpierw przestawiam go o 10 minut, a później już na dziesiątą xD

      Delete
    4. taaak, albo mój stały tekst w ciągu: "idę spać na 15 minut", po czym te 15 minut nagle wydłużają się w 2 godziny...

      Delete
  25. ahh te wakacje, potrzebowałam trochę czasu, żeby je poczuć, a teraz mogłabym całymi dniami leniuchować, wakacjować, odpoczywać :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dokładnie ;) Taki czas jest potrzebny, takie odizolowanie się od szkoły i w ogóle :)

      Delete
  26. U mnie też przewracają się stosy książek, zeszytów, repetytoriów. W końcu po wakacjach matura ^^

    ReplyDelete
    Replies
    1. powinnam brać od Ciebie przykład, ale mi się nie chce. Do matury mam caały rok, więc luz, wakacje są żeby odpoczywać a nie się nakręcać i tak od września niezły zapieprz będzie :D

      Delete
  27. A ja biedna też mam książki na stole: Chemia. Sesja we wrześniu. Ostatni egzamin.
    Zazdroszczę! ;)

    ReplyDelete
  28. Książkiksiążkiksiążkiksiążki <3
    Wiem, że mam zapłon, ale ja bym chętnie poprowadziła takiego bloga, jeśli chciałabyś oczywiście ;)

    Sówki, cudne sówki <3 Eule to po niemiecku właśnie sowa :D

    ReplyDelete
  29. Ostatnio trochę się pogoda popsuła, przynajmniej u mnie.

    ReplyDelete
  30. Kupiłaś mnie Dawidem Podsiadło:)
    pozdrawiam

    ReplyDelete